Various Artists – Flowers From The Ashes: Contemporary Italian Electronic Music
Paweł Gzyl:

Nowe otwarcie?

Ljerke – Ljerke
Jarek Szczęsny:

Malownicza forma życia.

Fahrland – Mixtape Vol. I
Paweł Gzyl:

Domowe melodie.

Wojciech Jachna / Ksawery Wójciński – Conversation with Space
Jarek Szczęsny:

Nie ma to jak sobie pogadać.

Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus
F P:

Natura lubi się ukrywać

Syny – Sen
Jarek Szczęsny:

Dużo, ciemno i głośno.

Fluxion – Ripple Effect
Paweł Gzyl:

Odświeżająca wersja gatunku.

FFRANCIS – Off The Grid
Ania Pietrzak:

Najciekawszy „polski” mariaż popu i elektroniki, polecany w szczególności sceptykom tego pierwszego.

Rebekah – My Heart Bleeds Black
Paweł Gzyl:

Jaki tytuł, taka muzyka.

Lemiszewski/Olter – Post Refference
Jarek Szczęsny:

To ja sobie poleżę.

Ursula K. Le Guin & Todd Barton – Music and Poetry of the Kesh
Jarek Szczęsny:

Czytajcie i słuchajcie.

Kapital & Richard Pinhas – Flux
Łukasz Komła:

Ziemianie z planety Flux!

Dax J – Offending Public Morality
Paweł Gzyl:

Apologia wolności twórczej.

Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir
Łukasz Komła:

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.  



Alva Noto – Unieqav

Trzecia część Uni-trylogii.

Carsten Nicolai to zapracowany człowiek. Nie dość, że regularnie wypuszcza płyty, to jeszcze kieruje wydawnictwem Noton, które pod jego kierownictwem wydaje w tym roku pozycję za pozycją. Katalog robi się coraz ciekawszy. Nadszedł czas, żeby szef kuchni w końcu pokazał światu swoje danie główne. „Unieqav” to domknięcie „uni-trylogii”, na którą składają się jeszcze dwa albumy „Univrs” (2011) oraz „Unitxt” (2008). Ciągle dłubie w muzyce glitch, ciągle interesują go granice ludzkiego słuchu oraz sinusoidalne formy. W przypadku najnowszego albumu ugrzązł w swoich patentach nieco za bardzo. Ascetyczna forma ciągle jest absorbująca, ale słuchanie całego materiału już nie do końca.

Alva Noto postanowił urządzić sobie ćwiczenia z wytrzymałości. Weźmy „Uni Dna”, w którym gościnnie pojawia się Anne-James Chaton w roli mówiącego. Recytuje skład DNA w sposób bezlitośnie monotonny. Po paru chwilach można zastanawiać się nad tym, kto tu dyktuje rytm. Zaskoczenie szybko zmienia się w lekki stan znużenia, a całość może wywołać lekką irytację. Odnoszę również nieodparte wrażenie, że Alva Noto się hamował w trakcie tworzenia. Otwierający „Uni Sub” ma ciekawą głębię i błyszczące dodatki, ale brak mu nerwowości czy też wystawiania słuchacza na konieczność konfrontacji z czymś nieprzyjemnym albo nieprzewidywalnym.

Dobrze, że są momenty przypominające z kim mamy do czynienia. „Uni Mic A” oraz „Uni Mic B” różnią się od siebie diametralnie. Pierwszy zawiera migotania syntezatora połączone z zapętloną linią basu. Część „B” podąża w innym kierunku. To tunel wypełniony dynamicznym rytmem i wymyślnymi pętlami. W tych momentach Carsten Nicolai czaruje swoją kreatywnością oraz sprawnością realizatorską. Szkoda, że nie wszędzie wypada równie dobrze. W „Uni Normal” wydaje się poruszać po bezpiecznej krainie swoich patentów, cierpliwości nadużywa w przypadku krótkich i niepotrzebnych „Uni Clip” oraz „Uni Edit”. Koniec w postaci „Uni Chord” też nie należy do tych wybitnych.

Można oczywiście „wyciąć” sobie samemu kilka kawałków z listy, aby „Unieqav” słuchało się lepiej. Ja bym na pewno nie wyciął „Uni Version”. W końcu coś co wzbudzić może niepokój. Sprawcą tego jest ponury dźwięk drona. Mroczny groove też dodaje nieco od siebie. Zostawiłbym jeszcze „Uni Blue”. Tu nie może nam umknąć mnogość instrumentów i dźwięków. Całość wypada nawet filmowo. Dostrzegam w tym element ryzyka. Tak więc najnowszy krążek Noto jest nierówny. Zbyt dużo tu zapychaczy, zbyt łatwych rozwiązań, nazbyt silnego przywiązania do własnych patentów oraz za mało skoków w bok. Być może w natłoku zajęć nie było czasu na dopracowanie materiału.

Noton | 2018

Strona Alva Noto
FB

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze