Various Artists – Flowers From The Ashes: Contemporary Italian Electronic Music
Paweł Gzyl:

Nowe otwarcie?

Ljerke – Ljerke
Jarek Szczęsny:

Malownicza forma życia.

Fahrland – Mixtape Vol. I
Paweł Gzyl:

Domowe melodie.

Wojciech Jachna / Ksawery Wójciński – Conversation with Space
Jarek Szczęsny:

Nie ma to jak sobie pogadać.

Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus
F P:

Natura lubi się ukrywać

Syny – Sen
Jarek Szczęsny:

Dużo, ciemno i głośno.

Fluxion – Ripple Effect
Paweł Gzyl:

Odświeżająca wersja gatunku.

FFRANCIS – Off The Grid
Ania Pietrzak:

Najciekawszy „polski” mariaż popu i elektroniki, polecany w szczególności sceptykom tego pierwszego.

Rebekah – My Heart Bleeds Black
Paweł Gzyl:

Jaki tytuł, taka muzyka.

Lemiszewski/Olter – Post Refference
Jarek Szczęsny:

To ja sobie poleżę.

Ursula K. Le Guin & Todd Barton – Music and Poetry of the Kesh
Jarek Szczęsny:

Czytajcie i słuchajcie.

Kapital & Richard Pinhas – Flux
Łukasz Komła:

Ziemianie z planety Flux!

Dax J – Offending Public Morality
Paweł Gzyl:

Apologia wolności twórczej.

Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir
Łukasz Komła:

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.  



Aera – The Sound Path

Skromność i umiar.

Pochodzący z północy Niemiec, a mieszkający obecnie w Berlinie, producent Ralf Schmidt, debiutował już drugiej w połowie minionej dekady. Początkowo działał w duetach, tworząc minimalowy tech-house, dopiero po kilku latach zdecydował się na autorską twórczość. Aby ją zaprezentować światu, powołał do życia własną wytwórnię Aleph Music. To jej nakładem ukazał się w 2013 roku debiutancki album jego projektu Aera – „Offseason Travaller”, który przeszczepiał brzmienia z Detroit i Chicago na teren bass music.

Płyta zwróciła uwagę branży na mało znanego twórcę, otwierając mu drogę do innych wytwórni. Dlatego w następnych latach EP-ki niemieckiego twórcy umieściły w swych katalogach tak znane tłocznie, jak Innervisions czy Hivern Discs. Klubowe killery publikowane na winylowych dwunastocalówkach nie zaspokajały jednak wszystkich ambicji Schmidta. Nic więc dziwnego, że pięć lat po debiucie przygotował dla nas kolejny album. „The Sound Path” wydaje obecnie ceniona firma z Monachium – Permanent Vacation.

Dziesięć utworów z krążka układa się w subtelną i melodyjną całość. Jakby zapominając o swej klubowej przeszłości, Schmidt tworzy tu kruche i ulotne kompozycje, mieniące się pastelowymi dźwiękami, w których odbijają się echa klasycznego ambientu („Old Lighthouse”) czy IDM-u („Flowers Under Water”). Kiedy producent sięga po taneczne rytmy i tak nie wnoszą one na płytę mocniejszej energii, zamieniając tradycyjny tech-house na muzykę wręcz ilustracyjną („Logic & Kindness”), w której nie brak odwołań do kraut i prog rocka („Distance Beyond”).

Początkowo nowa płyta Ralfa Schmidta pozostawia słuchacza obojętnym – ot, niczemu nie przeszkadzające plumkanie. Dopiero za którymś przesłuchaniem odkrywa się jej pozornie nieefektowną urodę. Skromność i wycofanie nigdy nie były cechami, które pozwalałyby się przebić na rynku muzycznym. Berliński producent potrafi stawiać na mocniejsze środki wyrazu, czego dowodem był jego poprzedni album. Tu jednak zdecydował się na bardziej dyskretny i nieoczywisty wdzięk. Jak to wpłynie na jego karierę?

Permanent Vacation 2018

www.perm-vac.com

www.facebook.com/perm.vac.records

www.facebook.com/aeraaleph

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze