Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.

Thomas Fehlmann – Los Lagos
Paweł Gzyl:

Dyskretny urok muzyki niemieckiego weterana.

Amnesia Scanner – Another Life
Paweł Gzyl:

Przebojowa wersja awangardy.

Kutiman – Don’t Hold Onto the Clouds
Ania Pietrzak:

Jak brzmi połączenie IDM i psychodelicznego ambientu prosto z Izraela? Koszernie, nie inaczej!

JK Flesh – New Horizon
Paweł Gzyl:

Transhumanizm w wersji dub-techno.

Retribution Body – Self-Destruction
Maciej Kaczmarski:

Mordercze drony.

KYO w/ Jeuru – All The Same Dreams
Kasia Jaroch:

“All The Same Dreams” to połączenie Abletona z kryzysem miłosnym.

Fischerle – Ptylotics
Jarek Szczęsny:

Węzłowate formy.



Aera – The Sound Path

Skromność i umiar.

Pochodzący z północy Niemiec, a mieszkający obecnie w Berlinie, producent Ralf Schmidt, debiutował już drugiej w połowie minionej dekady. Początkowo działał w duetach, tworząc minimalowy tech-house, dopiero po kilku latach zdecydował się na autorską twórczość. Aby ją zaprezentować światu, powołał do życia własną wytwórnię Aleph Music. To jej nakładem ukazał się w 2013 roku debiutancki album jego projektu Aera – „Offseason Travaller”, który przeszczepiał brzmienia z Detroit i Chicago na teren bass music.

Płyta zwróciła uwagę branży na mało znanego twórcę, otwierając mu drogę do innych wytwórni. Dlatego w następnych latach EP-ki niemieckiego twórcy umieściły w swych katalogach tak znane tłocznie, jak Innervisions czy Hivern Discs. Klubowe killery publikowane na winylowych dwunastocalówkach nie zaspokajały jednak wszystkich ambicji Schmidta. Nic więc dziwnego, że pięć lat po debiucie przygotował dla nas kolejny album. „The Sound Path” wydaje obecnie ceniona firma z Monachium – Permanent Vacation.

Dziesięć utworów z krążka układa się w subtelną i melodyjną całość. Jakby zapominając o swej klubowej przeszłości, Schmidt tworzy tu kruche i ulotne kompozycje, mieniące się pastelowymi dźwiękami, w których odbijają się echa klasycznego ambientu („Old Lighthouse”) czy IDM-u („Flowers Under Water”). Kiedy producent sięga po taneczne rytmy i tak nie wnoszą one na płytę mocniejszej energii, zamieniając tradycyjny tech-house na muzykę wręcz ilustracyjną („Logic & Kindness”), w której nie brak odwołań do kraut i prog rocka („Distance Beyond”).

Początkowo nowa płyta Ralfa Schmidta pozostawia słuchacza obojętnym – ot, niczemu nie przeszkadzające plumkanie. Dopiero za którymś przesłuchaniem odkrywa się jej pozornie nieefektowną urodę. Skromność i wycofanie nigdy nie były cechami, które pozwalałyby się przebić na rynku muzycznym. Berliński producent potrafi stawiać na mocniejsze środki wyrazu, czego dowodem był jego poprzedni album. Tu jednak zdecydował się na bardziej dyskretny i nieoczywisty wdzięk. Jak to wpłynie na jego karierę?

Permanent Vacation 2018

www.perm-vac.com

www.facebook.com/perm.vac.records

www.facebook.com/aeraaleph

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze