Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.

Black Sea Dahu – White Creatures
Łukasz Komła:

Silny uścisk szczerego debiutu!

Rings Around Saturn – Rings Around Saturn
Paweł Gzyl:

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Kelly Moran – Ultraviolet
Jarek Szczęsny:

Po nitce na księżyc.



Aera – The Sound Path

Skromność i umiar.

Pochodzący z północy Niemiec, a mieszkający obecnie w Berlinie, producent Ralf Schmidt, debiutował już drugiej w połowie minionej dekady. Początkowo działał w duetach, tworząc minimalowy tech-house, dopiero po kilku latach zdecydował się na autorską twórczość. Aby ją zaprezentować światu, powołał do życia własną wytwórnię Aleph Music. To jej nakładem ukazał się w 2013 roku debiutancki album jego projektu Aera – „Offseason Travaller”, który przeszczepiał brzmienia z Detroit i Chicago na teren bass music.

Płyta zwróciła uwagę branży na mało znanego twórcę, otwierając mu drogę do innych wytwórni. Dlatego w następnych latach EP-ki niemieckiego twórcy umieściły w swych katalogach tak znane tłocznie, jak Innervisions czy Hivern Discs. Klubowe killery publikowane na winylowych dwunastocalówkach nie zaspokajały jednak wszystkich ambicji Schmidta. Nic więc dziwnego, że pięć lat po debiucie przygotował dla nas kolejny album. „The Sound Path” wydaje obecnie ceniona firma z Monachium – Permanent Vacation.

Dziesięć utworów z krążka układa się w subtelną i melodyjną całość. Jakby zapominając o swej klubowej przeszłości, Schmidt tworzy tu kruche i ulotne kompozycje, mieniące się pastelowymi dźwiękami, w których odbijają się echa klasycznego ambientu („Old Lighthouse”) czy IDM-u („Flowers Under Water”). Kiedy producent sięga po taneczne rytmy i tak nie wnoszą one na płytę mocniejszej energii, zamieniając tradycyjny tech-house na muzykę wręcz ilustracyjną („Logic & Kindness”), w której nie brak odwołań do kraut i prog rocka („Distance Beyond”).

Początkowo nowa płyta Ralfa Schmidta pozostawia słuchacza obojętnym – ot, niczemu nie przeszkadzające plumkanie. Dopiero za którymś przesłuchaniem odkrywa się jej pozornie nieefektowną urodę. Skromność i wycofanie nigdy nie były cechami, które pozwalałyby się przebić na rynku muzycznym. Berliński producent potrafi stawiać na mocniejsze środki wyrazu, czego dowodem był jego poprzedni album. Tu jednak zdecydował się na bardziej dyskretny i nieoczywisty wdzięk. Jak to wpłynie na jego karierę?

Permanent Vacation 2018

www.perm-vac.com

www.facebook.com/perm.vac.records

www.facebook.com/aeraaleph

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze