Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.

Thomas Fehlmann – Los Lagos
Paweł Gzyl:

Dyskretny urok muzyki niemieckiego weterana.

Amnesia Scanner – Another Life
Paweł Gzyl:

Przebojowa wersja awangardy.

Kutiman – Don’t Hold Onto the Clouds
Ania Pietrzak:

Jak brzmi połączenie IDM i psychodelicznego ambientu prosto z Izraela? Koszernie, nie inaczej!

JK Flesh – New Horizon
Paweł Gzyl:

Transhumanizm w wersji dub-techno.

Retribution Body – Self-Destruction
Maciej Kaczmarski:

Mordercze drony.

KYO w/ Jeuru – All The Same Dreams
Kasia Jaroch:

“All The Same Dreams” to połączenie Abletona z kryzysem miłosnym.

Fischerle – Ptylotics
Jarek Szczęsny:

Węzłowate formy.



Clarice Jensen – For this from that will be filled

Tony wiolonczeli.

Na dźwięki płynące z wiolonczeli Clarice Jensen można było natrafić na płytach m.in.: Arcade Fire, Max`a Richtera, Owena Palletta czy Joanny Newsom. Sama Jensen jest dyrektorem artystycznym American Contemporary Music Ensemble. Przyszedł czas, żeby zadebiutować solo. Sama płyta nie była pierwotnym zamiarem. W kooperacji z Jonathanem Turnerem muzyka przez nią napisana i wykonana miała stanowić część audiowizualnego przedstawienia. Oboje zaprezentowali to światu w 2017 roku w Nowym Jorku. Od tamtego czasu Jensen rozwinęła koncepcję do rozmiarów płyty. Niewątpliwy udział w tym przedsięwzięciu miał Jóhann Jóhannsson. To właśnie współpraca z Islandczykiem, obejmująca też wspólne koncertowanie, miała największy wpływ na całokształt albumu.

Jóhannsson pojawia się na samym początku w utworze „bc”. Powściągliwy i rozciągnięty do dwunastu minut utwór numer jeden to warsztaty z repetycji. Trzy akordy na każdą pętlę. W każdym powtórzeniu dokonywana jest subtelna zmiana. Modyfikacje tonacji, czas trwania pojedynczej pętli oraz efekt głębi – to wszystko sprawia, że słuchanie „bc” zmienia nasz stan skupienia na bardziej płynny. Rozmyte pociągnięcia smyczka, które przechodzą w wyższe tony są zaletą, a wiolonczelistka daje możliwość niezmąconej kontemplacji.

For this from that will be filled – Excerpts [The Kitchen 5/17/2017] from Jonathan Turner on Vimeo.

Piętnastominutowy „Cello Constallations” został napisany wraz z Michaelem Harrisonem. Tytuł mówi wszystko. Jensen atakuje seriami harmonicznymi wiolonczeli. Multiplikowane partie są na siebie nakładane. Każda z nich różni się tonami sinuoidalnymi. Wyróżnić można trzy części utworu. Docenienie misterności ułożenia tych warst wymaga dobrej woli ze strony słuchacza. Ci, którzy dadzą z siebie więcej, mogą wychwywić przypadkowe uderzenia harmoniczne, które są tu postawione celowo.

Ostatni utwór został podzielony na dwie części. Tu autorstwo przypisane jest już samej wiolonczelistce. Pojawia się też więcej elektronicznych dodatków. Obie części skutecznie łączą w sobie klasyczną formę z futuryzmem. Dźwięki wiolonczeli przypominają morskie fale – wzoszące i opadające. Wykonawczyni dobrze operuje arppegiami, które dominują w części „a”. W części „b” na serio pojawiają się drony i loopy. Forma muzyczna nabiera masy. Zmiany tempa i nastrojów przyprawiają o lekką dezorientację. Pojawiają się też nagrania terenowe z nowojorskiego Grand Central Terminal. Pasjonaci starannych i rzetelnych połączeń na styku muzyki klasycznej i elektronicznej powinni zwrócić uwagę na debiut Clarice Jensen bez zbędnej zwłoki.

Miasmah Recordings | 2018

Strona Clarice Jensen

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze