Alessandro Cortini + Lawrence English – Immediate Horizon
Jarek Szczęsny:

Bardzo popularne słowo.

D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.



Jackie-O Motherfucker – Bloom

Eksperymentalni Amerykanie.

Jackie-O Motherfucker istnieją już od ponad dwudziestu lat (!). Grupa powstała w 1994 roku w Portland. Początkowo był to duet założony przez multiinstrumentalistę Toma Greenwooda i saksofonistkę Nester Bucket. W późniejszych latach zespół przybrał formę artystycznej komuny – przez skład Jackie-O Motherfucker przewinęło się mnóstwo różnych artystów. Koniec końców liderem do dziś pozostaje Greenwood.

Jak określić muzykę JOMF? Zadaję to pytanie z myślą o osobach dopiero teraz odkrywających twórczość Amerykanów, a co ciekawe, którzy nigdy nie ugrzęźli w obrębie jednej stylistyki. Zawsze był to swoisty splot bluesa, folku, awangardy, free jazzu, drone music, psychodelicznego rocka czy improwizacji w otoczeniu przyrody.

Poprzednie wydawnictwo kasetowe JOMF – „Smiles” (Pome Pome Tones) ukazało się w 2015 roku. Najnowszy krążek, pt. „Bloom”, to już jedenasta płyta studyjna, która tym razem powstawał w ciągu ostatnich trzech lat w Santo Studios w Oakland, głównie z udziałem nowych muzyków. „Bloom” to prawie czterdzieści minut muzyki pozbawionej jakichkolwiek symptomów komercyjnych. Świetnie to ilustrują choćby takie utwory jak „The Strike” (z free jazzową tkanką oblepioną partiami instrumentów dętych – klarnet, puzon, saksofon i brudnymi rockowymi riffami gitar), bardzo wyciszony „The Pipe” czy eksperymentalny „Wild Geese”. W tym ostatnim fragmencie dźwiękom fortepianu Michaela Whittakera towarzyszą nagrania terenowe (zaskoczy was pewien oddech) oraz theremin (odgłosy piły?). Zamykający całość „Golden Bees” jest przedłużeniem wcześniejszej kompozycji zatytułowanej „The Wreck” – oba nagrania spodobają się nie tylko miłośnikom Wilco.

Jackie-O Motherfucker znów w niecodziennej formie i odsłonie!

16.03.2018 | Textile Records

 

Strona Facebook JOMF »Strona Textile Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze