Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.

Solange – When I Get Home
Jarek Szczęsny:

Brakująca kropka.

Zaumne – Błysk
Jarek Szczęsny:

Zapętl to w nieskończoność.



Dax J – Offending Public Morality

Apologia wolności twórczej.

Jeśli ktoś wcześniej nie znał tego brytyjskiego didżeja i producenta, na pewno usłyszał o nim w kwietniu zeszłego roku, kiedy po występie na festiwalu Orbit w Tunezji, został przez miejscowe władze oskarżony o „naruszenie moralności publicznej” i skazany na rok więzienia. Oburzenie rządu tegoż kraju wywołał fakt, iż Dax J wplótł w swojego seta granego w jednym z tamtejszych klubów wysamplowany skądś fragment nagrania muzułmańskiego śpiewu, nawołującego do modlitwy.

Oczywiście Brytyjczyk nie został zamknięty za kratkami – bo wyrok zapadł zaocznie, kiedy on już opuścił terytorium Tunezji, ale musiał publicznie przeprosić za swoje zachowanie Doświadczenie to wywarło nań spory wpływ, a efektem tego jest wydany właśnie drugi album artysty. Zgodnie ze swym tytułem – „Offending Public Morality” – opowiada o różnych sposobach „obrażania opinii publicznej”, choćby przez prostytucję czy pospolite przestępstwa, ale również przez prowokacyjne działania artystyczne. Jak przekłada się to na muzykę?

Wszyscy wiemy, że Dax J ma za sobą tworzenie drum’n’bassu w minionej dekadzie. Dziś brytyjski producent z przyjemnością wraca do tamtych brzmień. Stąd mamy tutaj zarówno wściekły jungle z falującymi basami i zgrzytliwymi efektami („1001 Amen Nights” czy „Mustapha Mond”), jak również bardziej melodyjny drum’n’bass z nostalgicznym piano i eteryczną wokalizą w rolach głównych („Waves Of Isolation” czy „Feed The Pigeons”). Brzmi to świeżo i dynamicznie, ale jest tylko przygrywką.

Najwięcej bowiem na płycie siarczystego techno. Dax J z powodzeniem sięga po wzorce z początku lat 90., nasycając swe nagrania acidowymi loopami i trance’owymi śpiewami („The Art Of Murder” czy „Acid Ascention”), nie rezygnując przy tym z typowego dla dzisiejszego oblicza gatunku industrialnej obróbki dźwięku („Offending Public Morality”). Dlatego świetnie pasuje tu też mocarny EBM, łączący mrok nagrań Borghesii z energią utworów Adama X-a („Looking For Tina” czy „Kerb Crawling”).

Wszystko to jest mocno nasycone samplami z filmów pełnych przemocy – co przypomina dokonania Skinny Puppy czy Front 242 z lat 80. Przetworzone głosy i wokale tworzą wraz z gęstą elektroniką kakofoniczne tła, zgrabnie oddające chaos (również moralny) współczesnych czasów. Trzeba więc przyznać, że Brytyjczykowi udało się stworzyć efektowny concept-album z materiałem, który świetnie sprawdzi się w didżejskich setach, ale niesie też pewną ogólniejszą refleksję nad granicą między wolnością ekspresji a przestrzeganiem społecznych norm.

Monnom Black 2018

www.facebook.com/DAXJOFFICIAL

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze