Enchanted Hunters – Dwunasty Dom
Krzysiek Stęplowski:

Czasem naprawdę warto czekać. Warto wypatrywać, nawet latami, jeśli tylko cierpliwość nagrodzona ma być w taki sposób.

Ecnahnted Hunters Dwunasty Dom
Rrose – Hymn To Moisture
Paweł Gzyl:

Techno w stylu Marcela Duchampa.

Trzaska/Mazurkiewicz/Szpura – North Meridian
Jarek Szczęsny:

Można się spocić od samego słuchania.

Giant Swan – Giant Swan
Paweł Gzyl:

Czy znany ze świetnych koncertów duet sprawdził się również w studiu?

Floating Spectrum – A Point Between
Jarek Szczęsny:

Cyfrowy pomnik przyrody.

Bleu Roi – Dark/Light
Łukasz Komła:

Wiosną ubiegłego roku wsłuchiwaliśmy się w singiel szwajcarskiego projektu Bleu Roi, a przed kilkoma dniami ukazała się ich nowa EP-ka „Dark/Light”, którą przybliżamy i jednocześnie o niej rozmawiamy z Jennifer Jans.

Traversable Wormhole – Regions Of Time
Paweł Gzyl:

Adam X wraca do projektu sprzed dekady.

Sudan Archives – Athena
Jarek Szczęsny:

Do diabła z dobrymi radami.

Planetary Assault Systems – Plantae
Paweł Gzyl:

W stronę psychodelii.

Sleep D – Rebel Force
Paweł Gzyl:

Muzyczny zapach minionego lata.

Levitation Orchestra – Inexpressible Infinity
Jarek Szczęsny:

Podpalacze wzniecają eutymię.

Innercity Ensemble – IV
Jarek Szczęsny:

Luz i bogactwo.

Grischa Lichtenberger – RE:PHGRP
Paweł Gzyl:

Free jazz w „rasterowej” wersji.

Jónsi & Alex Somers – Lost and Found
Jarek Szczęsny:

Dla przyjemnego słuchania.



Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.  

Niezwykle doświadczony artysta dźwiękowy i producent Jerzy Przeździecki nawiązał współpracę z młodym pianistą i kompozytorem Andrzejem Karałowem (ur. 1991) – na co dzień obcującym raczej z muzyką klasyczną niż eksperymentalną. Co ważne, Karałow nie ogranicza się do występowania jedynie z repertuarem klasycznym, ponieważ interesuje go elektronika oraz łączenie jej z brzmieniem fortepianu.

Ich pierwsza wspólna płyta „Wir” została nagrana w tak zwanym systemie one—take. Mówiąc wprost: całość przybrała formę improwizowanego strumienia rozchodzącego się w przeróżne kierunki. Muzycy odrzucili możliwość edytowania, wracania do poszczególnych sekwencji czy doklejania dodatkowych planów w efekcie postprodukcyjnym.

Przeździecki obsługuje tu syntezatory typu Buchla Music Easel oraz Modular System Eurorack, a także Iotine Core  3 (dynamiczny audio procesor), z kolei Karałow gra na fortepianie – dołączając do niego gitarowe efekty i DSI Prophet 6. Prosty tytuł albumu, sprowadzający się do słowa „Wir”, ale jakże dobrze oddający atmosferę tego wydawnictwa. Niemal od pierwszych sekund duet wciąga nas w swój wszechświat rozmaitości. Rozbuchana elektronika (w końcu Buchla!) ochładzana akustyką fortepianu stapiają się w jeden ciąg fascynujących obrazów dźwiękowych, choć konsekwentnie rozszczepianych na poszczególne mikroświaty. Przy fragmencie „Lebentanz” – i nie tylko – rzuciłbym kotwicę skojarzeń w stronę The Necks i zarazem solowej działalności pianisty australijskiego tria, czyli Chrisa Abrahamsa.

Przychodzą także na myśl takie duety jak Abrahams z Magdą Mayas czy Alessandro Bosetti z Abrahamsem. Są też takie momenty na „Wir”, w których Karałow uwalnia klasyczne spektrum swoich umiejętności, choć odpowiednio zbalansowane przez elektronikę Przeździeckiego o różnych odcieniach – w „Intermezzo” czy „Spectrquenza” pachnie plamiastym glitchem, a w „Floating Air”, „Invariability” – ambientem (okolice Alva Noto i Ryuichiego Sakamoto). „First Interludium” zaskakuje zaś awangardowym sznytem. Oczywiście na tym nie koniec tej wędrówki. Dodam, że krążek wieńczy wspaniały nieokrzesany – w najlepszych tego słowa znaczeniu – spektralny, widmowy i kosmiczny „Lost Oberek”. „Wir” to kapsuła do wielokrotnego wirowania! Jedna z najciekawszych płyt tego roku!

marzec 2018 | Requiem Records

 

Strona Requiem Records »Profil na Facebooku »

 

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze