Various Artists – Flowers From The Ashes: Contemporary Italian Electronic Music
Paweł Gzyl:

Nowe otwarcie?

Ljerke – Ljerke
Jarek Szczęsny:

Malownicza forma życia.

Fahrland – Mixtape Vol. I
Paweł Gzyl:

Domowe melodie.

Wojciech Jachna / Ksawery Wójciński – Conversation with Space
Jarek Szczęsny:

Nie ma to jak sobie pogadać.

Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus
F P:

Natura lubi się ukrywać

Syny – Sen
Jarek Szczęsny:

Dużo, ciemno i głośno.

Fluxion – Ripple Effect
Paweł Gzyl:

Odświeżająca wersja gatunku.

FFRANCIS – Off The Grid
Ania Pietrzak:

Najciekawszy „polski” mariaż popu i elektroniki, polecany w szczególności sceptykom tego pierwszego.

Rebekah – My Heart Bleeds Black
Paweł Gzyl:

Jaki tytuł, taka muzyka.

Lemiszewski/Olter – Post Refference
Jarek Szczęsny:

To ja sobie poleżę.

Ursula K. Le Guin & Todd Barton – Music and Poetry of the Kesh
Jarek Szczęsny:

Czytajcie i słuchajcie.

Kapital & Richard Pinhas – Flux
Łukasz Komła:

Ziemianie z planety Flux!

Dax J – Offending Public Morality
Paweł Gzyl:

Apologia wolności twórczej.

Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir
Łukasz Komła:

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.   Niezwykle doświadczony artysta dźwiękowy i producent Jerzy Przeździecki nawiązał współpracę z młodym pianistą i kompozytorem Andrzejem Karałowem (ur. 1991) – na co dzień obcującym raczej z muzyką klasyczną niż eksperymentalną. Co ważne, […]



Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.  

Niezwykle doświadczony artysta dźwiękowy i producent Jerzy Przeździecki nawiązał współpracę z młodym pianistą i kompozytorem Andrzejem Karałowem (ur. 1991) – na co dzień obcującym raczej z muzyką klasyczną niż eksperymentalną. Co ważne, Karałow nie ogranicza się do występowania jedynie z repertuarem klasycznym, ponieważ interesuje go elektronika oraz łączenie jej z brzmieniem fortepianu.

Ich pierwsza wspólna płyta „Wir” została nagrana w tak zwanym systemie one—take. Mówiąc wprost: całość przybrała formę improwizowanego strumienia rozchodzącego się w przeróżne kierunki. Muzycy odrzucili możliwość edytowania, wracania do poszczególnych sekwencji czy doklejania dodatkowych planów w efekcie postprodukcyjnym.

Przeździecki obsługuje tu syntezatory typu Buchla Music Easel oraz Modular System Eurorack, a także Iotine Core  3 (dynamiczny audio procesor), z kolei Karałow gra na fortepianie – dołączając do niego gitarowe efekty i DSI Prophet 6. Prosty tytuł albumu, sprowadzający się do słowa „Wir”, ale jakże dobrze oddający atmosferę tego wydawnictwa. Niemal od pierwszych sekund duet wciąga nas w swój wszechświat rozmaitości. Rozbuchana elektronika (w końcu Buchla!) ochładzana akustyką fortepianu stapiają się w jeden ciąg fascynujących obrazów dźwiękowych, choć konsekwentnie rozszczepianych na poszczególne mikroświaty. Przy fragmencie „Lebentanz” – i nie tylko – rzuciłbym kotwicę skojarzeń w stronę The Necks i zarazem solowej działalności pianisty australijskiego tria, czyli Chrisa Abrahamsa.

Przychodzą także na myśl takie duety jak Abrahams z Magdą Mayas czy Alessandro Bosetti z Abrahamsem. Są też takie momenty na „Wir”, w których Karałow uwalnia klasyczne spektrum swoich umiejętności, choć odpowiednio zbalansowane przez elektronikę Przeździeckiego o różnych odcieniach – w „Intermezzo” czy „Spectrquenza” pachnie plamiastym glitchem, a w „Floating Air”, „Invariability” – ambientem (okolice Alva Noto i Ryuichiego Sakamoto). „First Interludium” zaskakuje zaś awangardowym sznytem. Oczywiście na tym nie koniec tej wędrówki. Dodam, że krążek wieńczy wspaniały nieokrzesany – w najlepszych tego słowa znaczeniu – spektralny, widmowy i kosmiczny „Lost Oberek”. „Wir” to kapsuła do wielokrotnego wirowania! Jedna z najciekawszych płyt tego roku!

marzec 2018 | Requiem Records

 

Strona Requiem Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze