BNNT is Michał Kupicz – Multiversion #2
Jarek Szczęsny:

Część druga.

Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex +2 OST
Ania Pietrzak:

Absolutne kuriozum!

Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.



Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.  

Niezwykle doświadczony artysta dźwiękowy i producent Jerzy Przeździecki nawiązał współpracę z młodym pianistą i kompozytorem Andrzejem Karałowem (ur. 1991) – na co dzień obcującym raczej z muzyką klasyczną niż eksperymentalną. Co ważne, Karałow nie ogranicza się do występowania jedynie z repertuarem klasycznym, ponieważ interesuje go elektronika oraz łączenie jej z brzmieniem fortepianu.

Ich pierwsza wspólna płyta „Wir” została nagrana w tak zwanym systemie one—take. Mówiąc wprost: całość przybrała formę improwizowanego strumienia rozchodzącego się w przeróżne kierunki. Muzycy odrzucili możliwość edytowania, wracania do poszczególnych sekwencji czy doklejania dodatkowych planów w efekcie postprodukcyjnym.

Przeździecki obsługuje tu syntezatory typu Buchla Music Easel oraz Modular System Eurorack, a także Iotine Core  3 (dynamiczny audio procesor), z kolei Karałow gra na fortepianie – dołączając do niego gitarowe efekty i DSI Prophet 6. Prosty tytuł albumu, sprowadzający się do słowa „Wir”, ale jakże dobrze oddający atmosferę tego wydawnictwa. Niemal od pierwszych sekund duet wciąga nas w swój wszechświat rozmaitości. Rozbuchana elektronika (w końcu Buchla!) ochładzana akustyką fortepianu stapiają się w jeden ciąg fascynujących obrazów dźwiękowych, choć konsekwentnie rozszczepianych na poszczególne mikroświaty. Przy fragmencie „Lebentanz” – i nie tylko – rzuciłbym kotwicę skojarzeń w stronę The Necks i zarazem solowej działalności pianisty australijskiego tria, czyli Chrisa Abrahamsa.

Przychodzą także na myśl takie duety jak Abrahams z Magdą Mayas czy Alessandro Bosetti z Abrahamsem. Są też takie momenty na „Wir”, w których Karałow uwalnia klasyczne spektrum swoich umiejętności, choć odpowiednio zbalansowane przez elektronikę Przeździeckiego o różnych odcieniach – w „Intermezzo” czy „Spectrquenza” pachnie plamiastym glitchem, a w „Floating Air”, „Invariability” – ambientem (okolice Alva Noto i Ryuichiego Sakamoto). „First Interludium” zaskakuje zaś awangardowym sznytem. Oczywiście na tym nie koniec tej wędrówki. Dodam, że krążek wieńczy wspaniały nieokrzesany – w najlepszych tego słowa znaczeniu – spektralny, widmowy i kosmiczny „Lost Oberek”. „Wir” to kapsuła do wielokrotnego wirowania! Jedna z najciekawszych płyt tego roku!

marzec 2018 | Requiem Records

 

Strona Requiem Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze