Ekin Fil – Maps
Jarek Szczęsny:

Odłączenie wtyczki.

Raum – Wreck The Bloodline
Paweł Gzyl:

Wyjście poza cielesność.

Marcel Dettmann – Test-File
Paweł Gzyl:

Dettmann ciągle w formie.

Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.

Thomas Fehlmann – Los Lagos
Paweł Gzyl:

Dyskretny urok muzyki niemieckiego weterana.

Amnesia Scanner – Another Life
Paweł Gzyl:

Przebojowa wersja awangardy.

Kutiman – Don’t Hold Onto the Clouds
Ania Pietrzak:

Jak brzmi połączenie IDM i psychodelicznego ambientu prosto z Izraela? Koszernie, nie inaczej!

JK Flesh – New Horizon
Paweł Gzyl:

Transhumanizm w wersji dub-techno.



Jim O`Rourke – Steamroom 38 & 39

Zimowe części.

Łatwiej byłoby wymienić artystów, z którymi Jim O`Rourke nie współpracował. Najbardziej znany jest ze współpracy z Wilco i Sonic Youth. Jego zamiłowane do wszelkich form improwizacyjnych i awangardowych wiąże się z działalnością na ekstrawaganckiej scenie Chicago. Wizjonerstwo muzyka było też wykorzystywane w filmach m.in. Wernera Herzoga. Sam też tworzył krótkometrażowe filmy. Człowiek, który odnalazł własne miejsce dopiero w Japonii, wydaje czasem po kilka płyt rocznie. Klasyfikowanie i trzymanie się sztywnych ram przy opisywaniu ich traci sens. Trzymam się określenia doświadczenie. Tak się złożyło, że niedawno wypuścił dwie części swojego cyklu „Steamroom”. Są to części o numerach trzydzieści osiem i dziewięć.

Część trzydziesta ósma nadaje się do słuchania głośnego i cichego. Tu dominują dwie natury: dzika i mroźna. Pierwsza reprezentowana przez nagromadzenie dźwięków fauny. Dzikie, niepokojące i tajemnicze odgłosy rozmieszczone są na ambientowej płaszczyźnie. Tło stanowią mroźne dźwięki dronów i innych plam muzycznych. W trakcie słuchania możemy się natchnąć na dźwięk helikoptera. Polecam wyłuskać ten moment, żeby posłuchać jak przechodzi on stopniowo w świdrujący wir.

Następna część zmienia nieco otoczenie na bardziej industrialne. Pojawiają się dźwięki z różnej maści nadajników, a otoczenie sprawia wrażenie wielkiego statku kosmicznego, na którym wszystko pracuje, ale nie współgra ze sobą. Dopiero erupcja dronów musi to wszystko zagłuszyć. Z tego chaosu rodzi się rozwibrowany, nowy porządek. Bardziej eksperymentalna i złożona część z wyraźnym podziałem na pół. O`Rourke to niestrudzony improwizator i kombinator, którego twórczość zawsze warto poznać. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć od najświeższych.

Wyd. własne | 2018

Bandcamp

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Łukasz Komła

    Dzięki za tekst o płycie Jima! Warto wspomnieć, że na naszych łamach Jim O’Rourke pojawił się w cyklu „3 pytania”. On zresztą nie udziela wywiadów. I gorąco polecam, jeśli redaktor nie zna albumu Christiana Fennesza i Jima O’Rourke – „It’s Hard For Me To Say I’m Sorry” z 2016. Niedoceniony materiał w Polsce.

    3 pytania: http://www.nowamuzyka.pl/2016/12/19/3-pytania-jim-orourke/
    Recenzja: http://www.nowamuzyka.pl/2016/06/26/christian-fennesz-jim-orourke-its-hard-for-me-to-say-im-sorry/