Djedjotronic – R.U.R.
Mateusz Piżyński:

EBM bez udziwnień.

Various Artists – Figure 100 Compilation
Paweł Gzyl:

Piętnaście lat na klubowym parkiecie.

Tajak – Ciclos
Łukasz Komła:

Meksykańskie trio pokazuje, że wciąż można zaskoczyć połączeniem gitarowej psychodelii, dronów i shoegaze’u!

Pruski – Sleeping Places
Ania Pietrzak:

Uśpiona codzienność, obudzona refleksja.

Prequel Tapes – Everything Is Quite Now
Paweł Gzyl:

Industrialne kołysanki.

Maribou State – Kingdoms in Colour
Ania Pietrzak:

„Darjeeling Limited” i całkiem zwyczajne przyjemności.

Adult. – This Behavior
Paweł Gzyl:

Surowe i szorstkie oblicze muzyki amerykańskiego duetu.

Thomas Fehlmann – Los Lagos
Paweł Gzyl:

Dyskretny urok muzyki niemieckiego weterana.

Amnesia Scanner – Another Life
Paweł Gzyl:

Przebojowa wersja awangardy.

Kutiman – Don’t Hold Onto the Clouds
Ania Pietrzak:

Jak brzmi połączenie IDM i psychodelicznego ambientu prosto z Izraela? Koszernie, nie inaczej!

JK Flesh – New Horizon
Paweł Gzyl:

Transhumanizm w wersji dub-techno.

Retribution Body – Self-Destruction
Maciej Kaczmarski:

Mordercze drony.

KYO w/ Jeuru – All The Same Dreams
Kasia Jaroch:

“All The Same Dreams” to połączenie Abletona z kryzysem miłosnym.

Fischerle – Ptylotics
Jarek Szczęsny:

Węzłowate formy.



FFRANCIS – Off The Grid

Najciekawszy „polski” mariaż popu i elektroniki, polecany w szczególności sceptykom tego pierwszego.

6 kwietnia ukazał się debiutancki album FFRANCIS czyli Piotra Kalińskiego aka Hatti Vatti i Misi Furtak. Album zatytułowany „Off The Grid” duet wydał w ramach kontynuacji projektu rozpoczętego w 2015 r. Ścieżki obojga połączyły się jednak już w 2014 r. przy nagraniu utworu „Nadważkość” z rewelacyjnej płyty HV/NOON, czyli duetu Hattiego z genialnym Mikołajem „Noonem” Bugajakiem. Niedługo potem powstała EP-ka „Got Me Started/ Would You Like Me To Continue?”. Po serii koncertów nastała cisza. Wreszcie kilka dni temu FFRANCIS wydali swój długogrający debiut. Jak tłumaczy polska artystka, nazwa duetu odnosi się do całkowicie anonimowej postaci, trochę dziecka, a trochę przyjaciela. Choć w pierwszym momencie wyjaśnienie to może być nieco niezrozumiałe, jasności nabiera od razu po wysłuchaniu „Off The Grid”.

Oto mamy do czynienia z konwencją stylowego pop-rocka, nałożoną na elektroniczne brzmienie. Brzmienie to FFRANCIS stworzyli jednak z taką delikatnością i wyczuciem, że nawet na moment nie przyćmiło pełnych szczerości, a momentami hipnotyzujących wokali Misi (od teraz Michaliny!) Furtak, poruszających dość uniwersalne emocje, znane chyba każdemu. W ten sposób muzyka FFRANCIS z jednej strony rozczula trochę jak pełne ufności dziecko, z drugiej wytwarza pewną bliskość budując ze słuchaczem przyjacielską więź.

Wizytówką muzycznego stylu albumu jest na pewno „Something Meaningful”, „Remove” (z fantastycznym wielowarstwowym przejściem w drugiej części utworu), „There Comes A Limit” czy „Zazdrość”. Ot właśnie taki subtelny pop-rock, który czasem bywa określany alternatywnym. Jednocześnie na płycie pojawiają się różnorodne elementy, od future beats („Spektakularnie” czy tytułowy „Off The Grid”, radiowy pewniak) po glitch („It Is Not”, „Causes”). Dzięki temu w trakcie trzynastu utworów na słuchacza czeka wiele ciekawych, a zarazem chwytliwych momentów.

Nie twierdzę, że „Off The Grid” powali fanów elektroniki. Nie wydaje się jednak by to kiedykolwiek było założeniem tej płyty. Wręcz przeciwnie, stanowi ona mocny punkt na mapie alternatywy, będąc najciekawszym muzycznym doświadczeniem w ramach mariaży popu i elektroniki, tak popularnych ostatnio na rodzimej scenie. Oddać jednak trzeba, że Hatti Vatti to bez dwóch zdań czołowy polski producent, a Michalina Furtak – producentka obdarzona jeszcze dodatkowo wyjątkowo pięknym głosem, w którym słychać dojrzałość. Efekt jest taki, że ich wspólna płyta brzmi lekko, jakby jej nagranie przyszło tej dwójce z łatwością. To dobra prognoza na przyszłość.

Pewien niedosyt jednak czuć. Utwory „Lekarstwo” i „Zazdrość” wywołały u mnie dawno nieodczuwaną radość ze słuchania kobiecych wokali w ojczystym języku. Dlatego, choć nie mam w zwyczaju przekonywać by polscy artyści nagrywali po polsku, życzę sobie i wam by na kolejnej płycie FFRANCIS stosunek utworów wykonywanych po polsku względem tych wykonywanych po angielsku był większy niż 3 do 10. Wierzę, że po wysłuchaniu „Off The Grid” poczujecie podobnie.

U Know Me Records | 2018

Profil na Facebooku » Oficjalna strona U Know Me Records »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Marla

    W końcu się doczekałam! Nadważkość narobiła apetytu.

  2. 303

    Wreszcie takie rzeczy po polsku!