Alessandro Cortini + Lawrence English – Immediate Horizon
Jarek Szczęsny:

Bardzo popularne słowo.

D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.



Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus

Natura lubi się ukrywać

Wydanie w 1999 roku pierwszego albumu – Utsuho – musiało być dla niego momentem przełomowym, ponieważ wcześniej twórczość Japończyka zmierzała w zupełnie innym kierunku. Pasja czytelnicza przerodziła się u niego w ambicje literackie, a jego prace, a w szczególności historia Indio no mabushii kami o jednej z japońskich mniejszości etnicznych, zdobyły spore uznanie w krajowych kręgach literackich. Nagaya szczególnie interesował się wówczas klasyczną literaturą japońską, przypowieściami buddyjskimi, a także pismami filozofii Zen, co pozostawiło słyszalny ślad na jego późniejszych dokonaniach muzycznych.

Kazuya Nagaya, Instalacja Thousand Zen Bowls w Świątyni Kokutaiji, Toyama, Japonia

W Polsce z twórczością artysty mieliśmy okazję zetknąć się w 2011 roku w Budynku Laboratorium warszawskiego Centrum Sztuki Współczesnej przy okazji występu projektu Ashita. Kazuya Nagaya i Hiroko Komiya, przenosząc publiczność w przestrzeń ciszy tworzonej subtelnymi dźwiękami, hołdowali swoim koncertem ofiarom tragicznego trzęsienia ziemi i tsunami z 11. marca 2011 roku.

Podczas pracy nad ośmioma dotychczas wydanymi albumami Nagaya korzystał z całego spektrum rozmaitych dźwięków. Było to zarówno instrumentarium strunowe, jak i efekty i brzmienie elektroniczne. Najczęściej jednak swoje produkcje wypełnia amalgamatem mis dźwiękowych, lodowatych dzwonków i uderzeń gonga, a urozmaica gitarą i przestrzennymi pogłosami. Nie inaczej jest na jego najnowszym albumie Microscope of Heraclitus, który właśnie ukazał się w barcelońskim labelu Indigo Raw.

I tutaj instrumenty silnie kojarzące się z buddyjskimi i hinduistycznymi rytuałami zostają przełamane. Podczas gdy w Crossing Water delikatne dzwonki wtórują nostalgicznym skrzypcom, w tło Heretic Bibliography artysta wplata delikatne pady, które budzą się i zanikają, jak gdyby imitując umieranie i odradzanie się natury. Artysta nie rezygnuje jednak z medytacyjnej formuły swojej muzyki, permanentnie utrzymując słuchacza w letargicznej hipnozie opartej na gongach i misach dźwiękowych.

Sam Nagaya podkreśla, że Microscope of Heraclitus ma dla niego bardzo szczególne znaczenie. „Chciałbym traktować tę płytę jako swój drugi debiut, ponieważ czuję, że moje poprzednie albumy nie były wystarczająco dobre. Z nimi też wiele mnie łączy, jednak tamte kompozycje już mnie nie zadowalają, nie miałem wtedy dostatecznych umiejętności.” – zaznacza Japończyk.

Najciekawsza historia bez wątpienia kryje się za trzecią partią – Gravity. Wokal do utworu powstał na Kaszubach, po koncercie Japończyka zorganizowanym przez jego polskiego znajomego, a głosu użyczyła Joanna Szroeder. Dokończenia tej historii spodziewajcie się w wywiadzie, który już niedługo pojawi się na naszej stronie.

Indigo Raw | 2018

 

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze