Various Artists – Flowers From The Ashes: Contemporary Italian Electronic Music
Paweł Gzyl:

Nowe otwarcie?

Ljerke – Ljerke
Jarek Szczęsny:

Malownicza forma życia.

Fahrland – Mixtape Vol. I
Paweł Gzyl:

Domowe melodie. Alexander Geiger dał się poznać w minionej dekadzie na dwu zupełnie różnych polach muzycznych. Jako Nass serwował modny wówczas minimalowy tech-house dla klubów. Z kolei pozostając przy swym prawdziwym nazwisku, nagrywał oryginalny synth-pop do domowego odsłuchu. Znacznie ciekawsze […]

Wojciech Jachna / Ksawery Wójciński – Conversation with Space
Jarek Szczęsny:

Nie ma to jak sobie pogadać.

Kazuya Nagaya – Microscope of Heraclitus
F P:

Natura lubi się ukrywać

Syny – Sen
Jarek Szczęsny:

Dużo, ciemno i głośno.

Fluxion – Ripple Effect
Paweł Gzyl:

Odświeżająca wersja gatunku.

FFRANCIS – Off The Grid
Ania Pietrzak:

Najciekawszy „polski” mariaż popu i elektroniki, polecany w szczególności sceptykom tego pierwszego.

Rebekah – My Heart Bleeds Black
Paweł Gzyl:

Jaki tytuł, taka muzyka.

Lemiszewski/Olter – Post Refference
Jarek Szczęsny:

To ja sobie poleżę.

Ursula K. Le Guin & Todd Barton – Music and Poetry of the Kesh
Jarek Szczęsny:

Czytajcie i słuchajcie.

Kapital & Richard Pinhas – Flux
Łukasz Komła:

Ziemianie z planety Flux!

Dax J – Offending Public Morality
Paweł Gzyl:

Apologia wolności twórczej.

Jerzy Przeździecki & Andrzej Karałow – Wir
Łukasz Komła:

Wyimprowizowana opowieść na fortepian i syntezatory modularne.  



Fahrland – Mixtape Vol. I

Domowe melodie.

Alexander Geiger dał się poznać w minionej dekadzie na dwu zupełnie różnych polach muzycznych. Jako Nass serwował modny wówczas minimalowy tech-house dla klubów. Z kolei pozostając przy swym prawdziwym nazwisku, nagrywał oryginalny synth-pop do domowego odsłuchu. Znacznie ciekawsze efekty osiągnął na tym drugim polu – czego dowodem był choćby jego jedyny album „Out Of Tune”, wydany w 2005 roku przez popularną wtedy kolońską wytwornię Firm.

Po opublikowaniu kilku kolejnych EP-ek, Geiger zakończył działalność pod koniec zeszłego dziesięciolecia. Zajął się czymś innym – i powraca dopiero teraz z nową muzyką i pod innym pseudonimem. Fahrland to gęsto zalesiony obszar niedaleko Poczdamu. Tam artysta spędził swoje minione lata – i teraz taką właśnie nazwą firmuje premierowe nagrania, które powstały w tamtym rejonie. Jak one brzmią?

Najwięcej na „Mixtape Vol. I” stylowego synth-popu, zrealizowanego na ejtisową modłę. To przede wszystkim takie piosenki, jak „I Am Robot”, „Beggin” czy „Plastic People”, które z powodzeniem wskrzeszają ducha muzyki klasyków nurtu, jak Jacno czy Telex. Na tym jednak nie koniec. „Sky So High” to luzackie R&B, a „L And H” – zmyślny electro-funk. Album wieńczy wycieczka w stronę downtempo z lat 90. w uwodzących balearycznym klimatem „Windshield” i „Get Down”.

Debiutancki album kolońskiego muzyka pod szyldem Fahrland właściwie można by zbyć wzruszeniem ramion. Ot – w końcu trwający niewiele ponad pół godziny niezobowiązujący zestaw „domowych” melodii. Z drugiej strony większość nagrań z plyty ujmuje zawadiackim wdziękiem i hedonistycznym klimatem. Wystarczy tylko posłuchać najlepszego z nich – wpisanego w ramy breakbeatu „Yesterday”. Może jednak warto się na ten „Mixtape Vol. I” skusić?

Kompakt 2018

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze