Various Artists – 10 Years of Monkeytown
Paweł Gzyl:

Spojrzenie wstecz.

EABS – Slavic Spirits
Jarek Szczęsny:

Jazz w bardo.

Bartosz Kruczyński – Baltic Beat II
Jarek Szczęsny:

Nie chciałbym przesłodzić.

Resina – Traces (Remixes)
Mateusz Piżyński:

Najnowsze wydawnictwo naszej rodzimej, bardzo utalentowanej, artystki, Karoliny Rec (aka Resina) to zestaw 5 utworów, gdzie cztery to genialne reinterpretacje, za którymi stoją Abul Mogard, Lotic, Ben Frost i William Criag.

Różni artyści – Portrety
Jarek Szczęsny:

Sami perkusiści.

Tracey – Biostar
Paweł Gzyl:

Pastelowe electro wyjęte z klubowego kontekstu.

Laurence Pike – Holy Spring
Jarek Szczęsny:

Łyżeczką, a nie chochlą.

Altstadt Echo – This Work Contains Lead
Paweł Gzyl:

Rozdarcie między światem ducha i materii.

Luis Vicente & Vasco Trilla – A Brighter Side of Darkness
Łukasz Komła:

Rogate flow sięgające głębin.

Matias Aguyao – Support Alien Invasion
Paweł Gzyl:

Najbardziej wymagający album chilijskiego producenta.

Coil – Live Five
Maciej Kaczmarski:

Niewyrażalna intymność.

Vin Sol – Planet Trash
Paweł Gzyl:

Od house’u do ambientu.

Flying Lotus – Flamagra
Bartek Woynicz:

Fire Walk with Me.

Mazut – Promień
Jarek Szczęsny:

Nadmiar bywa szkodliwy.



Belong – October Language

Wersja winylowa.

W roku 2006 moda na winyle była w powijakach. Stąd też decyzja labelu Spectrum Spools o wznowieniu debiutu duetu Belong (Turk Dietrich i Michael Jones) właśnie w formie płyty winylowej. Tym samym nie jest to klasyczna reedycja, a tylko uzupełnienie formatu wydania. Dzięki czemu mamy możliwość przypomnienia sobie tego znakomitego albumu i próbę spojrzenia na niego świeżym okiem. 1 marca 2007 roku na Nowej Muzyce można było przeczytać tekst autorstwa Tomasza Sobczaka: „Najciekawiej jest jednak tam, gdzie przystępność atakuje chaos i zniszczenie, dźwięki brudne i niepożądane kotłujące się wzajemnie i wchłaniające resztki harmonijnej melodyki.”. Właściwie to zdanie mógłbym dziś powielić.

Mocno dociążone faktury dźwięku są podstawą „October Language”. Wbrew surowej aurze to płyta niegroźna. Zespół dobrze czuje się starając się utrzymać równowagę między budowaniem napięcia a transcendentnością. Ambient, drony i przesterowane gitary chyba zawsze będą działać, pod warunkiem, że ktoś twórczy będzie się nimi zajmował. Można nawet natknąć się na nieco rozmarzoną, romantyczną aurę jak w „I`m Too Sleepy… Shall We Swim”. Po dwunastu latach dobrze wrócić do tej płyty, która czaruje z jednej strony, a z drugiej stara się być brzmieniowo odważna. A takie utwory jak „All Equal Now” ciągle dają niezłego kopa.

Spectrum Spools | 2018

Bandcamp

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze