Hauschka – A Different Forest
Jarek Szczęsny:

Intymny nastrój nie wystarczył.

The Chi Factory – The Mantra Recordings
Ania Pietrzak:

„Na początku była miłość.”

Jozef van Wissem & Jim Jarmusch – An Attempt To Draw Aside The Veil
Maciej Kaczmarski:

Muzyka jak poezja.

Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.

Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I
Jarek Szczęsny:

Kuba i kamień filozoficzny.



Belong – October Language

Wersja winylowa.

W roku 2006 moda na winyle była w powijakach. Stąd też decyzja labelu Spectrum Spools o wznowieniu debiutu duetu Belong (Turk Dietrich i Michael Jones) właśnie w formie płyty winylowej. Tym samym nie jest to klasyczna reedycja, a tylko uzupełnienie formatu wydania. Dzięki czemu mamy możliwość przypomnienia sobie tego znakomitego albumu i próbę spojrzenia na niego świeżym okiem. 1 marca 2007 roku na Nowej Muzyce można było przeczytać tekst autorstwa Tomasza Sobczaka: „Najciekawiej jest jednak tam, gdzie przystępność atakuje chaos i zniszczenie, dźwięki brudne i niepożądane kotłujące się wzajemnie i wchłaniające resztki harmonijnej melodyki.”. Właściwie to zdanie mógłbym dziś powielić.

Mocno dociążone faktury dźwięku są podstawą „October Language”. Wbrew surowej aurze to płyta niegroźna. Zespół dobrze czuje się starając się utrzymać równowagę między budowaniem napięcia a transcendentnością. Ambient, drony i przesterowane gitary chyba zawsze będą działać, pod warunkiem, że ktoś twórczy będzie się nimi zajmował. Można nawet natknąć się na nieco rozmarzoną, romantyczną aurę jak w „I`m Too Sleepy… Shall We Swim”. Po dwunastu latach dobrze wrócić do tej płyty, która czaruje z jednej strony, a z drugiej stara się być brzmieniowo odważna. A takie utwory jak „All Equal Now” ciągle dają niezłego kopa.

Spectrum Spools | 2018

Bandcamp

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze