Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



Ora Iso – Image Certifies

Kronika (nie)zapowiedzianej Apokalispy.

Fascynacja mrocznym post-punkiem, która pojawiła się na elektronicznej scenie na początku tej dekady i mocno zainfekowała szczególnie nowoczesne techno, nie działała tylko w jedną stronę. Wiele młodych zespołów, które w podstawowej formie swej działalności można było określić „rockowymi”, zaczęło z kolei czerpać pełnymi garściami ze zdobyczy nowych brzmień, szczególnie tych o chmurnym i ciężkim tonie. To sprzężenie zwrotne słychać wyjątkowo mocno w muzyce amerykańskich formacji – choćby jak Ora Iso.

Pod nazwą tą ukrywa się duet, który tworzy pochodząca z Indonezji wokalistka Kathleen Delay oraz mieszkający w Nowym Jorku producent Jason Kudo. O ile ona przed powołaniem do życia Ory Iso nie miała do czynienia z tworzeniem muzyki, tak on działał już na polu eksperymentalnego rocka w formacji o wdzięcznej nazwie Modra. Pierwszym wspólnym dziełem Delay i Kudo był ich debiutancki album „Bathcat” z 2014 roku. Po czterech latach przerwy para wraca z kolejnym krążkiem, tym razem wydanym przez sam Downwards.

Regis nie przypadkowo zaprosił duet do współpracy ze swoją wytwórnią – dziesięć premierowych nagrań Ory Iso to kwintesencja post-punkowej depresyjności. Większość utworów oparta jest na spowolnionych i mechanicznych bębnach, nadającym muzyce żałobny rytm. Pasują do tego kaskady gitarowych przesterów i głębokie pochody basu, tworzące szorstki i brudny soundtrack do beznamiętnych melodeklamacji lub tęsknych śpiewów wokalistki. Właściwie żaden promyk światłą nie rozjaśnia tego mroku – no, może jedynie bardziej mistyczna wokaliza w „Digital Crutch”.

Choć pozornie wydawałoby się, że muzyka ta wypływa w prostej linii z dokonań brytyjskiego post-punku w rodzaju Joy Division, The Comsat Angels czy The Sound, to trudno nie zauważyć, iż jej posępny charakter tworzony jest w równej mierze z rockowymi brzmieniami przez elektroniczne preparacje. Pogłosy, przestery, deformacje dźwięku – wszystko to nasyca muzykę Ory Iso jeszcze większą depresyjnością, a przy tym sprawia, że wypada ona zdecydowanie nowocześnie. Kolejna generacja zapowiada Apokalipsę?

Downwards 2018

www.downwardsrecords.com

www.facebook.com/pages/Downwards-Records/255360997821158

www.facebook.com/Ora-Iso-108783212576379

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze