Ovandra – Retrofuture
Paweł Gzyl:

Radosne buszowanie w skarbcu trance’owych brzmień.

Ben LaMar Gay – Confetti In The Sky Like Fireworks (This Is Bate Bola OST)
Łukasz Komła:

Tym razem Ben LaMar Gay w roli kompozytora muzyki filmowej. Obraz „This Is Bate Bola” pokazuje mało znane oblicze brazylijskiego karnawału.

William Basinski – On Time Out of Time
Ania Pietrzak:

Powrót do przyszłości.

Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.



Nur Jaber – If Only – A State Of Peace

Mistyka z Bliskiego Wschodu.

Pierwszym producentem nowej elektroniki z Libanu, jakiego bliżej poznaliśmy, był Rabih Beaini. Jego nagrania pod własnym imieniem i nazwiskiem, jak również te zrealizowane pod szyldem Morphosis, pokazały, że twórcach z tamtego regionu tkwi ogromny potencjał. Teraz tezę tę potwierdza młoda producentka z Bejrutu – Nur Jaber. Mając na swym koncie studia w Berklee Collage Of Music w Bostonie, postanowiła porzucić prestiżową uczelnię, by poświęcić się tworzeniu nowoczesnej muzyki do tańca.

W tym celu przyjechała do Berlina, gdzie najpierw dała się poznać jako utalentowana didżejka, stając się ozdobą cyklu imprez pod nazwą „Staub”. Jej występy, podczas których wykorzystywała nie tylko gramofony, ale też Rolanda TB909 i swój głos, przyczyniły się do tego, iż wkrótce zadebiutowała jako producentka. Dwie znakomite EP-ki – „Mona” i „Weapons Of Mass Detruction” – sprawiły, że zwróciły na nią uwagę media. Oba krążki wydała wytwórnia OSF, którą Nur założyła z siostrą, Yasmine.

Debiutancki album libańskiej producentki ma nieco inny charakter. Nowością są tutaj piękne kompozycje syntezatorowe, łączące mistyczny nastrój z przestrzennym brzmieniem i łagodnymi melodiami („The End Is Near” czy „If Only”). Echa kosmische musik słychać też, kiedy Nur Jaber sięga po techno. „Late At Night” to porywające połączenie mocnej rytmiki z kraftwerkowymi klawiszami, a „A World” – z wokalnymi efektami. Nie brak tu też niekonwencjonalnego electro, któremu młoda artystka nadaje zaskakujące w tym gatunku ciepłe tchnienie („Mr X”).

Choć debiutancki album libańskiej producentki trwa nie dłużej niż trzy kwadranse, już teraz można go uznać za jedną z najlepszych płyt tego roku. Udało jej się bowiem na „If Only – A State Of Peace” stworzyć bardzo oryginalne i indywidualne brzmienie, w którym jest miejsce na epicki rozmach i taneczną energię, ale też wysublimowaną melodykę i przejmujący nastrój. Tytuły poszczególnych nagrań sugerują, że ich autorka inspiruje się mistycyzmem. Tego rodzaju fascynacje prowadzą czasem artystów na manowce. Tym razem jednak zaowocowały dziełem pięknym i kompletnym.

OSF 2018

www.facebook.com/onsenfoutsessions

www.facebook.com/nurjaberbeirut

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze