Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



Tensal – Graphical

Dwie twarze.

Hector Sandoval rozpoczął tworzenie klubowej muzyki pod koniec lat 90. Już jego wczesne nagrania powstawały u boku kolegi po fachu – Valentina Corujo. Obaj panowie tworzyli bowiem dwa duety. Sandoval & Corujo specjalizował się w lżejszym tech-house’ie, a Exium – w mocnym techno. Z czasem okazało się, że obu Hiszpanom gra w duszach twardsza muzyka. Być może to dlatego Exium przetrwał próbę czasu, gromadząc na swym koncie kilkanaście EP-ek i trzy albumy, wydane przez tak cenione na rynku wytwórnie, jak Planet Rhythm, Warm Up, Pole Group czy prowadzoną przez duet Nheomę.

Ze swoimi solowymi produkcjami Hector Sandoval objawił się stosunkowo niedawno – bo zaledwie cztery lata temu. Przybrał wtedy pseudonim Tensal i założył własną tłocznię pod takąż właśnie nazwą. Jej nakładem ukazało się do tej pory kilka winylowych dwunastocalówek oraz jeden album artysty – „Disco Negro”. Muzyka Tensala została także dostrzeżona przez jego kolegów po fachu. Już pierwszy album Hiszpana – „Transmiciones Atlanticas” – został wydany przez prowadzony przez Developera Modularz. A od zeszłego roku pięciu serię EP-ek Hiszpana zaserwował duet Slam nakładem swej Somy.

Teraz tym śladem idzie nowy album Tensala. „Graphical” ma dosyć wyrazistą budowę. Pierwsza część jest znacznie ciekawsza. Tworzą ją cztery nagrania o nieoczywistej konstrukcji. Mamy tu rozwibrowane arpeggia („Belga”), melodyjne partie klawiszy („Santolaya”), wolne i spogłosowane bity („Roj0”) i kosmiczne tła („Convylsa”). Niby to techno, ale zdecydowanie pozbawione tanecznego potencjału. Pojawia się on dopiero w drugiej połowie zestawu. Tam najpierw dostajemy dwa killery o niemal industrialnym tonie („Polariex” i „Ego Aio”), a potem zimny minimal („PRUVI4” i „Mimix”), wypełniony zgrzytliwymi loopami.

Te dziesięć kompozycji to wizytówka Tensala – twórcy oddanego tradycyjnej formie techno, ale równocześnie lubiącego śmiało wykroczyć poza przyjętą estetykę. „Graphical” jest w tym kontekście realizacją przysłowia „aby był wilk syty i owca cała”. Coś ciekawego znajdą tu entuzjaści bardziej ilustracyjnej muzyki wywiedzionej z techno, jak również didżeje poszukujący nagrań z konkretnym przytupem do swoich miksów. Właściwie po serii EP-ek dla Somy, Sandoval mógł realizując ten album skoncentrować się wyłącznie na tym pierwszym wątku swej muzyki. Nie stało się tak – ale i bez tego album jest wart posłuchania.

Soma 2017

www.somarecords.com

www.facebook.com/SomaRecords

www.facebook.com/Tensalofficial-1013202902028441/

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze