Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.

Black Sea Dahu – White Creatures
Łukasz Komła:

Silny uścisk szczerego debiutu!

Rings Around Saturn – Rings Around Saturn
Paweł Gzyl:

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Kelly Moran – Ultraviolet
Jarek Szczęsny:

Po nitce na księżyc.



Inigo Kennedy – Strata

Epicka wersja techno.

„Bassline” Mantronixa i „19” Paula Hardcastle – to właśnie te dwa nagrania zmieniły życie londyńskiego nastolatka w drugiej połowie lat 80. Młody Inigo Kennedy zafascynował się nie tylko nowoczesną muzyką taneczną, ale również instrumentami, na których była ona tworzona. Nic więc dziwnego, że kiedy na początku następnej dekady eksplodowała na Wyspach Brytyjskich moda na rave, on już studiował elektronikę w Manchesterze i gromadził pierwsze syntezatory. Efektem tego był jego debiutancki krążek – „The Bond” z 1996 roku.

Talent młodego londyńczyka szybko dostrzegli jego rówieśnicy prowadzący w Birmingham własną wytwórnię Downwards. I to dla jej pododziału o nazwie ZET nagrał on kolejny swój materiał. Mało tego – przez wspólnych przyjaciół Inigo poznał słoweńskiego producenta o pseudonimie Umek, który otworzył przed nim drzwi do klubów Europy Wschodniej. W ciągu następnych kilku lat stał się on jednym z najważniejszych emisariuszy mocnego techno w tym rejonie, koncentrując się na występach w Czechach, Słowacji, Polsce i na Węgrzech.

Kennedy nie chciał się zamykać w jednej formule muzycznej, dlatego na początku minionej dekady powołał do życia dwa bardziej eksperymentalne projekty – Tomito Satori i Reducer. Jego muzyka spodobała się dwojgu popularnym radiowcom na Wyspach Brytyjskich – Colinowi Faverowi i Brendzie Russell, dzięki czemu nawiązał on kontakty z amerykańskimi i angielskimi tłoczniami, od Missile do Eukatech. Najlepsze porozumienie znalazł jednak z belgijskim didżejem Kr!zem, który w 2007 roku zainaugurował płytą Inigo działalność swej wytwórni Token.

Dziś dostajemy już drugi zrealizowany dla niej album angielskiego producenta. „Strata” rozpoczyna się od świetlistego ambientu („Clarion Call”) – i podobne brzmienia znajdujemy również w dalszej części krążka, ale już podszyte miarowym pulsem techno. Jest tu miejsce na typowe dla Kennedy’ego zimne partie IDM-owych klawiszy („Remieniscence” czy „Mood Shift”), jak również na niemal progresywne („Shudder”) czy klasyczne („Trapezoid”) wariacje na syntezatorach. Rytmika też się zmienia, bo choć Anglik koncentruje się na galopującym pulsie, sięga też po tribal („Trapezoid”) i breakbeat („Oblivion”).

Dziewięć premierowych nagrań Inigo Kennedy’ego robi świetne wrażenie. Skupiają one bowiem niczym w soczewce najlepsze momenty z jego wcześniejszych produkcji. Dzięki temu powstaje zwarta i konkretna całość, uwodząca pięknymi melodiami i nostalgicznym klimatem, a jednocześnie buchająca mocną energią i tanecznym rytmem. Nie ma tu zbyt wiele miejsca na dźwiękowe eksperymenty, ale chyba nikt ich dzisiaj nie oczekuje od Brytyjczyka. Jego specjalnością jest właśnie taka epicka wersja techno – i na tym albumie dostajemy ją wyszlifowaną na najwyższy połysk.

Token 2018

www.tokenrecords.com

www.facebook.com/tokenrecords

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze