Shygirl – Cruel Practice EP
Jarek Szczęsny:

Supernowa.

kIRk – Ich dzikie serca
Łukasz Komła:

„Ich dzikie serca” nadają naszym sercom rytm.

Underworld & Iggy Pop ‎– Teatime Dub Encounters
Jarek Szczęsny:

To były czasy, kiedy podrywało się stewardesy.

Jaye Jayle – No Trail and Other Unholy Paths
Jarek Szczęsny:

Americana poddana eksperymentom.

Trzy z Trzech Szóstek
Jarek Szczęsny:

Duy Gebord, Surowa Kara Za Grzechy i Krew.

Palmer Eldritch – Sidereal
Jarek Szczęsny:

Dobre kombinacje.

Kamasi Washington – Heaven And Earth
Jarek Szczęsny:

Kumulacja kulminacji.

Jimi Tenor – Order of Nothingness
Łukasz Komła:

Soundtrack tego lata!

Tropic of Coldness – Framed Waves
Jarek Szczęsny:

Nawet latem jest tu zimno.

Skadedyr – Musikk!
Łukasz Komła:

Norweskie „Szkodniki” potrafią zmysłowo kąsać awangardę! 

SOPHIE – Oil of Every Pearl’s Un-Insides
Stanisław Bryś:

Pop owinięty lateksem. Dekonstrukcja popu i muzyki klubowej nadal jest na językach.

Soundscape Mirror – 49 kilometers to the east
Jarek Szczęsny:

Strona muzyczna, strona wizualna.

David Grubbs & Taku Unami – Failed Celestial Creatures
Łukasz Komła:

Między słowem, improwizacją a…  

XOR Gate – Conic Sections
Paweł Gzyl:

Piękne cacko.



Robert Lippok – Applied Autonomy

Całkiem przyjemna awangarda.

Wbrew temu, czego można by się spodziewać, korzenie twórczości Roberta Lippoka tkwią nie w rocku, ale w elektronice. Zaczynał on bowiem pod koniec lat 80., grając wraz ze swoim bratem Ronaldem w efemerycznej grupie Ornament & Verbrechen, która wywodziła się w prostej linii z niemieckiego industrialu. To eksperymentalne zacięcie, które artysta nabył działając ze starszymi kolegami, przyniosło jednak swoje najciekawsze owoce dopiero, kiedy utworzył w 1995 roku trio To Rococo Rot.

Podstawą brzmienia tej formacji była motoryczna rytmika wywiedziona z kraut rocka, którą tworzył jego brat Ronald grający na perkusji i basista Stefan Schneider. Na tej bazie Lippok budował gitarowe i syntezatorowe pejzaże, które mieniły się pastelowymi dźwiękami. Nic więc dziwnego, że wraz z wydaniem albumu „Veiculo” niemiecka grupa została uznana za europejskich pionierów post-rocka. Była to słuszna klasyfikacja – bo kolejne płyty grupy z powodzeniem można zaliczyć do kanonu tego gatunku.

Lippok dokładnie w tym samym czasie kolaborował z innymi artystami z eksperymentalnej sceny Niemiec, a przede wszystkim tworzył też w pełni autorski materiał. Najważniejsze okazały się tu dwa wydawnictwa: „Falling Into Komeit” dla Monika Enterprise i „Redsuperstructure” dla Raster Noton. Objawiły one zaskakujące umiejętności niemieckiego weterana do kreowania glitchowej wersji ambientu. Stąd aż dziw bierze, że pomimo sukcesu obu tych płyt, zwlekał on z nagraniem kolejnej aż do teraz.

Mimo sporej odległości w czasie „Applied Autonomy” stanowi kontynuację „Redsuperstructure”. Słychać to przede wszystkim w najbardziej rozbudowanym utworze na płycie – „Samtal”. Niby to ambient, ale odbijają się w nim niczym w lustrze również inne estetyki, od post-rocka po modern classical. Nie brak tu także eksperymentów z abstrakcyjną rytmiką. Otrzymujemy wtedy typowy dla Raster Noton minimal o zredukowanej rytmice i glitchowych brzmieniach. To choćby „All Objects Are Moving” i „Psychic Waveforms”, które odważnie flirtują z electro. Trzeci segment płyty stanowią muzyczne miniatury, kumulujące oniryczną stronę muzyki Lippoka („Practice”).

Najbliżej tym dokonaniom niemieckiego weterana do ostatniego wydawnictwa Franka Bretschneidera. Obaj panowie dzielą nie tylko tę samą pasję do eksperymentowania z dźwiękowymi defektami, ale również do nadawania swym kompozycjom mocno rytmicznego i wręcz melodyjnego charakteru. Dlatego nagrania z „Applied Autonomy”, choć lokują się w formule abstrakcyjnej awangardy, są zaskakująco przystępne. Słucha się ich z dużą przyjemnością, niekoniecznie koncentrując się na dźwiękowej ekwilibrystyce, ale choćby na onirycznym klimacie czy tanecznym pulsie.

Raster 2018

www.raster-media.net

www.facebook.com/raster.artistic.platform

www.facebook.com/robert.lippok

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze