Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.



Robert Lippok – Applied Autonomy

Całkiem przyjemna awangarda.

Wbrew temu, czego można by się spodziewać, korzenie twórczości Roberta Lippoka tkwią nie w rocku, ale w elektronice. Zaczynał on bowiem pod koniec lat 80., grając wraz ze swoim bratem Ronaldem w efemerycznej grupie Ornament & Verbrechen, która wywodziła się w prostej linii z niemieckiego industrialu. To eksperymentalne zacięcie, które artysta nabył działając ze starszymi kolegami, przyniosło jednak swoje najciekawsze owoce dopiero, kiedy utworzył w 1995 roku trio To Rococo Rot.

Podstawą brzmienia tej formacji była motoryczna rytmika wywiedziona z kraut rocka, którą tworzył jego brat Ronald grający na perkusji i basista Stefan Schneider. Na tej bazie Lippok budował gitarowe i syntezatorowe pejzaże, które mieniły się pastelowymi dźwiękami. Nic więc dziwnego, że wraz z wydaniem albumu „Veiculo” niemiecka grupa została uznana za europejskich pionierów post-rocka. Była to słuszna klasyfikacja – bo kolejne płyty grupy z powodzeniem można zaliczyć do kanonu tego gatunku.

Lippok dokładnie w tym samym czasie kolaborował z innymi artystami z eksperymentalnej sceny Niemiec, a przede wszystkim tworzył też w pełni autorski materiał. Najważniejsze okazały się tu dwa wydawnictwa: „Falling Into Komeit” dla Monika Enterprise i „Redsuperstructure” dla Raster Noton. Objawiły one zaskakujące umiejętności niemieckiego weterana do kreowania glitchowej wersji ambientu. Stąd aż dziw bierze, że pomimo sukcesu obu tych płyt, zwlekał on z nagraniem kolejnej aż do teraz.

Mimo sporej odległości w czasie „Applied Autonomy” stanowi kontynuację „Redsuperstructure”. Słychać to przede wszystkim w najbardziej rozbudowanym utworze na płycie – „Samtal”. Niby to ambient, ale odbijają się w nim niczym w lustrze również inne estetyki, od post-rocka po modern classical. Nie brak tu także eksperymentów z abstrakcyjną rytmiką. Otrzymujemy wtedy typowy dla Raster Noton minimal o zredukowanej rytmice i glitchowych brzmieniach. To choćby „All Objects Are Moving” i „Psychic Waveforms”, które odważnie flirtują z electro. Trzeci segment płyty stanowią muzyczne miniatury, kumulujące oniryczną stronę muzyki Lippoka („Practice”).

Najbliżej tym dokonaniom niemieckiego weterana do ostatniego wydawnictwa Franka Bretschneidera. Obaj panowie dzielą nie tylko tę samą pasję do eksperymentowania z dźwiękowymi defektami, ale również do nadawania swym kompozycjom mocno rytmicznego i wręcz melodyjnego charakteru. Dlatego nagrania z „Applied Autonomy”, choć lokują się w formule abstrakcyjnej awangardy, są zaskakująco przystępne. Słucha się ich z dużą przyjemnością, niekoniecznie koncentrując się na dźwiękowej ekwilibrystyce, ale choćby na onirycznym klimacie czy tanecznym pulsie.

Raster 2018

www.raster-media.net

www.facebook.com/raster.artistic.platform

www.facebook.com/robert.lippok

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze