Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.

Oiseaux-Tempête – Tarab
Łukasz Komła:

Nie pomińcie tego!



Various Artists – Killekill Megahits III

Radosna rozwałka.

To już dziesięć lat, od momentu kiedy berlińska wytwórnia Killekill rozpoczęła swą działalność. Zaczęło się jednak wcześniej od cyklu imprez – dopiero potem pojawiły się pierwsze płyty sygnowane tą nazwą. W ten sposób Nico Deuster i jego wspólnicy zaczęli budować nową markę na klubowej scenie. Jej znakiem rozpoznawczym była punkowa nonszalancja – trochę odziedziczona po Shitkatapult, gdzie założyciel nowej tłoczni wcześniej pracował. Z kolei wzorem Tresora, który uruchomił swój Atonal Festival, Killekill wystartowało również z własną imprezą. Wszystko to sprawiło, że wokół firmy skupiło się grono artystów, którym bliskie były hałaśliwe, ale energetyczne granie. Taką też muzykę dostajemy na trzeciej flagowej kompilacji berlińczyków – „Killekill Megahits III”.

Zestaw otwiera legendarny duet MMM, w skład którego wchodzą Fiedel i Errorsmith. W ich wykonaniu otrzymujemy „Infinity Crash” – surowe techno o sprężystym bicie i warczącym loopie w rolach głównych. „Talkin’ Shit” to z kolei efekt współpracy Neila Lundstrumma i Briana Raysa, przywołujący wspomnienie szorstkiego bleepu z początku lat 90. „Diamino Butane” to znów techno – ale tym razem nasycone brzęczącymi akordami. Kryje się za nim Poison Green, czyli Alex Tsiridis, połowa projektu Cassegrain. Flamingo Overlord to duet stworzony przez Nico Deustera i Jamiego Behana. W jego wykonaniu dostajemy „Searching For The Fob” – taneczne electro pulsujące w rytm falującego basu. Siarczyste techno powraca za sprawą Swarm Intelligence w sonicznym „Creature” i Deza Williamsa w morderczym „Lord Prophet”.

Druga część kolekcji zaczyna się od „The Inferno” – a jest to niekonwencjonalny breakbeat, zrealizowany przez słynnego The Horrorista. Wraz z „Theme from W.H.O.R.E.S” projektu W.H.O.R.E.S, tworzonego przez Nico Deustera i Tobiasa Schmidta, wkraczamy na teren mechanicznego electro. Połamane bity, acidowe efekty i wokoderowe wokale słychać w „Confused”, zrealizowanym przez dwóch młodych producentów związanych z Killekill – Sync24 i Alienata. Podobne brzmienia stanowią o mocy „Custom Made”, pochodzącego z Estonii Merimella. Powiew nowoczesno techno w acidowej wersji wnosi na płytę utwór Boy-8-Beata, znanego ze współpracy z Boysnoize i Turbo – „NYX”. Potem głos zabiera weteran – The Mover. Jego „Final Distance” to zwarty killer o chmurnym brzmieniu. Całość wieńczy ukłon w stronę brytyjskiego rave’u – podrasowany na industrialną modłę UK hard core w wykonaniu Tigerhead – „Epilog”.

Słuchając tej kompilacji, przypominają się przede wszystkim płyty z takich wytwórni, jak Scandinavia, Drax, Force inc., Planet Core Production czy Tresor, na których w latach 90. znaleźć można było chuligańskie techno i electro, o  brzmieniu składającym się z hałaśliwych zgrzytów, szumów i pulsacji. Tak kiedyś grał Cristian Vogel i jego koledzy z Brighton – Neil Lundstrumm,  Tobias Schmidt i Dave Tarrida – ale też zapomniane już projekty Subhead, The Holy Ghost czy The House Of Fix. Dzięki kilku weteranom i ich młodszym następcom, nagrywającym dla Killekill, to mocno rebelianckie brzmienie powraca na klubową scenę. Jeśli ktoś lubi techno i electro zdominowane przez taki punkowy żywioł – będzie tą kompilacją zachwycony.

Killekill 2018

www.killekill.com

www.facebook.com/KillekillBerlin

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze