Shygirl – Cruel Practice EP
Jarek Szczęsny:

Supernowa.

kIRk – Ich dzikie serca
Łukasz Komła:

„Ich dzikie serca” nadają naszym sercom rytm.

Underworld & Iggy Pop ‎– Teatime Dub Encounters
Jarek Szczęsny:

To były czasy, kiedy podrywało się stewardesy.

Jaye Jayle – No Trail and Other Unholy Paths
Jarek Szczęsny:

Americana poddana eksperymentom.

Trzy z Trzech Szóstek
Jarek Szczęsny:

Duy Gebord, Surowa Kara Za Grzechy i Krew.

Palmer Eldritch – Sidereal
Jarek Szczęsny:

Dobre kombinacje.

Kamasi Washington – Heaven And Earth
Jarek Szczęsny:

Kumulacja kulminacji.

Jimi Tenor – Order of Nothingness
Łukasz Komła:

Soundtrack tego lata!

Tropic of Coldness – Framed Waves
Jarek Szczęsny:

Nawet latem jest tu zimno.

Skadedyr – Musikk!
Łukasz Komła:

Norweskie „Szkodniki” potrafią zmysłowo kąsać awangardę! 

SOPHIE – Oil of Every Pearl’s Un-Insides
Stanisław Bryś:

Pop owinięty lateksem. Dekonstrukcja popu i muzyki klubowej nadal jest na językach.

Soundscape Mirror – 49 kilometers to the east
Jarek Szczęsny:

Strona muzyczna, strona wizualna.

David Grubbs & Taku Unami – Failed Celestial Creatures
Łukasz Komła:

Między słowem, improwizacją a…  

XOR Gate – Conic Sections
Paweł Gzyl:

Piękne cacko.



Patrick Higgins – Dossier

Pół na pół.

Urodzony w 1984 roku Patrick Higgins zajmuje się grą na gitarze od dłuższego czasu. Znany jest z gry w zespole Zs, ale również ze swoich awangardowych występów podczas których para się muzyką eksperymentalną opartą o elektroniczne przetwarzanie dźwięków gitary. Bazując na muzyce elektroakustycznej wydał w 2015 roku znakomity album „Social Deat Mixtape”. Z reguły bywa bardzo zapracowany. Często w rozjazdach, stara się nie osiadać w jednym miejscu. Podobnie jak jego twórczość. Ten niespokojny duch właśnie nagrał bardzo dziwną płytę.

Właściwie mamy do czynienia z grą na żywo. „Dossier” to zapis gry na gitarze poddany obróbce niestandardowej elektroniki. Higgins używa oryginalnego oprogramowania oraz różnej maści przetworników dźwięku. W konsekwencji otrzymujemy post apokaliptyczny i odhumanizowany zbiór dźwięków, trzasków, zgrzytnięć i tarć. Słychać to wyraźnie w „Flat File”. Wklejanie sampli, które się tu pojawiają, również odbywa się w czasie teraźniejszym, a więc zdani jesteśmy na intuicję twórcy. Higgins koncertuje się na zakłóceniach i skrajnościach.

Manipulacja dźwiękiem jest przedmiotem drugiego utworu „Pitch Black”. Atakujące mikrotony prowadzą do kakofonii. Brak jakiejkolwiek rytmiki utrudnia odbiór. To brutalne doświadczenie kończy się wraz z nastaniem „[[ redact__ion ]]”. Osobiście wolę Higginsa w tej postaci. Chodzi o tworzenie delikatnych warstw muzycznych. Słychać więcej jego eksperymentów z gitarą. Innymi słowy jest to bardziej ludzkie, a tym samym ciekawsze. Cały czas jakby się skradał, celowo nie eksponował swoich umiejętności, a jednocześnie utrzymywał napięcie.

W pełni zadowala mnie dopiero zamykający „White Lie”. Emanujący ciepłem, a nawet jakąś formą zadowolenia. Dźwięk gitary się normuje i przypomina klasyczne brzmienie tego instrumentu. Daje poczucie odnalezienia porządku w kontrze do wcześniejszego bałaganiarstwa. Być może należy odczytywać to jako optymistyczne wyjście z cyfrowego świata, przy czym pierwszą część albumu należałoby nazwać internetowym ściekiem informacyjnym. Wolę jednak pozostać przy samej płycie, która podoba mi się tylko w połowie.

Other People | 2018

Strona oficjalna

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze