Ehh hahah – House ze skrzypcami w tle
Jarek Szczęsny:

Pod znakiem internetu.

Alva Noto – Xerrox Vol. 4
Mateusz Piżyński:

Czwarta odsłona cyklu Xerrox, na którą przyszło nam czekać pięć lat.

Various Artists – Kern Vol. 5 Mixed By Helena Hauff
Paweł Gzyl:

„For those who knows”

Amnesia Scanner – Tearless
Paweł Gzyl:

Finowie serwują miłosne ballady.

Michael Lightborne – Ring Road Ring
Łukasz Komła:

Dźwiękowy świat obwodnicy w Coventry.

Christine Ott – Chimères (pour ondes Martenot)
Jarek Szczęsny:

Geometria dźwięków.

Deadbeat And Paul St. Hilaire – 4 Quarters Of Love And Modern Lash
Paweł Gzyl:

Scott i Paul medytują.

Vysoké Čelo – Űrkutatás
Jarek Szczęsny:

Grzechem byłoby nie skorzystać.

Ellen Allien – AurAA
Paweł Gzyl:

Hołd dla czasów, kiedy techno i trance były jednym.

Nihiloxica – Kaloli
Łukasz Komła:

Na wzgórzu perkusyjnych abstrakcji.

Upsammy – Zoom
Paweł Gzyl:

Zbliżenie na kruche piękno.

Alois – Azul
Łukasz Komła:

Stąpać po niebieskim.

Sote – Moscels
Jarek Szczęsny:

Ku wizjonerskiemu futuryzmowi.

Moodymann – Taken Away
Jarek Szczęsny:

Pląsy w dusznym pomieszczeniu.



Diamont Dancer – Shapes

Hiszpańskie zapętlenia.

Nacho Marco i Pau Roca są przedstawicielami hiszpańskiej sceny. Duet prezentuje ciekawe połączenie ponieważ Marco jest DJ`em, a Roca gitarzystą indie-rockowego zespołu La Habitación Roja. Obaj mają ponad dwudziestoletnie doświadczenie sceniczne. Na liście ich ulubionych artystów widnieją nazwiska Briana Eno, Roberta Frippa czy Alessandro Cortiniego. To dobre tropy jeśli chodzi o ich debiutancki krążek. Dla nowopowstałego muzycznego przedsięwzięcia przywdziali nazwę Diamont Dancer, a płyta nosi tytuł „Shapes”. Wokół wzmiankowanych kształtów ukonkretniają swoje brzmienie. Każdy utwór w swym tytule zawiera kształt, do którego muzycy starają się dograć dźwięki.

W kwestii nastroju dominuje melancholia opierają się na gitarowych zapętleniach. Warstwę ambientową gwarantują analogowe syntezatory. Efekt ich pracy może się podobać wielbicielom długich form. Takie „Pyramid” ma dwanaście minut. Trafić można na miłe dla ucha rytmiczne popisy, jak te nagrane w postaci „Cube”. W dziedzinie wielowarstwowości dominuje z kolei „Sphere”. Osobiście wolę jednak kształty okrągłe tj. „Circle”. Rezonowanie pętli podbite rozmazanym tłem.  Duet ciekawie porusza się między ciemnością a klarownością. Może na kolana nie rzuca, ale zrobić sobie wycieczkę do Hiszpanii zawsze warto.

Canoa Snakes Records | 2018

FB
Soundcloud

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.