Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.

Oiseaux-Tempête – Tarab
Łukasz Komła:

Nie pomińcie tego!

Murcof – Lost In Time
Ania Pietrzak:

危機

Wilhelm Bras – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances
Jarek Szczęsny:

Budowniczy syntezatorów.



Hieroglyphic Being – The Replicant Dream Sequence

Zmagania z Moogiem.

Pomysł jest prosty. Wyposażyć studio nagrań w syntezatory modularne Mooga i zaprosić artystów, którzy najlepiej je spożytkują. Interesem nadrzędnym niech będzie otwarty dostęp w celach eksperymentowania. Z szacunkiem do Roberta Mooga, ale zachowaniem twórczej kreatywności. Więc jakaś selekcja być musi. Najważniejsze, żeby zapraszać jednostki obdarzone talentem oraz nieposkromionym apetytem na ciągłe poszukiwania w zakresie muzyki elektronicznej. Kimś takim z pewnością jest Jamal Moss.

Mniej więcej tak powstają nagrania w Moog Sound Lab. Rejestracja sesji dzieje się pod czujnym okiem Paula Smitha i oparta jest o system Modular 55. Wspieraniem tej zacnej idei zajmuje się również Instytut Nagrywania Dźwięku Uniwersytetu w Surrey. W takich cieplarnianych warunkach powstało już mnóstwo ciekawej muzyki. „The Replicant Dream Sequence” zawiera w sobie kubizm rytmiczny i masę analogowych brzmień. Całość w założeniu ma prezentować afro-futurystyczną wizję godną XXI wieku. Z pewnością natrafić można na spore pokłady abstrakcji.

Otwierający „Sequence 1”  ma jej w nadmiarze. Pulsujące, zapętlone sekwencje niosące w sobie cudowne, analogowe brzmienie. Wszystko porozciągane niczym ambient, ale z większą ilością zmiennych. Główna oś wybrzmiewa czysto na samym końcu. Poszukiwania Mossa skupiają się również na przestrzeni. „Sequence 3” należy do delikatnych tworów. Utkany z nitkowatych dźwięków, które dostają sporo miejsca na odpowiednie wybrzmienie. W „piątce” gości niepokój związany z dziwnie przetworzonymi głosami.

Bezapelacyjnie wyróżnia się numer sześć. Najbardziej hipnotyczny, sięgający po estetykę EBM. W dodatku twórca recytuje wersy o alienacji. Śledzenie z uwagą niniejszej płyty nie należy do zadań najłatwiejszych, gdyż ekstrawertyczna osobowość twórcy każe nam być gotowym nawet na paranoiczne techno („Sequence 2”). To nic, bo na samym końcu dostajemy jeszcze szybsze tempo. Mimo, iż materiał powstał w 2016 roku, to wydany dziś, jest niezwykle świeży. Całość brzmi jaśniej niż w przypadku innych dokonań Mossa.

Moog Recordings Library | 2018

FB
Soundcloud

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze