Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.

Oiseaux-Tempête – Tarab
Łukasz Komła:

Nie pomińcie tego!

Murcof – Lost In Time
Ania Pietrzak:

危機

Wilhelm Bras – Living Truthfully Under Imaginary Circumstances
Jarek Szczęsny:

Budowniczy syntezatorów.



XOR Gate – Conic Sections

Piękne cacko.

Gerald Donald właściwie mógłby już nic nowego nie nagrywać, a i tak pozostanie jednym z największych wizjonerów w historii muzyki elektronicznej. Zasłużył sobie na to miano zarówno jako współpracownik Jamesa Stinsona w Drexcyi, jak również założyciel i lider Dopplereffekt. Po drodze nagrywał też pod innymi pseudonimami, choćby Arpanet, Dataphysics czy Japanese Telekom. Tak czy siak to właśnie on jest twórcą jednego z najwspanialszych gatunków nowych brzmień – detroitowego electro.

Mimo tych wszystkich zasług Donald nieustannie tworzy kolejne nagrania. W zeszłym roku Dopplereffekt zaprezentował długo oczekiwany nowy album – „Cellular Automata”. Z kolei Solar One Music opublikowało wspólną płytę Dopplereffekt i The Exaltics – Projekt STS-31. Natomiast na składance „Dreamy Harbour” wydanej przez Tresora, pojawił się kolejny duet czarnoskórego producenta – Daughter Product z Anne Hall. Teraz dołącza do tego zestawu XOR Gate.

Nazwa ta firmuje półgodzinny utwór, który składa się z dziewięciu odmiennych segmentów. Są one klasycznymi przykładami abstrakcyjnej wersji muzyki Donalda. Nie ma tu bowiem mechanicznych rytmów, a poszczególne fragmenty kompozycji to rozwibrowane arpeggia, pulsujące efekty i nastrojowe tła, które tworzą ambientową suitę. Najlepiej wypadają tu części trzecia i czwarta – być może dlatego, że są najbardziej rozbudowane i pozwalają pełniej oddać piękno dźwięków tworzonych przez Donalda.

Trudno powiedzieć dlaczego detroitowy producent zdecydował się na tak niekonwencjonalną formę. Z powodzeniem można by bowiem rozbudować każdy z fragmentów „Conic Sections” w pełnoprawny utwór – i wtedy całość trwałaby o wiele dłużej. Tak się jednak nie stało. Dostaliśmy w zamian urokliwą miniaturę, która nie zaspokaja w pełni apetytu na muzykę firmowaną nowym pseudonimem mistrza z Motor City. Cóż: taki widocznie był jego zamysł. A nam nie pozostaje nic innego jak cieszyć się tym, co otrzymaliśmy.

Tresor 2018

www.tresorberlin.com

www.facebook.com/tresorberlin

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze