Ben LaMar Gay – Confetti In The Sky Like Fireworks (This Is Bate Bola OST)
Łukasz Komła:

Tym razem Ben LaMar Gay w roli kompozytora muzyki filmowej. Obraz „This Is Bate Bola” pokazuje mało znane oblicze brazylijskiego karnawału.

William Basinski – On Time Out of Time
Ania Pietrzak:

Powrót do przyszłości.

Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”



Anne-James Chaton & Andy Moor – Heretics: Tout Ce Que Je Sais ‎

Anne-James Chaton i Andy Moor wracają z koncertowym materiałem.  

Regularnie przysłuchuje się wydawnictwom publikowanym przez Chatona i Moora (gitarzysta The Ex). Ci niesamowici artyści każdorazowo zaskakują świeżością w obrębie określonej formuły (zapoczątkowali ją w 2006 roku) polegającej na łączeniu spoken word z gitarową improwizacją, awangardą. Pierwszy ich wspólny album to „Le Journaliste” z 2009 roku. Później pojawiła się seria 7-calowych winyli pt. „Transfer” oraz pełny longplay pod takim samym tytułem z 2013 roku, zbierający na jednym krążku te wszystkie pojedyncze single. Tutaj pisałem o nim. Wcześniej była też płyta „Décade” nagrana z Alva Noto.

Dwa lata temu Chaton i Moor zaprosili do współpracy Thurstona Moore’a, czego efektem był znakomity „Heretics” nawiązujący w warstwie słownej do różnych postaci z różnych epok, mogących kojarzyć się z radykalnym myśleniem. Wymienili choćby Caravaggio, Williama Burroughsa, José Mujica (prezydent Urugwaju), Markiza de Sade, Johnny’ego Rottena (lider Sex Pistols).


„Heretics: Tout Ce Que Je Sais” (Unsounds | 01.06.2018) zarejestrowano w ubiegłym roku w paryskim Carreau du Temple w ramach festiwalu Périphérie du 35e Marché de la Poésie. Przypomnę, że „Heretics” jest podwójnym wydawnictwem, zaś na koncertowym „Heretics: Tout Ce Que Je Sais” słyszymy tylko sześć kompozycji, ale tzw. esencję w postaci „Casino rabelaisien”, „Tout ce que je sais”, „Clair obcsur” czy „Coquins coquettes en cocus”. Czuć jeszcze większą energię, drapieżność i dzikość przemieszaną z szorstkimi riffami gitary, po których spływają noise’owe melodie pełne wyrafinowanych zacieków.

 

Strona Unsounds »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze