John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.

Black Sea Dahu – White Creatures
Łukasz Komła:

Silny uścisk szczerego debiutu!

Rings Around Saturn – Rings Around Saturn
Paweł Gzyl:

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Kelly Moran – Ultraviolet
Jarek Szczęsny:

Po nitce na księżyc.

Kuzu – Hiljaisuus
Jarek Szczęsny:

Konieczna dawka brutalizmu.

Antigone – Rising
Paweł Gzyl:

Tour de force francuskiego producenta.

Kaos Protokoll – Everyone Nowhere
Łukasz Komła:

Było pytanie, jest odpowiedź!  

We Will Fail – Dancing
Jarek Szczęsny:

Wywrotka przed metą.



Merope – Naktės

Tradycyjne litewskie pieśni wystrzelone na orbitę afrykańskiego, indyjskiego i elektronicznego wszechświata.   

Międzynarodowe trio Merope tworzą: Litwinka Indrė Jurgelevičiūtė (śpiew / kokle), Belg Bert Cools (gitara, elektronika) i Francuz Jean Christophe Bonnafous (bansuri). Sześć lat temu opublikowali swój pierwszy album pt. „9 Days”, który powstał wyłącznie z wykorzystaniem energii słonecznej i został nagrany w otwartych przestrzeniach południowej Hiszpanii. Na kolejnym wydawnictwie „Amaranthine” (2015) muzycy udali się w wewnętrzną podróż po oceanach, rzekach czy jeziorach tego świata.

Póki przejdę do najnowszej płyty Merope zatytułowanej „Naktės” (w języku litewskim to słowo oznacza „Noce”), chcę wskazać kilka innych projektów, w jakie są zaangażowani ci znakomici artyści. Jurgeleviciuté i Cools są członkami zespołu Fieldtone – w 2015 roku wydali debiutancki materiał „Book of Air”, o którym pisałem – tutaj. Ten duet zasila także szeregi fantastycznego kolektywu VVolk – warto poznać ich niesamowity krążek „Book of Air” (2016), gdzie odwołali się do zjawiska ciszy w przyrodzie łącząc ją z akustycznym ambientem i jazzem (czekam na ich nowy longplay, premiera jesienią tego roku!).

Jeśli nie znaliście do tej pory nagrań tria Hoera. (w składzie m.in. Bert Cools i jego brat Stijn Cools) to koniecznie zmieńcie ten stan rzeczy, sięgając po ich zeszłoroczny album „beestentijd” – zresztą wyjątkowo wydany, z dołączonymi puzzlami (!). Możecie słuchać i w tym samym czasie układać obraz z okładki pt. „Bonasus” autorstwa belgijskiego artysty Johana Meurisa. Z kolei Bonnafous to flecista kształcący się w Holandii pod okiem Hariprasad Chaurasiago i Henriego Tourniera. Ten pierwszy to mistrz gry na bambusowym flecie bansuri. Styl Bonnafousa łączy w sobie wirtuozerię i wrażliwość, co idealnie pasuje do poetyki Merope.

„Naktės” powstała u źródeł tradycyjnych litewskich pieśni, a słychać to doskonale w „Ganiau”, „Sniegas”, „Arklys” czy tytułowym „Naktės” – w tych nagraniach Jurgelevičiūtė wyśpiewuje swoim niesamowicie delikatnym i rozmarzonym głosem tradycyjne teksty, silnie związane ze światem natury. Pewne fragmenty przełożono na język angielski, dzięki czemu w „Arklys” rozpoznajemy choćby takie słowa: He filled his ears until the birds were all heard.

Drugą warstwą inspiracji był nastrój nocy – wszystkie utwory nagrano nocą w intymnej atmosferze przytulnych pokoi. W „Sniegas” i „Seng G” baśniowość, tajemniczość oraz autentyczna ludowość wypływa na ocean współczesności – wypełniony ambientem, uduchowionym jazzem, improwizacją czy szeroko ujętą elektroniką. Najwięcej Afryki (moim zdaniem) wpisanej w obraz dwóch indyjskich miast jest w „Rototo”, ponieważ nagraniu towarzyszy wideo zrealizowane właśnie w miastach Nagaur i Bombaj. A gdzie Afryka? Klasyczna gitara Coolsa wytwarza klimat iście kojarzący się z Mali (Toumani Diabaté, Ballaké Sissoko) i RPA (Derek Gripper, Givan Lötz). Obraz Indii przejawia się także w samej okładce płyty, na której widzimy pracę (jednoczęściowy haft) współczesnego artysty z tego kraju – Avinasha Veeraraghavana. Przeskakując do kolejnego fragmentu, jestem pewien, że nieśpieszny i nocny „Arklys” (mający coś z norweskiej ludowości) stanie się waszą kołysanką.


Nie dodałem ani słowa o instrumencie na jakim gra Jurgelevičiūtė, czyli kokle (kanklės), a to litewski instrument strunowy (chordofon) znany pod różnymi nazwami w zależności od kraju pochodzenia – w Finlandii są to kantele, a już w Rosji gusli itd. Harfowe pociągnięcia po strunach kokli wyraźnie odzywają się w „Sniegas” i przefiltrowane przez elektronikę w „Naktės”. Kołysankę numer 2. przypisałem do kompozycji „Mirra” – melancholijnego pulsu ambientu i anielskiego głosu Jurgelevičiūtė. Z „Naktės” emanuje podobny nastrój, który zainteresuje fanów duetu Pjusk, wydawnictw z 12k, Serein, Touch. W zamykającym całość „Li” pierwsze skrzypce należą do eterycznych dźwięków basuri granych przez Bonnafousa.

Jedyne, co mogę dodać, że od takich artystów jak Merope należy się uczyć się tego, jak powinno wyglądać przekształcanie tradycji w warunkach nowoczesnego laboratorium myśli.

06.08.2018 | granvat

 

Strona Merope »Profil na Facebooku » Strona granvat »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

fot. Felipe Pipi

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze