Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.

Teo Olter – Mirów
Jarek Szczęsny:

Strefa komfortu.

John Tejada – Live Rytm Trax
Paweł Gzyl:

Jak brzmi muzyka amerykańskiego producenta na żywo?

Various Artists – Pop Ambient 2019
Paweł Gzyl:

Soundtrack do przejścia jesieni w zimę.

Slam – Athenaeum 101
Paweł Gzyl:

Godzinna podróż przez historię elektroniki.

Vril ‎– Anima Mundi
Ania Pietrzak:

Orbitowanie bez cukru.

Wolność – Outlines
Jarek Szczęsny:

Skład marzenie.

Chrissy – Resilience
Paweł Gzyl:

Rave dla muzycznych erudytów.

Jacek Sienkiewicz – On And On
Paweł Gzyl:

Twarde bity i kosmiczna elektronika.

Black Sea Dahu – White Creatures
Łukasz Komła:

Silny uścisk szczerego debiutu!

Rings Around Saturn – Rings Around Saturn
Paweł Gzyl:

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Kelly Moran – Ultraviolet
Jarek Szczęsny:

Po nitce na księżyc.



Stephen Lopkin – Clyde Built

Świetlista elektronika w stylu Motor City.

„Detroit to stan umysłu” – głosiło porzekadło popularne w latach 90. na europejskiej scenie techno. Mimo upływu czasu jest ono aktualne do dzisiaj. Bo raz na jakiś czas wśród młodych twórców gatunku pojawia się ktoś, kto mieszka z dala od Motor City, ale tworzy taką muzykę, która mogłaby powstawać w studiach „ojców” nowej elektroniki w rodzaju Derricka Maya, Juana Atkinsa i Kevina Saundersona. Teraz kimś takim okazuje się być Stephen Lopkin.

Jego bazą jest Glasgow – i tam zaczynał swą przygodę z muzyką taneczną. Jako producent zadebiutował pod koniec minionej dekady, od razu pokazując, że ma lekką rękę do łączenia techno z house’m. Kilkanaście jego singli można znaleźć w katalogach wielu mało znanych wytwórni. Głębszy oddech Lopkin odnalazł dopiero, kiedy w 2014 roku nawiązał współpracę z holenderską tłocznią M>O>S. Jej nakładem ukazuje się teraz nowy album Anglika – „Clyde Built”.

Dziesięć nagrań zamieszczonych na płycie uwodzi szlachetnym pięknem klasycznego techno z Detroit. Brytyjski producent stawia na wielobarwne pasaże syntezatorów, które wibrują w każdym z nagrań – od „Welcome To Nowhere” po „Stupid Humans”. Podstawą tej muzyki są głębokie bity, szeleszczące hi-haty i mruczące basy, które składają się na hipnotycznie pulsujący rytm („White Corries”). Wszystko to uzupełniają ważne ozdobniki: ćwierkający acid („Clyde Built”) czy perkusyjne efekty („Decades”).

Nie ulega wątpliwości, że Lopkin czerpie garściami z dorobku weteranów z Detroit – ale ta muzyka jest tak wielkiej urody, że trudno jej się oprzeć. Z jednej strony to zdecydowanie taneczne granie, ale z drugiej – mocno soundtrackowe. Przy tym cudownie nostalgiczne, ujmujące łagodną melancholią i szczerym rozmarzeniem. Słucha się więc „Clyde Built” wyśmienicie, zapominając, że wszystko to już kiedyś było. Detroitowy kanon trzeba nieustannie przypominać – szczególnie, jeśli potrafi się to robić z takim wdziękiem, jak brytyjski artysta.

MOS Deep 2018

www.mosrecordings.com

www.facebook.com/MOSrecordings

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze