Lawrence – Illusion
Paweł Gzyl:

Elegancko, stylowo i powściągliwie.

VA – Music of Northern and Southern Laos
Łukasz Komła:

Kompilacja nie ukazuje walki między północą a południem. Kink Gong nadstawił ucho w obu częściach Laosu, tam gdzie zanika tradycja.

Manu Delago – Parasol Peak
Jarek Szczęsny:

Wspinaczka z instrumentami.

Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość? Historia ekstremalnej elektroniki tworzona jest głównie przez mężczyzn, choć ważną rolę pełnią w niej od początku kobiety. Pierwszą z nich była oczywiście Cosey Fanni-Tutti z Throbbing Gristle. Potem warto wspomnieć o Anne Gillis, Eliane P. z Die […]

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.



Puce Mary – The Drought

Dominacja czy uległość?

Historia ekstremalnej elektroniki tworzona jest głównie przez mężczyzn, choć ważną rolę pełnią w niej od początku kobiety. Pierwszą z nich była oczywiście Cosey Fanni-Tutti z Throbbing Gristle. Potem warto wspomnieć o Anne Gillis, Eliane P. z Die Form, Debbie Jaffe z Master-Slave Relationship czy dziewczynach z Women Of The SS. Już same te pseudonimy wskazują, jaką tematyką interesowały się ukrywające się pod nimi artystki: przede wszystkim dominacją i uległością, zarówno w szerokim ujęciu psychologicznym, jak i sprowadzoną do poziomu seksu w stylu sado-maso. Nie inaczej ma się sprawa ze współczesnymi odpowiednikami tamtych wykonawczyń.

Jedną z najbardziej znaczących postaci na scenie ekstremalnej elektroniki jest dziś Frederike Hoffmeier znana nam wszystkim jako Puce Mary. Tutaj wiele już mówi nam pseudonim artystki – i choćby pierwsze z brzegu wydawnictwo: kaseta „Fear & Pleasure” z takimi utworami jak „S.A.D.O.” czy „Slave Reaction”. Nie inaczej jest z występami duńskiej producentki. Gdy udaje się jej w pełni wyrazić istniejące w jej utworach napięcia, mamy do czynienia z pełnym pasji koncertem, jak było to choćby podczas ubiegłorocznego Atonalu. Teraz podobna tematyka powraca na nowym  albumie Puce Mary.

Właściwie nie ma tu warstwy rytmicznej – o ile za rytm nie uznamy mechanicznych stukotów i uderzeń, które tworzą  szkielet poszczególnych utworów (choćby plemienny bęben w „Dissolve”). Główną warstwę kompozycji wypełniają cyfrowe zgrzyty i chrzęsty („Slouching Uphill”), zza których jedynie okazjonalnie wyłaniają się wyciszone partie orkiestrowych klawiszy („A Feast Before The Drought”). Nie brak tu także niepokojących monologów serwowanych przez duńską artystkę beznamiętnym („The Size Of Our Desires”) lub zdeformowanym („The Transformation”) głosem.

Ta wyjątkowo rozwichrzona muzyka ma oddawać skomplikowany układ dominacji i uległości, rozpisany z jednej strony na relacje międzyludzkie, a z drugiej – choćby na politykę. Kontrolowanie i poddawanie może się bowiem odbywać nie tylko na poziomie ciała kobiety lub mężczyzny, ale całych zbiorowisk ludzkich. Co ciekawe Puce Mary nie dokonuje moralnego osądu tych napięć. Każdy chce dominować i kontrolować, ale każdy też chce być wykorzystywany i poddany – wydaje się mówić duńska producentka. Jej muzyka na pewno jest tutaj jedną z form tworzenia takich relacji. Kim jest więc w tej sytuacji słuchacz? A kim artystka?

PAN 2018

www.p-a-n.org

www.facebook.com/pan.hq

www.facebook.com/pucemarypucemary

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze