Ian William Craig – Thresholder
Jarek Szczęsny:

Grobowa ekspansywność.

System – Plus
Paweł Gzyl:

Duńscy weterani ambientu plus Nils Frahm.

Igor Boxx – Kabaret
Jarek Szczęsny:

Słuchanie do namysłu.

Objekt – Cocoon Crush
Paweł Gzyl:

Egzotyczny kolaż mikrodźwięków.

Julia Holter – Aviary
Jarek Szczęsny:

Uzasadniona epickość.

Shlømo – Mercurial Skin
Paweł Gzyl:

Elektroniczna retromania.

SHXCXCHCXSH – OUFOUFOF
Paweł Gzyl:

Rytmiczne wariacje.

Jessica Moss – Entanglement
Jarek Szczęsny:

Swoją drogą.

Book Of Air – Se (in) de bos
Łukasz Komła:

Ambient na osiemnastu muzyków!

Kittin – Cosmos
Paweł Gzyl:

Kittin ciągle ta sama, choć już bez „Miss”.

Remek Hanaj – Wysiadywanie góry
Jarek Szczęsny:

Strefa słyszenia.

Jan Wagner – Nummern
Łukasz Komła:

To nie numerologia, to czyste emocje!

Adam X – Recon Mission
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku – w rytmie techno i EBM.

Neneh Cherry – Broken Politics
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od masowej popularności.



Emika ‎– Falling In Love With Sadness

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Brytyjka nagrała właśnie swój szósty album zatytułowany „Falling In Love With Sadness”. Skupiając się wyłącznie na jej dorobku elektronicznym, jest to jej czwarte wydawnictwo. Muzyka Emiki oddycha klubem. Jest w niej pierwiastek transowej powtarzalności, zapętleń, wokalnych sampli, które mimo wszystko pozostają w formule piosenki. Dlatego jest to coś więcej niż electro-pop.

Wydanie albumu idzie w parze z zaangażowaniem Emiki w sprawy związane ze społeczną świadomością chorób psychicznych, ze szczególnym uwzględnieniem depresji. Część przychodów z sprzedaży zostanie przekazana na rzecz Music Minds Matter, organizacji działającej jako linia wsparcia zdrowia psychicznego dedykowana dla branży muzycznej. To temat podobno bardzo jej bliski, co szerzej opisuje na swojej oficjalnej stronie internetowej.

Muzycznie, krążek mocno nawiązuje do „DVA” i „Drei”, albumów, gdzie Emika weszła w rejony elektroniki o mocniejszym nośniku klubowym, aniżeli jej debiutancki album („Emika” 2011). Pomimo, że tempo bitów do leniwych nie należy, podkłady i sposób śpiewania generują spokój i melancholie. Techno Emiki jest intymne, chłodne, ciemne.

Album współprodukował Robert Witschakowski z The Exaltics, o którym pisaliśmy w czerwcu tutaj. Echa jego electro spotykamy w utworze tytułowym. Nie można powiedzieć, że typowe dla niego brzmienie dominuje nad produkcją Emiki. Jest ono jedynie przyprawą. Cóż, może to dobry pretekst by sięgnąć na nowo po The Exaltics, by zmienić klimat na bardziej surowy.

Na uwagę zasługuje kawałek „Killers” oraz najbardziej nasączony techno „Eternity”. Dodatkowo Emika nie byłaby sobą, gdyby nie wplatała w swoje kawałki rozwiązań zarezerwowanych dla muzyki symfonicznej. Orkiestracje zredefiniowane do elektronicznego DNA budują wzniosłe melodie, które nadają niekiedy wręcz patetyczny ton co niektórym utworom, a szczególnie ich zakończeniom.

„Falling In Love With Sadness” to gra powściągliwości z barokowym wręcz elektronicznym bogactwem. To płyta bardzo świeża i spójna, jednak oczekiwania względem nowej płyty pani Jolly zdaje się były większe.

Emika Records

10.10.2018 | Emika Records

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 3

  1. Marla

    Piękny album.
    Bardzo się cieszę, że coraz więcej Ludzi mówi głośno o depresji. To śmiertelna choroba której nie należy jej lekceważyć.

  2. e'M

    Jest klimat i dobrze się słucha.

  3. Tysiące pytań bez odpowiedzi

    Ehh.
    W stosunku do Emiki zawsze mam bardzo duże oczekiwania ale jakoś nigdy nie zostają one zaspokojone.
    Pomimo przebłysków geniuszu albumy w całości po prostu nużą. Ciągle czekam na ten album gdzie naprawdę pokaże na co ja stać. Bo puki co tylko rysuje szkice i kreśli estetykę….