Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.

Solange – When I Get Home
Jarek Szczęsny:

Brakująca kropka.

Zaumne – Błysk
Jarek Szczęsny:

Zapętl to w nieskończoność.



Jungle, Rużaw, Black Thought i Hubert Zemler

Nowy cykl.

Płyt wydaje się coraz więcej. Nie sposób tego ogarnąć. Z uwagi na zaistniałą sytuację postanowiliśmy rozpocząć nowy cykl na Nowej, w którym pokrótce będziemy opisywać wydawnictwa różnej maści i jakości. Zgodnie z maksymą, iż „koło wymyśla się raz”, tak i nasz cykl zwięźle zatytułowany „Krótko” będzie zawierał recenzje zwięzłe (planowane są również krytyczne), a pomysł na niego zaczerpnęliśmy, nie powiem skąd, ale patrząc na skład redakcyjny, nietrudno będzie wpaść na właściwy trop. Kończąc wstęp dodam, że niektóre teksty, wzorem niedoścignionego Raymonda Carvera, mogą być pozbawione puenty.

Debiut Jungle nie był mi obojętny. Próba wejścia w główny nurt z rozwiązaniami nie pochodzącymi z niego, było warte słuchania. Niebanalnym dodatkiem była melodyjność utworów oraz ich chwytliwość. Niestety wraz z nastaniem drugiej płyty, mój zapał do ich twórczości zmalał. Zupełnie jakby Brytyjczycy chcieli na siłę się zamerykanizować. Ich siłą były neo-soulowe nawiązania, które na „For Ever” zastąpili kliszami producenckimi z Los Angeles. Słychać to w słabym „Beat 54” czy „Give Over”. Bywa znacznie gorzej, jak w bardzo niedobrym „Cosurmyne”.  W rezultacie otrzymaliśmy płytę zbędną, która cierpi na szkodliwy nadmiar słońca, niedobór pomysłów oraz wtórną realizację. Do kosza.

Jungle – For Ever | XL Recordings 2018
Strona oficjalna

Wezbranej fali młodej, polskiej elektroniki należy się przyglądać z uwagą. Sam pisałem o Młodym Łuczniku, a już przychodzi zająć się projektem Rużaw, który właśnie wydał drugi materiał w tym roku, ale pierwszy w Mik.Musik.!. Cztery kawałki o sporej sile rażenia. Twórca sprawia wrażenia raczej dźwiękowego rzeźbiarza. Łączy ze sobą elementy techno, tropikalnych naleciałości czy absurdalnych skrawków. Nie sposób zebrać tej muzyki pod wspólnym mianownikiem. Może to tylko sen szaleńca, ale taki „abażru” wydaje mi się na to zbyt dobrze pomyślany. Jednoznaczną ocenę utrudniają momenty celowo przerysowane lub groteskowe. W każdym razie zapoznać się trzeba.

Rużaw – Wybrane utwory otaczające | Mik.Musik.! 2018
Bandcamp
FB

Raper Black Thought w końcu poszedł na swoje. Znany jako wieloletni frontman The Roots, nagrał pierwszą, solową EP`kę „Streams of Thought”. Swoją drogą trudno o lepszy tytuł. To przedstawiciel „starej szkoły”, gdzie żadne komputerowe tricki nie są potrzebne, aby zamaskować braki warsztatowe. W produkcji pomocny okazał się 9th Wonder nawiązujący w swojej pracy do Ala Greena czy Curtisa Mayfielda. Koniecznie trzeba posłuchać „Dostoyevsky” z gościnnym udziałem Rapsody, o której płycie, z braku czasu, nie miałem okazji wspomnieć, a jest o czym. Słynny rosyjski prozaik to nie jedyny pisarz, który w tekstach się przewija. Generalnie płytka nie do ominięcia dla tych, którym czarna nuta w sercu rozbrzmiewa. Klasa.

Black Thought – Streams of Thought Vol. 1 | Human Re Sources 2018
FB

Hubert Zemler to mistrz. Darujmy sobie wszelkie próby tworzenia mniej lub bardziej zgrabnych określeń jego osoby. „Groove 8” w zasadzie tylko to potwierdza, ale, po raz nie wiem który, pokazuje wszechstronność perkusisty. Słuchając materiału przeznaczonego na kasetę z oficyny Outlines, moje receptory doznają zaburzeń na tle poznawczym, że to jeden człowiek napisał, obsłużył, nagrał. Zemler w tym wydaniu nie dość, że zabawia się footworkiem, to jeszcze jest taneczny. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, tak jest. Dla smaku jest też Stanisław Lem mówiący o kaszance. W utworze drugim sięga po afrykańskie wpływy, aby zmienić wszystko w trans. „Groove 8” to niezwykle złożona struktura muzyczna, która żyje własnym życiem.

Hubert Zemler – groove 8 | Outlines 2018
Bandcamp

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze