DJ Bone – Beyond
Paweł Gzyl:

Nowa muzyka detroitowego producenta nie schodzi poniżej typowego dlań poziomu.

Hector Oaks – As We Were Saying
Paweł Gzyl:

Nowa muzyka protestu.

Thomas Fehlmann – 1929 – Das Jahr Babylon
Paweł Gzyl:

Pocztówka dźwiękowa z Berlina sprzed niemal stu lat.

The 7th Plain – Chronicles II & III
Paweł Gzyl:

Luke Slater w swoich najlepszych nagraniach.

Geir Sundstøl – Brødløs
Łukasz Komła:

Żyły sobie avant-folk i ambient między Warszawą a Alabamą.

Anguish – Anguish
Jarek Szczęsny:

Coś nie pykło.

Silent Servant – Shadows Of Death And Desire
Paweł Gzyl:

Pożądanie w cieniu śmierci.

Alessandro Cortini + Lawrence English – Immediate Horizon
Jarek Szczęsny:

Bardzo popularne słowo.

D-Leria – Driving To Nowhere
Paweł Gzyl:

Hipnotycznie i różnorodnie.

Diskret – Diskret EP
Łukasz Komła:

„To tak, jakbyśmy byli połączeni (…)”. Warto nawiązać kontakt z debiutancką EP-ką szwajcarskiego duetu Diskret!  

Epi Centrum – Excrescence
Paweł Gzyl:

Weteran rodzimego techno w świetnej formie.

Neville Watson – The Midnight Orchard
Paweł Gzyl:

Soundtrackowe wspomnienie pierwotnego rave’u.

The Good, The Bad & The Queen – Merrie Land: Dwugłos
Redakcja:

Anglia tonie. Anglia odpływa.

Unknown Landscapes Vol. 6 – Mixed & Selected By Lewis Fautzi
Paweł Gzyl:

Mocno, hipnotycznie i… przewidywalnie.



Jerry Paper, Gaika, Jaakko Eino Kalevi oraz Robyn

Marudzę jak miastowa młodzież.

Powyższy cytat pochodzi z „Najnowszego klipu” Dawida Podsiadło pochodzącego z płyty „Małomiasteczkowy”. Przywołanie polskiego wokalisty ma też inny cel. Otóż delikatna zmiana stylistyczna po jego stronie przyniosła znakomity rezultat w postaci idealnej płyty środka. Wielu celuje w sam środek tarczy łagodząc oblicze, ugładzając fryzury albo zaprasowując kanty. Wszystko to prowadzi do tego, że słuchacz może poczuć niedosyt, a miejscami mieć powody do marudzenia. Poniżej trzy płyty, przy których miałem okazję się wynudzić oraz jedna, przy której nie.

Autor synthpopowych piosenek Jerry Paper błysnął na poprzednim albumie nagranym z BadBadNotGood (skrytych za nazwą Easy Feelings Unlimited). Na „Like a Baby” porusza się wciąż w sferze ładnie opakowanych piosenek. Słodko-gorzka tematyka, ironiczne spostrzeżenia i proste kompozycje mogą zwrócić uwagę słuchaczy streamingowych serwisów, ale całość wypada średnio. To za sprawą niekończącej się monotonii wokalnej. Zaczyna się obiecująco bezpiecznie odjechanym „Your Cocoon”. Później wszystko trafia szlag i trzeba zacząć zmagania z przeciętną materią, a nawet niezamierzoną groteskowością („Baby”).
Jerry Paper – Like a Baby | Stones Throw 2018
Bandcamp

Nie ma nic bardziej centrowego obecnie niż hip-hop. Więc jeśli wydawcą jest Warp to tym bardziej uwagę kieruję w tę stronę. Tak bardzo chciałem polubić debiut MC zwanego Gaika. Niestety nie udało się. Wywodzący się z Brixton raper ma potencjał, ale rzemieślniczo ta płyta jest przekombinowana za bardzo. Oblatuje różne obszary muzyczne od elektroniki przez reggae, aż po grime. Tylko wszystko odbywa się w towarzystwie masakrowania wokalu za pomocą autu-tune`a. „36 Oaths” trudno wysłuchać, a „Grip” grzeszy przeciętnością. Spore rozczarowanie.
Gaika – Basic Volume | Warp 2018
Strona oficjalna

Album pochodzącego z Finlandii Jaakko Eino Kalevi`ego stara się być tak fajny, że sprowadza w efekcie osiąga poziom autoparodii. Do garnka wrzucono estetykę Davida Byrne`a, pop, disco, funk i co tylko było pod ręką. Zapomniano dodać czegoś autorskiego, twórczego lub innowacyjnego. Muzyka pasuje do telewizji śniadaniowej, lektury Paulo Coelho lub ścieżki dźwiękowej potrzebnej do osiągnięcia „hygge” w niezmąconej postaci. Zupełnie jakby każda krytyczna uwaga wypowiedziana w trakcie nagrywania tej płyty została przez wokalistę zignorowana. Trudna do zaakceptowania strata czasu.
Jaakko Eino Kalevi – Out Of Touch | Weird World 2018
Bandcamp
Na koniec powiew lukrowanej dobroci ze Szwecji. Robyn i jej szósty album „Honey” są wystarczającą nagrodą za trud przebrnięcia przez trzy powyższe płyty. Powiedzmy sobie otwarcie, że nic nadzwyczajnego ani trudnego nas tu nie spotka, ale album jest tak miły, taneczny i klubowy, że warto pozwolić sobie na odrobinę przyjemności. „Because It`s In The Music” jest bezwstydnie przebojowy, a jednocześnie ciekawie posklejany z ciekawych fragmentów. Wolę drugą część płyty z wyróżniającym się partiami klawiszy „Between The Lines” oraz opartym na sambie „Beach 2K20”. Wspomnieć trzeba również osobisty „Send to Robin Immediately”. Nie trzeba przechodzić szkolenia z jedzenia bezy, żeby móc osłodzić sobie życie. Wystarczy dobrze pomyślana, nagrana i zaśpiewana płyta środka.
Robyn – Honey | Konichiwa Records 2018
Strona oficjalna

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze