Ian William Craig – Thresholder
Jarek Szczęsny:

Grobowa ekspansywność.

System – Plus
Paweł Gzyl:

Duńscy weterani ambientu plus Nils Frahm.

Igor Boxx – Kabaret
Jarek Szczęsny:

Słuchanie do namysłu.

Objekt – Cocoon Crush
Paweł Gzyl:

Egzotyczny kolaż mikrodźwięków. Kiedy w 2014 roku ukazała się debiutancka płyta brytyjskiego producenta znanego jako Objekt, nie było chyba nikogo, kto napisałby o niej złe słowo. TJ Hertz zaproponował bowiem wyjątkowo nowatorskie podejście do dźwiękowej materii. Choć posługiwał się takimi […]

Julia Holter – Aviary
Jarek Szczęsny:

Uzasadniona epickość.

Shlømo – Mercurial Skin
Paweł Gzyl:

Elektroniczna retromania.

SHXCXCHCXSH – OUFOUFOF
Paweł Gzyl:

Rytmiczne wariacje.

Jessica Moss – Entanglement
Jarek Szczęsny:

Swoją drogą.

Book Of Air – Se (in) de bos
Łukasz Komła:

Ambient na osiemnastu muzyków!

Kittin – Cosmos
Paweł Gzyl:

Kittin ciągle ta sama, choć już bez „Miss”.

Remek Hanaj – Wysiadywanie góry
Jarek Szczęsny:

Strefa słyszenia.

Jan Wagner – Nummern
Łukasz Komła:

To nie numerologia, to czyste emocje!

Adam X – Recon Mission
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku – w rytmie techno i EBM.

Neneh Cherry – Broken Politics
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od masowej popularności.



Objekt – Cocoon Crush

Egzotyczny kolaż mikrodźwięków.

Kiedy w 2014 roku ukazała się debiutancka płyta brytyjskiego producenta znanego jako Objekt, nie było chyba nikogo, kto napisałby o niej złe słowo. TJ Hertz zaproponował bowiem wyjątkowo nowatorskie podejście do dźwiękowej materii. Choć posługiwał się takimi stylistycznymi pojęciami jak techno, house czy bass music, potrafił na nich odcisnąć piętno własnego indywidualizmu, każącego mu je dekonstruować i konstruować na nowo. W efekcie „Flatland” stał się jednym z najważniejszych wydawnictw z kręgu nowej fali eksperymentalnej elektroniki w początkach XXI wieku.

Wbrew temu, czego można się było spodziewać, Hertz nie spieszył się z dyskontowaniem sukcesu swego pierwszego albumu. A wręcz przeciwnie – postanowił się skoncentrować na swej didżejskiej a nie producenckiej działalności. I w tej materii okazał się niestrudzonym innowatorem. Jego didżejskie sety zachwycały wręcz akrobatyczną zręcznością w dźwiękowej ekwilibrystyce, a podsumował je wydany przez Tresora album „Kern Vol. III”, zawierający finezyjny miks 36 nagrań. Dopiero cztery lata po „Flatland” Brytyjczyk zdecydował się udostępnić nam następcę swego słynnego debiutu.

Najwięcej na „Cocoon Crush” eterycznego IDM-u: rozedrganych i roztrzepotanych efektów, które układają się w egzotyczną dżunglę drobnych dźwięków, podszytą miarowymi uderzeniami basu i bitu („Lost & Found – Lost Mix” czy „Silica”). Co jakiś czas zza tej gęstwiny głosów i odgłosów wyłaniają się bardziej taneczne rytmy. To przede wszystkim sprężyste electro („35” i „Runaway”), ale też zdeformowany dancehall („Secret Snake”) czy podany niemal wprost ejtisowy funk („Deadlock”). Całość wieńczy stylowy ukłon Objekta wobec pionierów z Autechre: ozdobiony przejmującą partią klawiszy podniosły „Lost & Found (Found Mix”).

Tym razem brytyjski producent zaserwował nam bardziej ezoteryczną muzykę niż poprzednio. Więcej na „Cocoon Crush” nastrojowego grania, czerpiącego garściami z jednej strony z dorobku klasyków IDM-u, a z drugiej – flirtującego z egzotycznym ambientem Jona Hassella i azjatycką sensualnością muzyki Yellow Magic Orchestry i Ruichi Sakamoto. Mnogość tych inspiracji nie sprawia jednak, że płyta rozpada się na obce sobie fragmenty. Przeciwnie: pod palcami Brytyjczyka wszystko to staje się spójne, urzekając niezwykłą urodą muzycznego kolażu. To tak jak z didżejowaniem Objekta – podobnie powstaje jego własna muzyka.

PAN 2018

www.p-a-n.org

www.facebook.com/pan.hq

www.keinobjekt.de

www.facebook.com/keinobjekt

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze