Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.



System – Plus

Duńscy weterani ambientu plus Nils Frahm.

Anders Remmer, Jesper Skaaning i Thomas Knak rozpoczęli producencką działalność w połowie lat 90. w Kopenhadze i każdy z nich nagrywał autorską wersję ambientu. Pierwszy – jako Dub Tractor, drugi – jako Acoustic, a trzeci – jako Opiate. Nic więc dziwnego, że ich ścieżki szybko się przecięły i zaczęli wspólnie tworzyć. Pierwszym tego efektem było trio Future 3. Jego specjalnością okazała się wielobarwna wersja downtempo, która trafiła na trzy (później był jeszcze jeden) albumy wydane przez znaną w tamtych czasach wytwórnię April.

Sukcesy tych wydawnictw sprawiły, że o muzykę trzech speców od łagodnych brzmień upomniał się Stefan Betke. Prowadził on wtedy własną firmę – Scape – która wydała w 2002 roku nowy album Remmera, Skaaninga i Knaka. Ponieważ zawierał on nieco inną muzykę niż płyty Future 3, firmowal go inny szyld – System. Tym razem bliżej było nagraniom trzech kolegów po fachu temu, co zwykło się wtedy nazywać terminem „click & cuts” – czyli psychodelicznemu połączeniu ambientu z dubową pulsacją i glitchowymi efektami.

Kilka lat później Thomas Knak miał okazję poznać w Kopenhadze gwiazdę neoklasyki – Nilsa Frahma. Od słowa do słowa i okazało się, że mistrz fortepianu ceni sobie niezwykle wspomnianą płytę projektu System. Kiedy Frahma poznał również Andres Remmer, niemal od razu padł pomysł zrealizowania wspólnego materiału. W 2015 roku członkowie System odwiedzili pianistę w jego berlińskim Durton Studio i nagrali dziesięć godzin improwizacji. Materiał zabrano do Kopenhagi i tam poddano go obróbce, w efekcie czego powstało dziewięć premierowych nagrań tria z udziałem Frahma.

Już otwierający zestaw „Open” przywołuje wspomnienie niezapomnianego debiutu System – ujmując ciepłą elektroniką, tym razem jednak uzupełnioną o perlisty motyw fortepianowy. W „Drift” nie słychać już tego instrumentu, a jego odrealniony nastrój tworzy zamaszysta partia organów Hammonda podszyta chrzęszczącym rytmem. „Gebiet” mieni się świetlistymi dźwiękami, które przypominają shoegaze’owe podejście do brzmienia. W „Piste” rozbrzmiewa natomiast IDM – taki, jaki tylko trzej Duńczycy potrafią stworzyć: zwiewny, eteryczny, pastelowy.

„Minus” wnosi na płytę perlistą partię fortepianu Frahma, zapętloną do postaci hipnotycznego motywu rytmicznego. W „Add” akustyczne dźwięki zostają ozdobione wycofanym motywem perkusyjnym przypominającym marszowe werble. Dzięki temu ambient nie zamienia się w downtempo, tylko uwodzi minimalistycznym wdziękiem. „Frem” przypomina nieco nagrania Gas – otulając zaszumioną partią piano i basowymi wibracjami. Całość wieńczy „Plus”, przypominając jak kiedyś nurzano ambientową elektronikę w glitchowych defektach.

Jeśli ktoś nie zna dawnego albumu System dla Scape i solowych dokonań wchodzących w skład tria producentów, nowe wydawnictwo projektu powinno tylko zachęcić go do szerszego poznania tamtych płyt. Remmer, Skaaning i Knak nadal potrafią bowiem tworzyć niezwykle piękną muzykę. Choć szufladkujemy ją jako ambient, downtempo czy IDM, to poza tym, że nosi ona swe cechy gatunkowe, wyróżnia się wielką dbałością o niezwykły klimat i oryginalną melodykę. Trzej Duńczycy osiągają to minimalnymi środkami wyrazu, co nie pozbawia ich muzyki charakteru eksperymentu.

Morr Music 2018

www.morrmusic.com

www.facebook.com/morrmusicberlin

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze