Frame – The Journey
Jarek Szczęsny:

Spacer po kosmicznej pustce.

Hauschka – A Different Forest
Jarek Szczęsny:

Intymny nastrój nie wystarczył.

The Chi Factory – The Mantra Recordings
Ania Pietrzak:

„Na początku była miłość.”

Jozef van Wissem & Jim Jarmusch – An Attempt To Draw Aside The Veil
Maciej Kaczmarski:

Muzyka jak poezja.

Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.



Rings Around Saturn – Rings Around Saturn

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Korzenie sceny elektronicznej w Australii sięgają końca lat 70. To właśnie wtedy na fali post-punkowej rewolty powstały tam zespoły SPK i Severed Heads, które w następnej dekadzie pokazały jak można z prawdziwą finezją tworzyć taneczny industrial. O kontynuatorach dokonań tamtych pionierów tworzących obecnie na Antypodach wiemy stosunkowo niewiele. Z tym większą ciekawością nadstawiamy uszu, kiedy jakaś europejska wytwórnia promuje młody talent z Australii. Tym razem dzieje się tak w przypadku londyńskiej wytwórni Brokntoys, która wydaje właśnie swój pierwszy album, a jego autorem jest producent z Antypodów – Rory McPike.

Najwcześniejszych nagrań publikowanych przez tegoż artystę należy się doszukiwać w połowie minionej dekady. Wtedy to przeżył on prawdziwą erupcję swych twórczych możliwości, obdzielając swymi muzycznymi pomysłami co najmniej kilka projektów. McPike nie ograniczał się przy tym do jednej stylistyki – z równą pasją tworzył techno, jak również electro, jungle czy ambient. Spośród wszystkich jego pseudonimów najbardziej zasłużonym wydaje się być Rings Of Saturn. Pierwsze jego płyty pojawiły się w 2015 roku – i do dzisiaj na dyskografię tego projektu składają się dwie kasety i pięć winylowych dwunastocalówek. Teraz nadszedł czas na debiutancki album.

Specjalnością McPike’a jest stylowe electro – i dostajemy tu kilka nagrań w tym stylu. „Apocalypse Lyte” i „Perfect Crime” lokują się w detroitowej formule gatunku, łącząc zgrabnie szeleszczące bity z nerwowymi akordami i pulsującymi basami w stylu Dopplereffekt. „Pulp Tech” w efektowny sposób przywołuje brzmienia z lat 80., uderzając post-punkowym basem, a „Online Spectre” wpisuj się w dubstepowy wzorzec, podrasowany jednak na bajkowy IDM. Nie brak tu także techno – to przede wszystkim jego szorstka wersja rodem z Motor City, w której jest miejsce na oniryczne syntezatory i dubowe efekty („Even Strike” czy „Uncanny Soul”), ale też bardziej europejska odmiana (minimal w „World Interior” czy breaki w „Automatic Memory”).

Rory McPike jest dzieckiem swej epoki: jako muzyczny erudyta z wielką łatwością porusza się po klasyce electro i techno, czerpiąc z różnych wzorów. Mając bogatą schedę obu gatunku w zasięgu komputerowej myszki, łączy brzmienia, które kiedyś nie mogły się spotkać, bo powstały w różnych okresach czasu. Całe szczęście australijski producent nie ogranicza się jedynie do stylistycznej ekwilibrystyki. Jedenaście nagrań z płyty wskazuje, że ich twórca ma także lekką rękę do komponowania dobrych melodii, posiadł umiejętność tworzenia sugestywnego klimatu i biegle włada „językiem” syntezatorów. Jeśli tak brzmi współczesna elektronika z Australii – jesteśmy na tak.

Brokntoys 2018

www.facebook.com/Brokntoys

www.facebook.com/RDJM0

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze