HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



Rings Around Saturn – Rings Around Saturn

Stylowe techno i electro z Antypodów.

Korzenie sceny elektronicznej w Australii sięgają końca lat 70. To właśnie wtedy na fali post-punkowej rewolty powstały tam zespoły SPK i Severed Heads, które w następnej dekadzie pokazały jak można z prawdziwą finezją tworzyć taneczny industrial. O kontynuatorach dokonań tamtych pionierów tworzących obecnie na Antypodach wiemy stosunkowo niewiele. Z tym większą ciekawością nadstawiamy uszu, kiedy jakaś europejska wytwórnia promuje młody talent z Australii. Tym razem dzieje się tak w przypadku londyńskiej wytwórni Brokntoys, która wydaje właśnie swój pierwszy album, a jego autorem jest producent z Antypodów – Rory McPike.

Najwcześniejszych nagrań publikowanych przez tegoż artystę należy się doszukiwać w połowie minionej dekady. Wtedy to przeżył on prawdziwą erupcję swych twórczych możliwości, obdzielając swymi muzycznymi pomysłami co najmniej kilka projektów. McPike nie ograniczał się przy tym do jednej stylistyki – z równą pasją tworzył techno, jak również electro, jungle czy ambient. Spośród wszystkich jego pseudonimów najbardziej zasłużonym wydaje się być Rings Of Saturn. Pierwsze jego płyty pojawiły się w 2015 roku – i do dzisiaj na dyskografię tego projektu składają się dwie kasety i pięć winylowych dwunastocalówek. Teraz nadszedł czas na debiutancki album.

Specjalnością McPike’a jest stylowe electro – i dostajemy tu kilka nagrań w tym stylu. „Apocalypse Lyte” i „Perfect Crime” lokują się w detroitowej formule gatunku, łącząc zgrabnie szeleszczące bity z nerwowymi akordami i pulsującymi basami w stylu Dopplereffekt. „Pulp Tech” w efektowny sposób przywołuje brzmienia z lat 80., uderzając post-punkowym basem, a „Online Spectre” wpisuj się w dubstepowy wzorzec, podrasowany jednak na bajkowy IDM. Nie brak tu także techno – to przede wszystkim jego szorstka wersja rodem z Motor City, w której jest miejsce na oniryczne syntezatory i dubowe efekty („Even Strike” czy „Uncanny Soul”), ale też bardziej europejska odmiana (minimal w „World Interior” czy breaki w „Automatic Memory”).

Rory McPike jest dzieckiem swej epoki: jako muzyczny erudyta z wielką łatwością porusza się po klasyce electro i techno, czerpiąc z różnych wzorów. Mając bogatą schedę obu gatunku w zasięgu komputerowej myszki, łączy brzmienia, które kiedyś nie mogły się spotkać, bo powstały w różnych okresach czasu. Całe szczęście australijski producent nie ogranicza się jedynie do stylistycznej ekwilibrystyki. Jedenaście nagrań z płyty wskazuje, że ich twórca ma także lekką rękę do komponowania dobrych melodii, posiadł umiejętność tworzenia sugestywnego klimatu i biegle włada „językiem” syntezatorów. Jeśli tak brzmi współczesna elektronika z Australii – jesteśmy na tak.

Brokntoys 2018

www.facebook.com/Brokntoys

www.facebook.com/RDJM0

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze