Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



D-Leria – Driving To Nowhere

Hipnotycznie i różnorodnie.

„Hardcore is not a crime” – to zabawne hasło a zarazem tytuł kompilacji duetu The Twins Artcore, w skład którego wchodzi dwóch braci. Daniele i Giuseppe Scaccia od ponad dekady serwują siarczysty hardcore i gabber, z dumą reprezentując na światowej scenie tych gatunków rodzimą Italię. Cztery lata temu drugi z Włochów poczuł zew techno. Efektem tego było powołanie przezeń do życia nowego projektu. D-Leria zrealizował jak dotąd kilkanaście EP-ek, którymi obdzielił takie tłocznie, jak Gynoid, Darknet i Nachstrom Schallplatten. Podsumowaniem tego okresu działalności artysty jest jego debiutancki album – „Driving To Nowhere”.

Wśród dziesięciu znajdujących się w zestawie kompozycji dominuje hipnotyczne techno. W warstwie rytmicznej Scaccia stawia na dosyć nieoczywistą rytmikę: minimalową i stłumioną („Ectoplasm”), albo rwaną i plemienną („Uragano”). W efekcie całość ma dosyć nerwowy klimat, w który wpasowują się inne elementy aranżacji. Najczęściej są to rozwibrowane loopy („Invisible”), którym towarzyszą szeleszczące blachy („Running Against Time”) i brzęczące klawisze („Makumba”). Kiedy włoski producent chce odpocząć od tego rodzaju rytmicznej kawalkady, proponuje skromne wycieczki w stronę ambientu („Libero”) czy kosmische musik („Her Smile”).

Komuś, kto zna przeszłość Giuseppe Sacciego, mogłoby się wydawać, że kiedy zabierze się on za techno, nasyci tę muzykę wściekłą energią typową dla hardcore’a. Tak się jednak nie dzieje: zamiast atakować post-industrialnymi efektami i podkręcać tempo nagrań, włoski producent stawia na hipnotyczne i minimalowe granie, przypominające dokonania Post Scriptum czy Damona Wilda. Nie jest to oczywiście nic odkrywczego, ale trzeba przyznać, że artysta ma dryg do splatania tego rodzaju brzmień. Co ważne: mimo dosyć oszczędnego arsenału dźwiękowego tej estetyki, jego nagrania robią wrażenie różnorodnych, nie tracąc nic ze swego transowego sznytu.

Delirio 2018

www.facebook.com/delirioofficial

www.d-leria.com

www.facebook.com/D.Leria.official

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Diuna

    „reborn” fajny. Reszta jak studyjne odrzuty lub szkice Jeffa M.