LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



D-Leria – Driving To Nowhere

Hipnotycznie i różnorodnie.

„Hardcore is not a crime” – to zabawne hasło a zarazem tytuł kompilacji duetu The Twins Artcore, w skład którego wchodzi dwóch braci. Daniele i Giuseppe Scaccia od ponad dekady serwują siarczysty hardcore i gabber, z dumą reprezentując na światowej scenie tych gatunków rodzimą Italię. Cztery lata temu drugi z Włochów poczuł zew techno. Efektem tego było powołanie przezeń do życia nowego projektu. D-Leria zrealizował jak dotąd kilkanaście EP-ek, którymi obdzielił takie tłocznie, jak Gynoid, Darknet i Nachstrom Schallplatten. Podsumowaniem tego okresu działalności artysty jest jego debiutancki album – „Driving To Nowhere”.

Wśród dziesięciu znajdujących się w zestawie kompozycji dominuje hipnotyczne techno. W warstwie rytmicznej Scaccia stawia na dosyć nieoczywistą rytmikę: minimalową i stłumioną („Ectoplasm”), albo rwaną i plemienną („Uragano”). W efekcie całość ma dosyć nerwowy klimat, w który wpasowują się inne elementy aranżacji. Najczęściej są to rozwibrowane loopy („Invisible”), którym towarzyszą szeleszczące blachy („Running Against Time”) i brzęczące klawisze („Makumba”). Kiedy włoski producent chce odpocząć od tego rodzaju rytmicznej kawalkady, proponuje skromne wycieczki w stronę ambientu („Libero”) czy kosmische musik („Her Smile”).

Komuś, kto zna przeszłość Giuseppe Sacciego, mogłoby się wydawać, że kiedy zabierze się on za techno, nasyci tę muzykę wściekłą energią typową dla hardcore’a. Tak się jednak nie dzieje: zamiast atakować post-industrialnymi efektami i podkręcać tempo nagrań, włoski producent stawia na hipnotyczne i minimalowe granie, przypominające dokonania Post Scriptum czy Damona Wilda. Nie jest to oczywiście nic odkrywczego, ale trzeba przyznać, że artysta ma dryg do splatania tego rodzaju brzmień. Co ważne: mimo dosyć oszczędnego arsenału dźwiękowego tej estetyki, jego nagrania robią wrażenie różnorodnych, nie tracąc nic ze swego transowego sznytu.

Delirio 2018

www.facebook.com/delirioofficial

www.d-leria.com

www.facebook.com/D.Leria.official

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Diuna

    „reborn” fajny. Reszta jak studyjne odrzuty lub szkice Jeffa M.