LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.

rRoxymore – Face To Phase
Paweł Gzyl:

Introwertyczne bity.

The Big YES! – The Big YES!
Łukasz Komła:

Free jazzowy wybuch!

HTRK – Venus In Leo
Maciej Kaczmarski:

Miłość w czasach zarazy.

Matthias Schaffhauser – Hedonism, What Else
Paweł Gzyl:

Muzyka jako przyjemność.

Manu Delago – Circadian
Jarek Szczęsny:

Cykle snu.



Alessandro Cortini + Lawrence English – Immediate Horizon

Bardzo popularne słowo.

Współpraca artystyczna Lawrence`a Englisha oraz Alessandro Cortiniego wydaje się czymś tak oczywistym, że zdziwienie budzi fakt, że dopiero teraz w nasze ręce trafia efekt ich wspólnych działań. Materiał wydany przez Important Records zawiera zarejestrowany występ na żywo, który odbył się w Berlinie podczas festiwalu Atonal. Mylne byłoby rozumowanie, że mamy do czynienia z próbą łączenia na siłę. Artystyczne połączenie talentu obu twórców jest czymś naturalnym, a przede wszystkim daje znakomity efekt. „Immediate Horizon”, z pięcioma utworami w zestawie, można określić jednym, bardzo popularnym słowem.

To nie pierwsza kooperacja Englisha w tym roku. Wcześniej mogliśmy posłuchać jego wspólnej płyty z Williamem Basinskim. Z kolei Cortini błysnął w zeszłym roku swoim „Avanti”. W trakcie słuchania „Immediate Horizon” trudno rozgraniczyć pracę jednego od drugiego. Fascynujące jest podsłuchiwanie jak obaj oddziałują na siebie, choć wiadomo, że przed występem jakieś próby musiały się odbyć. W „Immediate Horizon 3” z szumu wyłania się kruchy, rytmiczny twór. Wokół natomiast pojawia się przestrzeń. Jeśli miałbym strzelać to Englisha bym wskazała jako dłubiącego w ambiencie, a Cortini byłby odpowiedzialny za nadbudowę.

Podobnie rzecz się ma z utworem numer dwa. Nieco pulsującego, przytłumionego dźwięku z dodatkiem efektu rozlewania się. Z każdą sekundą, ten utwór, anektuje nową część otaczającego go terytorium. Pomimo rozmachu, mocniejszej końcówki, nie ma mowy o przytłaczaniu słuchacza. Myślę, że spora w tym zasługa Włocha, który potrafi zadbać o odpowiednią przestrzeń dla swojej muzyki. Niemniej strefa szmerów, syknięć, przepływu prądu lub innej maści trzasków pozostaje we władaniu szefa labelu Room 40.

Efekt mrożący naskakuje na nas w utworze czwartym. Naturalnym wydaje się więc nazwanie go punktem kulminacyjnym. Prosto w twarz uderza sprawcza siła obu artystów oraz stopień w jakim opanowali swój warsztat. Konsekwencją tej niepohamowanej erupcji, musi być uspokojenie i fala wyciszenia. Takie odczucia towarzyszą nam w trakcie słuchania zamykającej „piątki”. Cortiniemu i Englishowi udało się po raz kolejny potwierdzić swoją klasę, a jednocześnie wytworzyć stan przykładnej symbiozy. Natomiast jednosłowne określenie, które zaznaczyłem na początku, brzmi: szumidła.

Important | 2018
Bandcamp
FB Alessandro Cortini
FB Lawrence English

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. e'M

    Hm.. Jedno „bardzo popularne słowo”, którego się jednak nie wymawia, zwykle każe wnioskować, że coś jest zaje*iste 😉
    Wygląda, że nie to autor miał na myśli, ale.. mógłby mieć. Dobry materiał.