HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



Robert Farrugia ‎– Adrift

Harmonijny ambient z mrokiem tylko na okładce?

Pochodzący z Malty kompozytor, Robert Farrugia, obrał na swojej artystycznej drodze charakterystyczny sznyt, który może bardziej kojarzyć się z zamgloną i zimną północą aniżeli z hiszpańskim słońcem.

Materiał z „Adrift” to kruchy, przybrudzony lo-fi’em ambient z elementami neoclassicalu. Oprócz całego arsenału papierowo-glitchowych loopów, mamy tutaj sporo pianina. Pastelowe, dzwonkowe sample (chociażby w „Stargazing”) dosyć mocno przypominają kompozycje Sigur Rós (szczególnie pochodzące z ich najbardziej minimalistycznego albumu „Valtari”).

Brzmienie albumu miało odnosić się do takich emocji jak niepewność, niezdominowane lękiem wątpliwości. Piąty utwór, „Daylight Saving”, został skomponowany wraz z bratem Roberta, Matthew, któremu poświęcony jest ten album.

W kawałku „Inertia” słychać połączenie kojących, rozległych podkładów, pianina i nieregularnych, miękkich tomów, które brzmią nieco jak odbijana piłka. Nieoczywiste rozwiązania i zaburzacze harmonii świadczą o eksperymentalnym pierwiastku „Adrift”, które nie są czymś nadrzędnym i najważniejszym.

Robert Farrugia stworzył dzieło bardzo spójne, stanowiące zamkniętą całość. Ma ono zabarwienie raczej optymistyczne (co niekoniecznie musi oznaczać cukierkową nudę).

Robert Farrugia

11.01.2019 | Archives

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze