Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.

Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I
Jarek Szczęsny:

Kuba i kamień filozoficzny. Jeden z muzycznych bohaterów ledwie co zakończonego 2018 roku. Gdzie go nie było? Na Polifonii, na Screenagers.pl, u nas też oczywiście go nie zabrakło. Został również wypromowany na portalu Wyborcza.pl. Sam nawet umieściłem jego album wśród […]

Mchy i Porosty – The Dead Pterodactyl
Mateusz Piżyński:

Techno na strychu.

Nkisi – 7 Directions
Jarek Szczęsny:

Kosmos można stracić z oczu.

Robert Farrugia ‎– Adrift
Mateusz Piżyński:

Harmonijny ambient z mrokiem tylko na okładce?



Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I

Kuba i kamień filozoficzny.

Jeden z muzycznych bohaterów ledwie co zakończonego 2018 roku. Gdzie go nie było? Na Polifonii, na Screenagers.pl, u nas też oczywiście go nie zabrakło. Został również wypromowany na portalu Wyborcza.pl. Sam nawet umieściłem jego album wśród najlepszych zeszłego roku. Innymi słowy, coś jest na rzeczy, a sam muzyk jawi się jako postać niebanalna, która zmierza w sobie tylko znanym kierunku. Sam Kuba ogrywa różne stylistyki pod różnymi barwami, żeby wymienić tylko Złotą Jesień czy Gołębie. Wielowymiarowość już jest, zachwyt krytyków również, publiczność też raczej dopisuje, więc do wielkości ma wszystko czego potrzebuje. A teraz jeszcze zaczął podróżować.

Podąża w stronę wschodnią. Ciekawe czy jako „żongler motywami memicznej kultury postinternetowej” (patrz tekst w nieodżałowanym Dwutygodniku) wziął ze sobą książki Stasiuka lub Hugo-Badera? Z pewnością muzyka na dopiero co wydanej małej płycie, nie odpowie na to pytanie, gdyż stworzona została z masy dźwięków niskokalorycznych. Są one w wersji 8-bitowej/midi/stworzone w „Guitar Pro”* (*- niepotrzebne skreślić). Istotnie mamy tu natłok zdarzeń wprost odpowiadającemu temu, co dzieje się przed oczami, w trakcie przeglądania portalu zwanego „społecznościowym”.

Mamy następujące, geograficzne wskazówki: Poznań, Wrocław, Ostrawa, Katowice, Kraków i Przemyśl. Diabeł i Lemiszewski jedynie wiedzą jak wzmiankowane miasta wpłynęły ostatecznie na kształt samych utworów. Jeśli miałbym pokusić się o wskazanie ulubionego kawała, byłby to numer trzy „Podróż na Wschód (Kraków-Przemyśl)”. Powodem jest to, że tu, gdzie powinna być głębia brzmienia, sunący nisko bas lub rozłożyste harmonie u Lemiszewskiego jest efekt zubożania, ale i tak działa. Widać muzyk wszedł w posiadanie kamienia filozoficznego.

Proszę mnie tylko źle nie zrozumieć. To nie jest żadna „wersja dla ubogich” czy coś w tym rodzaju. „Podróż na Wschód” to kolejny przejaw twórczego potencjału, który nie maleje. Motywy, gdzieś zasłyszane sąsiadują z bezczelnie melodyjnymi fragmentami, o których rzec, że są proste, to w istocie nie powiedzieć niczego. Generalnie pozostaję bezradnym w zakresie opisywania tej muzyki, a stylistyki nazwać się nie podejmuję. W zestawie mamy jeszcze dwa klubowe remiksy, które zachwycają jakby mniej. Natomiast sam twórca zapowiada, że planuje część drugą oraz ma materiał na dwie, kolejne płyty. Lepiej zapiąć pasy.

Enjoy life | 2019
Bandcamp
FB Enjoy life
FB Jakub Lemiszewski

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. ooiooiiii oo

    jest to ch***wa, nudna muzyka i tyle. muzyka kuby potrafi spuscic wpierdol no ale tutaj. lol

  2. Diuna

    Żart który mógłby posłużyć jako tło do skeczu o wyimaginowanych przygodach ludzika z ośmiobitowej gry. Jednorazowe i w sumie irytujące.