Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



Romperayo – Que Jue?

W zaparowanym zwierciadle.

Wypatrywałem nowego materiału Kolumbijczyków i w końcu w połowie stycznia tego roku pojawił się longplay „Que Jue?”. W 2015 r. wydali kapitalną płytę zatytułowaną po prostu „Romperayo”, a debiutowali rok wcześniej albumem „Descargas Pintorescas”. Wtedy był to kwartet (Pedro Ojeda, Eblis Álvarez, Ricardo Gallo i Juan Manuel Toro), obecnie stery przejął Ojeda, czyniąc z Romperayo solowy projekt. Zaskoczyło mnie to rozwiązanie, ponieważ grupa w tamtej formie oddychała jak jeden organizm. Przypomnę, że Pedro znany jest także z Los Pirañas, Frente Cumbiero i Ondatrópica.

Czy personalne roszady na „Que Jue?” odebrały cumbii Romperayo jej psychodelicznego ducha? Wcale nie. Tropikalia wskoczyły na nieco inne tory, ale łączące przeszłość (cumbię z lat 70.) ze współczesnością. Ten drugi wariant objawia się w warstwie elektronicznej – Ojeda świetnie żongluje samplami z cumbią, wzbogaca je minimalistycznymi partiami syntezatorów i perkusyjną transowością oraz doprawia brzmieniami różnych instrumentów: m.in. trąbki, basu, pianina czy gitary.


„Que Jue?” ma dużą siłę i nie wierzę, żeby ktokolwiek przy tej muzyce nie potupał nóżką, nie poruszał bioderkami albo leżąc z zamkniętymi oczami nie rozmyślał o wyludnionej wyspie i swobodnym tańcu na piasku. Wymienione atrakcje są zdecydowanie dedykowane dla ciała, ale Ojeda oczywiście zadbał także o duszę / rozum – dzięki takim muzykom jak Pedro (Eblis Álvarez i paru innych), cumbia przeżywa od dobrych paru lat swój renesans. Ten gatunek jest sukcesywnie wyrywany przez Romperayo czy Meridian Brothers z objęć komercjalizacji, jaka niestety dopadła kolumbijską – i nie tylko – cumbię, zamieniając ją w muzykę dla mas, która w końcowym efekcie trafia na parkiety najgorszych spelun, w przeciwieństwie do nagrań, jakie mamy na „Que Jue?”.

„Que Jue?” jest tropikalną medytacją zaplątaną w radosny taniec kwitnącej cumbii z reflektorem wymierzonym w eksperymentalne piruety!

18.01.2019 | Souk Records / Discrepant

 

Strona Romperayo »Profil na Facebooku »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze