Alessandro Adriani – Morphic Dreams
Paweł Gzyl:

Syntetyczne sny.

Ellen Allien – Alientronic
Paweł Gzyl:

„Berlinette” na twardo.

Hoera. – Jaunu
Łukasz Komła:

Chóralne imaginacje.

jitwam. – Honeycomb
Ania Pietrzak:

Indie, medytacja i ciepły funk.

Benjamin Fröhlich – Amiata
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalna kolekcja tanecznych sztosów.

Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.



Romperayo – Que Jue?

W zaparowanym zwierciadle.

Wypatrywałem nowego materiału Kolumbijczyków i w końcu w połowie stycznia tego roku pojawił się longplay „Que Jue?”. W 2015 r. wydali kapitalną płytę zatytułowaną po prostu „Romperayo”, a debiutowali rok wcześniej albumem „Descargas Pintorescas”. Wtedy był to kwartet (Pedro Ojeda, Eblis Álvarez, Ricardo Gallo i Juan Manuel Toro), obecnie stery przejął Ojeda, czyniąc z Romperayo solowy projekt. Zaskoczyło mnie to rozwiązanie, ponieważ grupa w tamtej formie oddychała jak jeden organizm. Przypomnę, że Pedro znany jest także z Los Pirañas, Frente Cumbiero i Ondatrópica.

Czy personalne roszady na „Que Jue?” odebrały cumbii Romperayo jej psychodelicznego ducha? Wcale nie. Tropikalia wskoczyły na nieco inne tory, ale łączące przeszłość (cumbię z lat 70.) ze współczesnością. Ten drugi wariant objawia się w warstwie elektronicznej – Ojeda świetnie żongluje samplami z cumbią, wzbogaca je minimalistycznymi partiami syntezatorów i perkusyjną transowością oraz doprawia brzmieniami różnych instrumentów: m.in. trąbki, basu, pianina czy gitary.


„Que Jue?” ma dużą siłę i nie wierzę, żeby ktokolwiek przy tej muzyce nie potupał nóżką, nie poruszał bioderkami albo leżąc z zamkniętymi oczami nie rozmyślał o wyludnionej wyspie i swobodnym tańcu na piasku. Wymienione atrakcje są zdecydowanie dedykowane dla ciała, ale Ojeda oczywiście zadbał także o duszę / rozum – dzięki takim muzykom jak Pedro (Eblis Álvarez i paru innych), cumbia przeżywa od dobrych paru lat swój renesans. Ten gatunek jest sukcesywnie wyrywany przez Romperayo czy Meridian Brothers z objęć komercjalizacji, jaka niestety dopadła kolumbijską – i nie tylko – cumbię, zamieniając ją w muzykę dla mas, która w końcowym efekcie trafia na parkiety najgorszych spelun, w przeciwieństwie do nagrań, jakie mamy na „Que Jue?”.

„Que Jue?” jest tropikalną medytacją zaplątaną w radosny taniec kwitnącej cumbii z reflektorem wymierzonym w eksperymentalne piruety!

18.01.2019 | Souk Records / Discrepant

 

Strona Romperayo »Profil na Facebooku »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze