Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Daniel Spaleniak – Burning Sea

Porządki w filmowej szufladzie.

Czwarta płyta Daniela to wydawnictwo gromadzące stricte filmową twórczość muzyka. Znajdują się na niej kompozycje z „Elementary”, „Good Behavior”, „Ozark”, czy „The Path”. Przy słuchaniu ”Burning Sea” ta informacja nie jest nam kompletnie potrzebna, gdyż sama muzyka broni się mocno i mogłaby stanowić autonomiczny byt. Fakt, że znalazła się w kilku serialach i filmach w charakterze ilustracyjnym, tylko może wpłynąć na poszerzenie grona jej odbiorców.

Koncepcja zamknięcia wszystkich kompozycji w jednym albumie, tak by stanowił spójną całość to zabieg, który niekiedy jest popełniany na siłę. Nie dotyczy to jednak „Burning Sea”. Ich wspólny mianownik jest konsekwentnie nadpisywany chłodnym, niepokojącym mrokiem. Czuć w tej muzyce wietrzną przestrzeń i chłód. Bywa, że generuje irracjonalny niepokój. Jej dosyć dużym mankamentem jest to, że poszczególne utwory są bardzo krótkie i kończą się zbyt nagle. Jest to domena muzyki pisanej na potrzeby filmu.

Formuła piosenki pojawia się wyłącznie w tytułowym „Burning Sea”. Usłyszeć można tam skrzypce Tomasza Mreńcy, który od pewnego czasu towarzyszy Danielowi również na koncertach. Pozostały, czteroletni już materiał to spokojne, harmonijne, ambientowe kompozycje, które mają w sobie pierwiastek folku, który w dotychczasowej twórczości Daniela wybrzmiewał bardziej dosłownie. Wyłania się on z całości chyba najbardziej poprzez gitarę.

Genialna okładka jest dopełnieniem całości.

Daniel Spaleniak

15.02.2019 | Antena Krzyku

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze