Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.



Planetary Assault Systems – Straight Shooting

Siedem strzałów prosto do celu.

Kiedy w 1993 roku Luke Slater objawił światu swoje nowe wcielenie, projekt Planetary Assault Systems był postrzegany jako pierwsza udana odpowiedź Starego Kontynentu na minimalową wersję techno opatentowaną za oceanem przez Roberta Hooda. Brytyjski producent w brawurowy sposób łączył funkową pulsację z elektronicznym brzmieniem, tworząc hipnotyczne killery o transowym charakterze. Była to tak spójna i efektowana muzyka, że Slater z powodzeniem przeniósł ją na teren albumowych wydawnictw, realizując w latach 1997 – 2001 trzy znakomite płyty pod tym szyldem.

Kiedy pod koniec minionej dekady brytyjski twórca wrócił do grania mocnego techno, to właśnie Planetary Assault Systems poszedł na pierwszy ogień. Projekt trafił w naturalny sposób pod auspicje Osgut Ton, a jego autor został rezydentem Berghain. To było inspiracją do nagrania kolejnych albumów – i od 2009 do 2016 dostaliśmy trzy kolejne płyty firmowane tym szyldem. Mało tego: w zeszłym roku Peacefrog wydał reedycję debiutu Planetary Assault Systems – „The Electric Funk Machine” – a teraz sam Slater nakładem swej firmy Mote-Evolver serwuje dwie dwunastocalówki pod wspólnym tytułem „Straight Shooting”.

Tytuł jak najbardziej oddaje charakter muzyki z zestawu. Rozpoczyna go „Beam Rider” – oparty na lekkim rytmie i dronowym basie pełnokrwisty techno-killer. „Born Anchors” ma bardziej sprężysty bit, a jego głównym motywem jest hipnotycznie pobrzękujący loop. W „Humans Use Concrete” do głosu dochodzi ten typowy dla wczesnych nagrań projektu elektroniczny funk wpisany w laboratoryjny minimal.

W drugiej części kolekcji Slater jeszcze bardziej dociska pedał gazu. W „Engage Now” słychać metaliczne akordy skłębione w rozwibrowany strumień o agresywnym tonie. „Bear Bones” to skrajnie wręcz minimalistyczna jazda, oparta tylko na monotonnym motywie splecionym z rwanych akordów. Na koniec dostajemy dwa bliźniacze nagrania – „Give It Up” i „Screen” – w których Slater zabawia się wokalnymi efektami, składającymi się na transowe i spogłosowane loopy.

Opublikowanie tego materiału na dwóch dwunastocalowych krążkach (ale też w wersji cyfrowej) świadczy o tym, że brytyjski producent przeznacza go przede wszystkim dla didżejów. I rzeczywiście: „Straight Shooting” to zestaw siedmiu (na winylu – sześciu) klubowych petard, które z powodzeniem sprawdzą się nie tylko w Berghain czy Tresorze, ale również na Szpitalnej 1 czy Luzztro. Ze słuchaniem w domu może być trochę gorzej, bo momentami to bardzo oszczędne nagrania. Ale jeśli ktoś lubi tego typu granie, nawet przy horyzontalnym odsłuchu zabrzmi on dobrze.

Mote-Evolver 2019

www.mote-evolver.com

www.facebook.com/Mote-Evolver-203069769714900

www.lukeslater.com

www.facebook.com/LukeSlaterPlanetaryAssaultSystems

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze