Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki” Flagowy projekt Kevina Martina dość niespodziewanie powrócił i to w zupełnie innej postaci niż się na to zapowiadało przy okazji ostatniej premiery King Midas Sound, czyli nagranego z Fenneszem krążka „Edition 1” z 2015. Los chciał, że po […]

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.



King Midas Sound – Solitude

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Flagowy projekt Kevina Martina dość niespodziewanie powrócił i to w zupełnie innej postaci niż się na to zapowiadało przy okazji ostatniej premiery King Midas Sound, czyli nagranego z Fenneszem krążka „Edition 1” z 2015. Los chciał, że po ciężkiej dyskusji (prawdopodobnie po koncercie w ramach krakowskiego Unsoundu) zespół opuściła Kiki Hitomi, zmniejszając tym samym skład osobowy projektu do postaci Martina i poety Rogera Robinsona.

Jak sami twórcy piszą o swoim dziele „Solitude” to „medytacja nad utratą po rozpadzie związku”. Samotność, ból, tęsknota, pustka i przeszywający chłód płyną z każdego kolejnego z dwunastu utworów. Tym razem The Bug powściągnął swoje zapędy do kreacji rozbudowanych struktur dźwiękowych i przygotował w przeważającej większości minimalistyczne, bezbitowe, dronujące impresje, na których słyszymy dobitnie deklamowane teksty pozostałej połowy duetu. Niekiedy warstwa liryczna przybiera dłuższą, poetycką formę przedstawiającą też konkretne sytuacje (You Disappear”, „The Lonely”), innym razem to jedynie kilka słów obsesyjnie powtarzanych („Alone”).

Są tu też kompozycje stricte instrumentalne („Lies”, „Missing You”) i choć generalnie głównym mianownikiem dla muzyki jest tu syntezatorowy pad, to można odnaleźć gdzieniegdzie akustyczne brzmienia marimby czy pianina („Her Body”). Co ciekawe choć forma albumu mogłaby narzucać pewną narracyjność, to całość tekstów nie miała zamiaru być spójną opowieścią, bo to raczej spontaniczne zapiski z konkretnych, granicznie intymnych momentów. Jedynie „Bluebird” to akurat luźna reinterpretacja jednego z wierszy Bukowskiego.

Album powstał parę lat temu, gdy obaj twórcy byli w zupełnie innej sytuacji życiowej i po latach, gdy przypomnieli sobie o tym materiale (jak sami przyznają w wywiadzie dla The Wire) zrobił on na nich duże wrażenie, a sam proces jego powstawania został niejako wymazany z pamięci, prawdopodobnie ze względu na swój ciężar i transowość. Obcowanie z „Solitude” to faktycznie intensywna podróż przez gęste i trudne emocje – z pewnością nie każdy będzie w stanie wejść w ten zimny świat, choć bezdyskusyjnie warto.

14.02.19 | Cosmo Rhythmatic

https://kingmidassoundmusic.com/
https://kingmidassoundmusic.bandcamp.com/album/solitude

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze