Sleeparchive – Trust
Paweł Gzyl:

Techno sprowadzone do loopów.

Trampique – Life Outside The Mirror
Jarek Szczęsny:

Melancholia codzienności.

Jan Wagner – Kapitel
Łukasz Komła:

Autentyczna bruzda.

Ian William Craig – Red Sun Through Smoke
Jarek Szczęsny:

Mgnienia poczucia straty.

Christian Löffler – Lys
Paweł Gzyl:

Piosenka jest dobra na wszystko?

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 2
Paweł Gzyl:

Soundtrack do współczesnego „acid westernu”.

Skalpel – Highlight
Bartek Woynicz:

Balsam na czas zarazy.

Electric Indigo – Ferrum
Paweł Gzyl:

W atomowym silosie.

Stian Westerhus – Redundance
Jarek Szczęsny:

Ucieczka od tradycyjnych piosenek.

Immortal Onion – XD [Experience Design]
Jarek Szczęsny:

Nie spodziewałem się ich tam spotkać.

Moses Sumney – græ Part 1
Jarek Szczęsny:

Przestrzeń okrojona ze skrajności.

Blind Boy De Vita – Cumpà
Łukasz Komła:

Z cienia w ogień!

Camea – Dystopian Love
Paweł Gzyl:

Futurystycznie i kobieco.

Shabaka and the Ancestors – We Are Sent Here By History
Jarek Szczęsny:

On wie więcej.



King Midas Sound – Solitude

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Flagowy projekt Kevina Martina dość niespodziewanie powrócił i to w zupełnie innej postaci niż się na to zapowiadało przy okazji ostatniej premiery King Midas Sound, czyli nagranego z Fenneszem krążka „Edition 1” z 2015. Los chciał, że po ciężkiej dyskusji (prawdopodobnie po koncercie w ramach krakowskiego Unsoundu) zespół opuściła Kiki Hitomi, zmniejszając tym samym skład osobowy projektu do postaci Martina i poety Rogera Robinsona.

Jak sami twórcy piszą o swoim dziele „Solitude” to „medytacja nad utratą po rozpadzie związku”. Samotność, ból, tęsknota, pustka i przeszywający chłód płyną z każdego kolejnego z dwunastu utworów. Tym razem The Bug powściągnął swoje zapędy do kreacji rozbudowanych struktur dźwiękowych i przygotował w przeważającej większości minimalistyczne, bezbitowe, dronujące impresje, na których słyszymy dobitnie deklamowane teksty pozostałej połowy duetu. Niekiedy warstwa liryczna przybiera dłuższą, poetycką formę przedstawiającą też konkretne sytuacje (You Disappear”, „The Lonely”), innym razem to jedynie kilka słów obsesyjnie powtarzanych („Alone”).

Są tu też kompozycje stricte instrumentalne („Lies”, „Missing You”) i choć generalnie głównym mianownikiem dla muzyki jest tu syntezatorowy pad, to można odnaleźć gdzieniegdzie akustyczne brzmienia marimby czy pianina („Her Body”). Co ciekawe choć forma albumu mogłaby narzucać pewną narracyjność, to całość tekstów nie miała zamiaru być spójną opowieścią, bo to raczej spontaniczne zapiski z konkretnych, granicznie intymnych momentów. Jedynie „Bluebird” to akurat luźna reinterpretacja jednego z wierszy Bukowskiego.

Album powstał parę lat temu, gdy obaj twórcy byli w zupełnie innej sytuacji życiowej i po latach, gdy przypomnieli sobie o tym materiale (jak sami przyznają w wywiadzie dla The Wire) zrobił on na nich duże wrażenie, a sam proces jego powstawania został niejako wymazany z pamięci, prawdopodobnie ze względu na swój ciężar i transowość. Obcowanie z „Solitude” to faktycznie intensywna podróż przez gęste i trudne emocje – z pewnością nie każdy będzie w stanie wejść w ten zimny świat, choć bezdyskusyjnie warto.

14.02.19 | Cosmo Rhythmatic

https://kingmidassoundmusic.com/
https://kingmidassoundmusic.bandcamp.com/album/solitude

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze