Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



MDD – Reverse The Contrast

Ekstremalna wizja techno.

Jednym z najbardziej kreatywnych projektów z kręgu industrialnego techno jest bez wątpienia kanadyjski duet Orphx. Działając od prawie ćwierć wieku, wywarł ogromny wpływ na przenikanie się eksperymentalnej i klubowej sceny w ostatnich latach. Jego twórczość nie mogła nie mieć wpływu również na lokalne środowisko. I rzeczywiście: ostatnimi laty w kanadyjskim undergroundzie pojawili się młodzi didżeje i producenci, w muzyce których słychać było echa dokonań Richarda Oddie i Christiny Sealey. Przykładem tego twórczość projektu MDD.

Pod szyldem tym ukrywa się dwóch artystów z Toronto. Pierwszy z nich znany jest pod pseudonimem Dolgener – i nagrywa mocne i mroczne techno już od końca minionej dekady. W podobnym czasie zadebiutował jego kolega – Fahad Ahmad znany jako Measure Divide. On zaczynał od minimalu, ale na początku obecnego dziesięciolecia powoli zwrócił się w stronę twardego techno. Nic więc dziwnego, że w końcu obaj panowie skrzyżowali swoje ścieżki. Efektem tego okazał się duet MDD, który do tej pory zrealizował dwie EP-ki. Teraz prezentuje swój pierwszy album – „Reverse The Contrast”.

Jedenaście znajdujących się na nim utworów uderza wyjątkowo mocną energią. MDD grają industrialne techno – i sięgają po marszowe bity i warczące basy, którym towarzyszą toksyczne strumienie skwierczącego noise’u („Grind”), przemysłowe zgrzyty („Transition Pull”) i plemienne perkusjonalia („Breath”). Często rytmika nabiera bardziej nerwowego metrum – i wtedy w głośnikach eksplodują tektoniczne breaki, nurzające się w fabrycznych zgrzytach („Crushed”) i EBM-owych arpeggiach („Second Injection”). Co ciekawe: Kanadyjczycy nie rezygnują z wokali, ozdabiając ich przetworzonymi wersjami większość z nagrań („Submission”).

Trzeba przyznać, że producenci stojący za MDD potrafią splatać z ekstremalnych brzmień bardzo ekspresyjną muzykę. To post-punkowe zamiłowanie do wszelkiego rodzaju przesterów i deformacji nie przesłania im najważniejszych elementów techno – rytmu i klimatu. W większości utworów udaje się Kanadyjczykom utrzymać wszystkie elementy tej układanki w ryzach. Dopiero pod koniec pojawiają się nieco przeszarżowane nagrania – jak groteskowy „Dives”. Generalnie płyta powinna się więc spodobać miłośnikom najbardziej radykalnej wersji techno. W końcu wydała ją specjalizująca się w tego typu graniu niemiecka wytwórnia Hands.

Hands 2019

www.handsproductions.com

www.facebook.com/hands.official

www.facebook.com/mdd.noise

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze