Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



MDD – Reverse The Contrast

Ekstremalna wizja techno.

Jednym z najbardziej kreatywnych projektów z kręgu industrialnego techno jest bez wątpienia kanadyjski duet Orphx. Działając od prawie ćwierć wieku, wywarł ogromny wpływ na przenikanie się eksperymentalnej i klubowej sceny w ostatnich latach. Jego twórczość nie mogła nie mieć wpływu również na lokalne środowisko. I rzeczywiście: ostatnimi laty w kanadyjskim undergroundzie pojawili się młodzi didżeje i producenci, w muzyce których słychać było echa dokonań Richarda Oddie i Christiny Sealey. Przykładem tego twórczość projektu MDD.

Pod szyldem tym ukrywa się dwóch artystów z Toronto. Pierwszy z nich znany jest pod pseudonimem Dolgener – i nagrywa mocne i mroczne techno już od końca minionej dekady. W podobnym czasie zadebiutował jego kolega – Fahad Ahmad znany jako Measure Divide. On zaczynał od minimalu, ale na początku obecnego dziesięciolecia powoli zwrócił się w stronę twardego techno. Nic więc dziwnego, że w końcu obaj panowie skrzyżowali swoje ścieżki. Efektem tego okazał się duet MDD, który do tej pory zrealizował dwie EP-ki. Teraz prezentuje swój pierwszy album – „Reverse The Contrast”.

Jedenaście znajdujących się na nim utworów uderza wyjątkowo mocną energią. MDD grają industrialne techno – i sięgają po marszowe bity i warczące basy, którym towarzyszą toksyczne strumienie skwierczącego noise’u („Grind”), przemysłowe zgrzyty („Transition Pull”) i plemienne perkusjonalia („Breath”). Często rytmika nabiera bardziej nerwowego metrum – i wtedy w głośnikach eksplodują tektoniczne breaki, nurzające się w fabrycznych zgrzytach („Crushed”) i EBM-owych arpeggiach („Second Injection”). Co ciekawe: Kanadyjczycy nie rezygnują z wokali, ozdabiając ich przetworzonymi wersjami większość z nagrań („Submission”).

Trzeba przyznać, że producenci stojący za MDD potrafią splatać z ekstremalnych brzmień bardzo ekspresyjną muzykę. To post-punkowe zamiłowanie do wszelkiego rodzaju przesterów i deformacji nie przesłania im najważniejszych elementów techno – rytmu i klimatu. W większości utworów udaje się Kanadyjczykom utrzymać wszystkie elementy tej układanki w ryzach. Dopiero pod koniec pojawiają się nieco przeszarżowane nagrania – jak groteskowy „Dives”. Generalnie płyta powinna się więc spodobać miłośnikom najbardziej radykalnej wersji techno. W końcu wydała ją specjalizująca się w tego typu graniu niemiecka wytwórnia Hands.

Hands 2019

www.handsproductions.com

www.facebook.com/hands.official

www.facebook.com/mdd.noise

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze