Lakker – Epoca
Paweł Gzyl:

Zwierciadło naszych czasów.

Abul Mogard – And We Are Passing Through Silently
Maciej Kaczmarski:

Zjawiska duszy.

Recent Arts – Skin
Paweł Gzyl:

Ambient, minimal, industrial i… piosenki.

Spopielony – Legendy
Jarek Szczęsny:

Duchologia, analogowy anturaż i zakurzony ambient.

Klangwart – Bogotá
Łukasz Komła:

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.   Jestem pewien, że nikomu nie trzeba przedstawiać dokonać niemieckiego duetu Klangwart (Timo Reuber i Markus Detmer), a także – mam nadzieję – kolumbijskiej grupy Merdian Brothers. Być może jest większy problem ze znajomością muzyki […]

Locked Groove – Sunset Service
Paweł Gzyl:

Hołd dla belgijskiej muzyki klubowej sprzed ćwierć wieku.

Gesaffelstein – Hyperion
Maciej Kaczmarski:

W czarnej dupie.

Hugh Marsh – Violinvocations
Jarek Szczęsny:

Dowód na istnienie skrzypiec.

Pfirter – The Empty Space
Paweł Gzyl:

Spóźniony, ale udany debiut.

Ossia – Devil’s Dance
Maciej Kaczmarski:

Sam w mroku.

MDD – Reverse The Contrast
Paweł Gzyl:

Ekstremalna wizja techno.

King Midas Sound – Solitude
Bartek Woynicz:

„Zbadajmy przestrzeń terroru pustki”

Setaoc Mass – 53 Degrees North Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Na maksa.

Various Artists – The Warmest Hum
Ania Pietrzak:

Potrzebne odcięcie.



Klangwart – Bogotá

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Jestem pewien, że nikomu nie trzeba przedstawiać dokonać niemieckiego duetu Klangwart (Timo Reuber i Markus Detmer), a także – mam nadzieję – kolumbijskiej grupy Merdian Brothers. Być może jest większy problem ze znajomością muzyki siostrzanego duetu Las Áñez. Artystki mają na koncie dwa ciekawe albumy, które warto sprawdzić: „Al Aire” (2017) i „Silbidos” (2014).

W 2014 r. członkowie Klangwart udali się do Bogoty, by nawiązać współpracę z tamtejszymi muzykami. Na albumie „Bogotá” pojawili się Eblis Álvarez (wiolonczela), Damián Ponce (perkusja) i César Quevedo (bas) z Merdian Brothers oraz Juanita i Valentina Áñez Rothmann (aka Las Áñez). Na sam koniec swoje partie gitary dołożył Joseph Suchy.


W sumie to miałem obawy przed tym, co zastanę na „Bogotá”, ale już pierwsze kilka minut spędzonych z „Porro A” przepędziło wszystkie strachy. Kilkudniowe i kolektywne improwizacje przyniosły świetny efekt. Nienachalna i niedominująca elektronika Klangwart nawiązała silne oraz emocjonalne porozumienie z kolumbijskim transem rytmiczno-psychodelicznym, co kapitalnie zobrazowały choćby „Drum Battle”, „Level 4” czy „Blind Date” z krautrockowym napędem.

Całość można opisać jako rytmiczną ekstazę podążającą za wonią cumbii, jazzu, wolności, finezji, nieoczywistych zderzeń i zwrotów akcji. Spoiwem jest tu elektronika Klangwart – niekiedy będąca kosmicznym pulsem („Improv 1”), a innym razem pozostawiająca po sobie ambientowe ślady odczytywane w sposób idealny przez Meridian Brothers i Las Áñez. W hipnotycznym „Monserrate” odniosłem wrażenie jakby Kammerflimmer Kollektief odwiedzili planetę Triosk, a z kolei w „Chocolate” rozpoznałem nawet afrykański (etiopski?) trop.

„Bogotá” to jedna z tych płyt tego roku, która będzie ze mną na długo. Wniosek jest też taki: oby częściej Europejczycy splatali kulturowe wszechświaty z południowoamerykańską dżunglą inspiracji.

15.02.2019 | Staubgold

 

Strona Staubgold »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze