Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



Klangwart – Bogotá

Niemiecka elektronika spotyka kolumbijskie szaleństwo.  

Jestem pewien, że nikomu nie trzeba przedstawiać dokonać niemieckiego duetu Klangwart (Timo Reuber i Markus Detmer), a także – mam nadzieję – kolumbijskiej grupy Merdian Brothers. Być może jest większy problem ze znajomością muzyki siostrzanego duetu Las Áñez. Artystki mają na koncie dwa ciekawe albumy, które warto sprawdzić: „Al Aire” (2017) i „Silbidos” (2014).

W 2014 r. członkowie Klangwart udali się do Bogoty, by nawiązać współpracę z tamtejszymi muzykami. Na albumie „Bogotá” pojawili się Eblis Álvarez (wiolonczela), Damián Ponce (perkusja) i César Quevedo (bas) z Merdian Brothers oraz Juanita i Valentina Áñez Rothmann (aka Las Áñez). Na sam koniec swoje partie gitary dołożył Joseph Suchy.


W sumie to miałem obawy przed tym, co zastanę na „Bogotá”, ale już pierwsze kilka minut spędzonych z „Porro A” przepędziło wszystkie strachy. Kilkudniowe i kolektywne improwizacje przyniosły świetny efekt. Nienachalna i niedominująca elektronika Klangwart nawiązała silne oraz emocjonalne porozumienie z kolumbijskim transem rytmiczno-psychodelicznym, co kapitalnie zobrazowały choćby „Drum Battle”, „Level 4” czy „Blind Date” z krautrockowym napędem.

Całość można opisać jako rytmiczną ekstazę podążającą za wonią cumbii, jazzu, wolności, finezji, nieoczywistych zderzeń i zwrotów akcji. Spoiwem jest tu elektronika Klangwart – niekiedy będąca kosmicznym pulsem („Improv 1”), a innym razem pozostawiająca po sobie ambientowe ślady odczytywane w sposób idealny przez Meridian Brothers i Las Áñez. W hipnotycznym „Monserrate” odniosłem wrażenie jakby Kammerflimmer Kollektief odwiedzili planetę Triosk, a z kolei w „Chocolate” rozpoznałem nawet afrykański (etiopski?) trop.

„Bogotá” to jedna z tych płyt tego roku, która będzie ze mną na długo. Wniosek jest też taki: oby częściej Europejczycy splatali kulturowe wszechświaty z południowoamerykańską dżunglą inspiracji.

15.02.2019 | Staubgold

 

Strona Staubgold »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze