Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Lakker – Epoca

Zwierciadło naszych czasów.

Irlandzki duet zadebiutował już w 2007 roku – i wydany przezeń wówczas album „Ruido” antycypował w profetyczny sposób wielką modę na łączenie dubstepu z techno i industrialem, która eksplodowała na początku następnej dekady. Wtedy też Lakker złapał drugi oddech i zaczął umieszczać swoje kolejne EP-ki w tak znaczących wytwórniach, jak Blueprint, Killekill czy Strobiscopic Artefacts. Kulminacją tej rosnącej popularności projektu okazało się być podpisanie przezeń kontraktu z R&S, które zaowocowało jego nowym albumem – „Tundra”.

Po jego sukcesie obaj członkowie duetu zaczęli prezentować swoje solowe pomysły. Dara Smiths opublikował tylko jako Arad jeden album – „Particles & Waves” dla Electric DeLuxe. O wiele bardziej płodny okazał się Ian McDonnell, który jako Eomac zaserwował aż kilka krążków – dla Killekill, Bedouin i własnego Eotrax. Po drodze Lakker nagrał kolejną płytę – minialbum „Struggle & Emerge”, który zawierał ambientowy kolaż dźwięków, sklejony z sampli pochodzących z holenderskiego instytutu Beeld En Geluid.

Na właściwy trzeci album duetu trzeba było więc trochę poczekać. Smiths i McDonnell zajęli się nim dopiero w zeszłym roku. Po raz pierwszy od powołania Lakkera obaj producenci zaczęli pracować razem w studiu. Wcześniej najczęściej wymieniali się plikami dźwiękowymi – zespołowe tworzenie było więc dla nich czymś nowym. Być może dlatego zdecydowali się wykorzystać w nowych nagraniach swoje wokale. Czerpali również pełnymi garściami z etnicznych i klasycznych płyt z różnych stron świata. Efektem tego stała się „Epoca”.

Podstawą muzyki z trzeciego albumu Lakkera są potężne breaki. Stanowią one podkłady rytmiczne niemal wszystkich nagrań – od bliskiego techno „Clavier”, do plemiennego „Nest”. Towarzyszy im fragmentaryczna elektronika, wywiedziona wprost z IDM-u: przestrzenne pasaże syntezatorów („100 Bar”) czy pobrzękujące kaskady akordów („A Juggling Of Numbers”). Czasem na plan pierwszy wybijają się egzotyczne sample: rozedrganych smyczków („A Whisper In Your Ear”) lub mrocznych zaśpiewów („Murmuration”).

Zupełną nowością są tutaj partie wokalne: przetworzone i zatopione w gęstwinie cyfrowych dźwięków, ale nadające muzyce niespodziewanie melodyjny czy wręcz piosenkowy ton („Shoulder To The Bat”). Smiths i McDonell nie boją się eksperymentować z tego typu brzmieniami, a afektem tego są najbardziej psychodeliczne fragmenty płyty („Dropped Shoulders”). Całość kończy się w iście apokaliptycznym stylu za sprawą wściekłego industrialu, który mógłby być ozdobą najmocniejszych płyt Nine Inch Nails („Discourage It All”).

Zgodnie z tytułem swego trzeciego albumu, irlandzcy producenci chcieli na nim odmalować nastrój i charakter współczesnych im czasów. Nic więc dziwnego, że nagrania z krążka mają mocno rozedrgany ton, asymilując różne wpływy i echa. Wszystkie te dźwięki otoczenia i sample cudzych nagrań wpisują się bez trudu w elektroniczne pejzaże stworzone przez Smithsa i McDonella, układając się w kolaż różnorodnych klimatów i emocji, od strachu i gniewu, po nadzieję i wyciszenie. W efekcie powstało dzieło kompletne – najlepsza płyta w dorobku duetu z Dublina.

R&S 2019

www.randsrecords.com

www.facebook.com/randsrecords

www.lakker.com

www.facebook.com/lakkermusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze