Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.

Apparat – Capri-Revolution (Soundtrack)
Mateusz Piżyński:

Pierwsza odsłona serii muzyki filmowej Saschy Ringa.

Grischa Lichtenberger – KAMILHAN; il y a péril en la demeure
Paweł Gzyl:

Chrzęszczące ballady.

KeiyaA – Forever Ya Girl
Jarek Szczęsny:

Niepasujące do siebie puzzle.



Smallpeople – Afterglow

Deephouse’owi spece znów w studiu.

Choć duet Smallpeople zadebiutował już w 2009 roku, to tak naprawdę największy moment kreatywności przeżył dopiero na początku tej dekady. Wtedy to dwaj tworzący go młodzi producenci – Julius Steinhoff i Just Von Ahlefeld – zaserwowali nam znakomity album „Salty Days” i kilka towarzyszących mu EP-ek, na których udowodnili, że głęboki house i techno na najwyższym poziomie może powstawać nie tylko w Detroit, Chicago czy Nowym Jorku, ale również w Hamburgu.

Od tamtego czasu o Smallpeople było nieco ciszej, choć nie znaczy to, że wchodzący w skład duetu artyści wzięli sobie urlopy. Szczególnie kreatywny okazał się Steinhoff: nagrał dwa albumy (jeden pod własnym nazwiskiem – „Flocking Behaviour”, drugi jako Tonight Will Be Fine) i kilka EP-ek, wyrastając na jednego z najważniejszych dostawców eleganckiego deep house’u w Europie. Obaj panowie grali też didżejskie sety na całym świecie oraz prowadzili własny sklep i wytwórnię w rodzinnym mieście – Smallville.

Pierwszy od ośmiu lat nowy album Smallpeople przynosi osiem premierowych nagrań. Otwierający go „Magic Interference” to łagodny dub-house z dźwięcznym motywem piano w roli głównej. Masywny bas i głęboki bit dostajemy także w „Hearts At Whole”, gdzie pohukujące akordy klawiszy układają się w zwiewną melodię. Dla odmiany w „All States Of Dawn” niemieccy artyści zwracają się w stronę garage house’u, wpisując szurające bity w funkowy pochód Rhodesa. Wraz z „Camera Obscura” wracamy do głębokich brzmień, łączących sielskie dźwięki fletów ze strzelistym tłem.

Drugą część albumu otwiera „Beyond” – i jest to najmocniejszy utwór na płycie, wyraźnie ciążący ku detroitowemu techno. „Sonic Winds” to już klasyczny deep house, w którym melodyjną partię piano otaczają rozlane synteztory, tworzący nocny nastrój kompozycji. Więcej zadziornej energii wnosi do zestawu „Benevolent Receiver”, zaskakując breakowym podkładem i acidowym loopem. Całość wieńczy cudownie rozmarzony „Afterglow”, uwodząc świetlistym pasażem syntezatorów i ćwierkającymi glitchami.

To niby tylko osiem nagrań – każde z nich jest jednak wyszlifowane przez Juliusa Steinhoffa i Justa Von Ahlefelda na najwyższy połysk. Tutaj wszystkie dźwięki są głęboko przemyślane i wykorzystane w konkretnym celu. Nie odbiera to muzyce z „Afterglow” naturalnej lekkości, zamierzonej prostoty i melodyjnego tonu. Nowe utwory hamburskich producentów potwierdzają tym samym, że mimo upływu czasu, Smallville to synonim wysmakowanego deep house’u w najlepszym stylu.

Smallville 2019

www.smallville-records.com

https://www.facebook.com/smallvillerecords

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarzy 5

  1. night

    kapitalna płyta, od czasu ostatniego albumu granta chyba nie słyszałem tak dobrej i przede wszystkim równej deep house’owej produkcji 🙂

  2. *ag

    Ta płyta ma moc!

  3. Jest dobry, moim zdaniem skromnym pierwszy lepszy, tzn inny bardziej ” elektroniczny ” , widać poszukiwania , generalnie ekipa smallville = jakość

  4. Marcin

    Dziękuje za recenzje. Świetny album.