The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



RX-101 – Dopamine

Najbardziej nastrojowy album holenderskiego producenta.

Kiedy w 2016 roku po raz pierwszy ukazały się na fonograficznym rynku płyty z muzyką projektu RX-101, natychmiast pojawiły się podejrzenia, że to nowy pseudonim Aphex Twina. Bo muzyka się zgadzała: tajemniczy szyld firmował zimną i metaliczną wersję IDM-u, która z powodzeniem mogła powstać w studiu Richarda D. Jamesa na początku lat 90. Szybko jednak wyjaśniło się, że nagrania te powstały w  domowym studiu holenderskiego producenta Erika Jonga.

Zafascynowany detroitowym techno i brytyjskim IDM-em jako młody chłopak zaczął kupować w połowie lat 90. klasyczne syntezatory analogowe Rolanda. Kiedy zebrał ich całą baterię, zaczął na nich tworzyć własną muzykę. Była to prawdziwa erupcja kreatywności: w ciągu dwóch lat zarejestrował na taśmach kilkaset kompozycji, przeznaczając na powstanie każdej z nich nie więcej niż pięć godzin. Potem machnął ręką, spakował kasety na strych w domu rodziców i zajął się czymś zupełnie innym.

Kiedy niespełna dwie dekady później Erik trafił przypadkiem na pudła z taśmami, postanowił opublikować kilka z nich na Soundcloudzie. Tam usłyszał je Jason Amm prowadzący w Kanadzie wytwórnię Suction. Zachwycony, najpierw wydał cztery winylowe EP-ki z nagraniami Holendra, a potem jeszcze dwie kompaktowe kompilacje. Muzyka domorosłego producenta spodobała się fanom IDM-u, nic więc dziwnego, że Amm postanowił wydać swemu podopiecznemu pierwszy album na winylu. Tak narodził się zestaw zatytułowany „Dopamine”.

Tym razem Jong zaczyna delikatnie – od wolnego downtempo z pastelowymi pasażami syntezatorów w roli głównej w nagraniu tytułowym. „Warm Electronics Box” to rytmiczne electro, w którym mruczący bas podtrzymuje nastrojowe klawisze. W „Tracker” rozbrzmiewa detroitowe techno o tęsknej melodyce. Połamane electro powraca wraz z „Search Path 101”, zaskakując płynnym brzmieniem. „Helium Spheres” znowu przenosi nas na teren intymnego techno, którego ciepły nastrój tworzy melodyjna partia Rhodesa. „Randezvous Beacons” tonie w rozwibrowanych arpeggiach, ale i tu bazą są połamane bity.

Druga część zestawu to już typowy dla dawnych dokonań Aphex Twina nastrojowy IDM. „Those Friday Evenings” uderza co prawda mechanicznym bitem rodem z electro, ale reszta kompozycji to już bajkowa elektronika. Siłą napędową „Docking” jest klangujący bas o funkowej proweniencji, ale i tu rozbrzmiewają łagodne syntezatory. W „Pulse Shaper” intymnemu nastrojowi podporządkowane są nawet acidowe loopy. „Floating Waves” i „Rx4 ao3” wprowadzają na płytę breabeatową rytmikę. Szybkie i dudniące bity są również podstawą „Atlas Booster”. Płytę kończy wyciszone techno wypełnione ćwierkającymi odgłosami – „Frogus Esophagus”.

„Dopamine” to starannie skompilowany i przygotowany album. Znajdująca się na nim muzyka Erika Jonga mieni się różnymi barwami nowej elektroniki z połowy lat 90. Więcej tutaj niż na wydanych wcześniej kompilacjach „Like Yesterday” i „Transmission” nagrań oscylujących wokół detroitowego techno. A jeśli już pojawia się IDM, to ma mocno podkreśloną rytmikę w stylu electro. I co najważniejsze: wszystkie utwory z płyty ujmują ciepłym brzmieniem i łagodną melodyką. Wcześniej nagrania Holendra potrafi być zimne i agresywne – tutaj już tego nie ma.

Suction 2019

www.suctionrecords.com

www.facebook.com/suctionrecords

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze