Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.



Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!

Dwie najważniejsze postaci kolumbijskiej sceny eksperymentalnej, czyli Eblis Álvarez (Meridian Brothers, Los Pirañas, Frente Cumbiero) i Pedro Ojeda (Romperayo, Los Pirañas, Frente Cumbiero, Ondatrópica), poza licznymi wspólnymi projektami, działają też pod nazwą Chupame El Dedo („ssanie palca”). Nie będę ukrywał, że w 2014 roku porwali mnie swoją debiutancką kasetą zatytułowaną po prostu „Chúpame El Dedo” (Discrepant). Dwa lata później ten sam materiał wskoczył na winylową płytę. No i zapanowała cisza, aż do marca tego roku, kiedy to ukazał się album „No Te Metas Con Satan”.

Warto przypomnieć, że w tym roku wyszły dwie znakomity płyty z udziałem obu muzyków. Álvarez pojawił się u Klangwart na krążku „Bogotá”, zaś Ojeda przemienił w solowy projekt Romperayo i opublikował longplay „Que Jue?”.


Na „Chúpame El Dedo” doszło do fascynującego zaciśnięcia więzów między cumbią, salsą, currulao a death metalem, grindcore’em i black metalem. „No Te Metas Con Satan” z kolei zostało wyplecione z nieco innych tropikalnych macek. Powodując, iż oryginalny humor Álvareza i Ojeda miesza się z abstrakcją, sarkazmem i dezorientacją. Tym razem to syntezatory oraz instrumenty perkusyjne przejęły władzę, zapraszając do futurystycznego tańca przesterowaną salsę i kreskówkową cumbię. Zmutowane głosy artystów, niczym wyjęte z paszczy jakiegoś Zombie, ale takiego mało groźnego, toczą rozmowę z niewiastą, która przedstawia się jako „Alexandra Candelaria”.

„No Te Metas Con Satan” to jeden z najbardziej zaskakujących albumów tego roku. Jest jak kwaśny dygot przypominający pozaziemski rytuał zamieniający się z czasem w bieg przez dżunglę.

15.03.2019 | Souk Records / Discrepant

 

Strona Facebook Chúpame El Dedo »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze