KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Psyk – A Moment Before

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Kiedy Manuel Manós zabrał się za tworzenie własnej muzyki, w Europie nadal modny był minimal. Działo się to pod koniec minionej dekady – a efektem tego stały się dwie pierwsze EP-ki hiszpańskiego producenta dla Sleaze i Konstructure. Młody twórca szybko jednak wyczuł nowy trend i kiedy w 2010 roku światło dzienne ujrzała jego trzecia winylowa dwunastocalówka, zawierała ona już mocne techno, a firmowała ją wytwórnia Figure, prowadzona przez Lena Fakiego z Ostgut Ton i Berghain.

Od tamtej pory Manós zrealizował niezliczoną ilość nagrań w takim stylu. Obdarowywał nimi przede wszystkim własną tłocznię – Non Series – ale również inne firmy – CLR, Drumcode czy Mote-Evolver. Ta ostatnia wydała w 2014 roku debiutancki album Psyka. „Time Foundation” przyniósł solidną dawkę surowego w brzmieniu i hipnotycznego w nastroju techno, które zyskało błogosławieństwo jej szefa – Luke’a Slatera. Rok później Hiszpan nawiązał współpracę z Tresorem, której efektem była najpierw EP-ka, a teraz – drugi album artysty.

„A Moment Before” przynosi dziesięć premierowych nagrań Manósa, których głównym wyznacznikiem są transowe loopy. Każde ze znajdujących się w zestawie utworów jest wiedzione przez powtarzalny motyw – rozedrgany („Grain”), brzęczący („Deep Breath”) lub trzepoczący („Waves”), któremu towarzyszą przestrzenne efekty i kosmiczne tła („Artemis”). Z tego wzorca wyłamują się tylko dwa nagrania – „Acid Test” z soczystą partią Rolanda TB-303 i osadzony na zdubowanym pulsie „Panic Attack”.

„A Moment Before” pokazuje, że Manuel Manós wcale nie odszedł tak daleko od minimalu, który był wyznacznikiem jego wczesnych dokonań. Dziesięć nagrań z drugiego albumu Hiszpana może ma mocniejsze podkłady rytmiczne i jest bardziej nasycona głębokimi basami, ale i tak ma bardzo oszczędny ton. Mistrzem tego rodzaju muzyki jest oczywiście Robert Hood. Jego młodszy kolega z Madrytu może nie ma jeszcze takiej precyzji w budowaniu minimalowych killerów jak pastor z Illinois, ale i tak jego nowe utwory mają odpowiednio transowy ton, aby rozpalić niejedną klubową noc.

Tresor 2019

www.tresorberlin.com

www.facebook.com/tresorberlin

www.facebook.com/psykmusic

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze