KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Janus Rasmussen – Vin

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Label Ki Records, działający pod auspicjami Christiana Löfflera, prezentuje debiut Janusa Rasmussena – znanego z duetu Kiasmos.

Vín to połączenie pogodnego, nastrojowego tech-house’u z harmonijnym downtempo. Słychać na nim silny stempel Kiasmosa, chociaż są momenty, kiedy dostajemy bardziej breaksowe propozycje, jak chociażby w numerowanych „14” (z samplami wyrzucanego gruzu) czy „87”.

Utworom zostały nadane konkretne nazwy kolorów i miesięcy, co miało być interpretacją, jak brzmi fiolet, kwiecień czy grudzień. Pojawia się pytanie, czy takie zabiegi mają jakikolwiek sens i czy plastyka czegoś tak abstrakcyjnego jak dźwięk jest możliwa.

Chris Cunningham tworząc swoje klipy, najpierw wizualizuje muzykę i nazywa dźwięki, co jest startem to budowana całej koncepcji teledysku. Słuchając „All is full of love”, podobno odnotował „mleko”, „biel”, „porcelana”. Jeśli chodzi o kolory na „Vín”, to osobiście nie słyszę niczego pomarańczowego w „Orange”.

Album jest bardzo spójny, momentami nokturnowy. Może nabyć etykietkę muzyki do nauki, czy koncentracji. Być może dopiero w live actach będzie można w pełni odczytać jego taneczny pierwiastek. Niebawem będzie można się o tym przekonać, gdyż artysta wraz z przytoczonym wyżej Christianem Löfflerem zagrają 4 kwietnia w Tamie (Poznań) i 5 kwietnia w Niebie (Warszawa).

„Vín” nie jest dziełem unikalnym i mocno wyróżniającym się. Skojarzenia z Jonem Hopkinsem nie są bezzasadne. Panowie mają podobny sznyt budowania napięcia, konstruowania loopów perkusyjnych, czy rozległych podkładów.

Propozycja godna celebracji wiosny. W plenerze. Na słuchawkach.

Ki-Records
Janus Rasmussen

29.03.2019 | Ki Records

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze