Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.



DJ Spider – Democide

Ucieczka z Nowego Jorku.

Nieprzypadkowo nazywa się go mianem „original gangster”. Tak się bowiem składa, że choć tworzy muzykę klubową, bliżej mu do raperskiej braci z nowojorskiego Bronksu, gdzie wychował się i ukształtował swój muzyczny gust. W czarnych okularach, z bandaną na czole i w zapiętej pod szyję obszernej koszuli pojawił się na lokalnej scenie muzycznej dokładnie dekadę temu. Do dziś ma na swym koncie niezliczoną ilość winylowych i cyfrowych wydawnictw, które układają się w barwną mozaikę jego twórczości.

Przede wszystkim znamy go jako DJ Spidera. Pod pseudonimem tym tworzy szorstki i surowy house i techno, łącząc chropowate brzmienia i twarde bity z otoczką rodem z horrorów i z filmów sci-fi. Te soundtrackowe tendencje dochodzą pełniej do głosu na płytach, które firmuje jako Spider Bites. To mroczne opowieści o nuklearnej zagładzie lub apokalipsie zombie, wpisane w chmurne i hałaśliwe dźwięki rodem z industrialu i dark ambientu. Wszystkie nagrania wydaje nakładem trzech własnych wytwórni: Plan B, Sublevel Sounds i BTU Music.

„Democide” to pierwszy album, jaki nagrał dla innej wytwórni. Nie ma to jednak większego wpływu na jego zawartość. Najwięcej tutaj ciężkiego hard house’u w stylu lo-fi, w którym łupane bity unoszą zamaszyste partie Hammonda, filmowe odgłosy, komputerowe efekty i radiowe zakłócenia („1984” czy „Necro Nebula”). Od czasu do czasu rozbrzmiewają na płycie bardziej nastrojowe brzmienia: nocny deep house w stylu Nu Groove („Enemy Of The State”) lub zdubowane downtempo („Warhead”).

Pochodząca z New Jersey wytwórnia Green Village wykonała dobrą robotę: dzięki jej wydawnictwu muzyka DJ Spidera wreszcie dociera do szerszego grona odbiorców. Może dzisiaj nie robi ona już tak dużego wrażenia jak niegdyś, ale pamiętajmy, że to właśnie nowojorski producent był jednym z pierwszych, którzy w Ameryce zaczęli tworzyć brudny i hałaśliwy house i techno w estetyce lo-fi. Większy rozgłos niż „ojciec” tego rodzaju brzmień zyskali jego uczniowie – choćby artyści z działającej również w Nowym Jorku wytwórni L.I.E.S. Teraz czas poznać tego, który grał tak już dekadę temu.

Green Village 2019

www.g.reenvillage.com

www.facebook.com/GVJC1

www.spidermusic.net

www.facebook.com/djspidernyc

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze