Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.

Field Works – Ultrasonic
Jarek Szczęsny:

Nietoperze jako podstawa twórcza.



Nowości z Zoharum

Kolejna reedycja jednego z klasycznych albumów Vidna Obmana i intrygujący debiut polskiego projektu Dren.

Kolejna odsłona Vidna Obmana w katalogu Zoharum to już trzeci album projektu Dirka Serriesa, wydany w zremasterowanej i odświeżonej wersji. Jest to kolejna reedycja w serii, w której polska wytwórnia publikuje od dawna niedostępne krążki belgijskiego artysty. „Soundtrack For The Aquarium” wpisuje się też w cykl wydawnictw stworzonych na potrzeby antwerpskiego Zoo, będąc drugą płytą w serii po albumie Hybryds – „Soundtrack for Antwerp Zoo Aquarium”. Na krążku znalazło się łącznie siedem ambientowych kompozycji zrealizowanych pomiędzy 1992-1993 rokiem, poddanych masteringowi w 2019 roku, którego podjął się sam autor.

Dren tworzą pochodzący z Trójmiasta Natt i Akton. Projekt powstał w zeszłym roku roku na bazie wspólnej fascynacji black metalem i free jazzem. Materiał na „Time & Form” został zarejestrowany na przełomie kwietnia i maja 2018 roku, czyli krótko po tym, jak Natt i Akton powołali Dren do życia. Muzykę na albumie cechuje swoisty eklektyzm. Na przestrzeni ośmiu elektronicznych utworów słychać silne wpływy industrialu, brzmień rytualnych oraz szeroko pojętej bass music. Od pierwszych uderzeń „Time” do ostatniego basowego tchnienia „Terminusa” Dren roztacza mroczną aurę. Słuchaczowi towarzyszy gęsta, ciężka atmosfera, unosząca się nad nieoczywistym, wybijanym mechanicznie obrzędowym rytmem.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze