Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



Nowości z Zoharum

Kolejna reedycja jednego z klasycznych albumów Vidna Obmana i intrygujący debiut polskiego projektu Dren.

Kolejna odsłona Vidna Obmana w katalogu Zoharum to już trzeci album projektu Dirka Serriesa, wydany w zremasterowanej i odświeżonej wersji. Jest to kolejna reedycja w serii, w której polska wytwórnia publikuje od dawna niedostępne krążki belgijskiego artysty. „Soundtrack For The Aquarium” wpisuje się też w cykl wydawnictw stworzonych na potrzeby antwerpskiego Zoo, będąc drugą płytą w serii po albumie Hybryds – „Soundtrack for Antwerp Zoo Aquarium”. Na krążku znalazło się łącznie siedem ambientowych kompozycji zrealizowanych pomiędzy 1992-1993 rokiem, poddanych masteringowi w 2019 roku, którego podjął się sam autor.

Dren tworzą pochodzący z Trójmiasta Natt i Akton. Projekt powstał w zeszłym roku roku na bazie wspólnej fascynacji black metalem i free jazzem. Materiał na „Time & Form” został zarejestrowany na przełomie kwietnia i maja 2018 roku, czyli krótko po tym, jak Natt i Akton powołali Dren do życia. Muzykę na albumie cechuje swoisty eklektyzm. Na przestrzeni ośmiu elektronicznych utworów słychać silne wpływy industrialu, brzmień rytualnych oraz szeroko pojętej bass music. Od pierwszych uderzeń „Time” do ostatniego basowego tchnienia „Terminusa” Dren roztacza mroczną aurę. Słuchaczowi towarzyszy gęsta, ciężka atmosfera, unosząca się nad nieoczywistym, wybijanym mechanicznie obrzędowym rytmem.

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze