Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan. Tych, którzy dopiero niedawno poznali jej twórczość, może zdziwić fakt, że Paula Temple zadebiutowała już na początku minionej dekady. Zaczynała jako didżejka – i z powodzeniem testowała nowatorskie rozwiązania techniczne ułatwiające miksowanie. W 2002 roku ukazała się jej debiutancka […]

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



Paula Temple – Edge Of Everything

Techno-huragan.

Tych, którzy dopiero niedawno poznali jej twórczość, może zdziwić fakt, że Paula Temple zadebiutowała już na początku minionej dekady. Zaczynała jako didżejka – i z powodzeniem testowała nowatorskie rozwiązania techniczne ułatwiające miksowanie. W 2002 roku ukazała się jej debiutancka EP-ka „The Speck Of The Future”, na której znalazł się utwór „Contact”, który sam Jeff Mills umieścił na wydanym wówczas miksie „The Exhibitionist”. Mimo, że wrota do klubowego panteonu stanęły przed londyńską didżejką i producentką otworem – z prywatnych powodów zrezygnowała ona z kariery i zerwała z muzyką na długie dziesięć lat.

Powróciła w 2013 roku, kiedy to legendarna wytwórnia R&S opublikowała jej nową EP-kę – „Colonized”. Znajdujące się na niej trzy utwory (w tym remiks Perca) od razu pokazały, że Angielka nie utraciła nic ze swej żywiołowości, którą objawiła na „The Speck Of The Future”. Nic więc dziwnego, że wkrótce potem belgijska firma umieściła w swym katalogu jej kolejną EP-kę – „Deathvox”. Jeszcze większą popularność przyniosły Temple występy w klubach i na festiwalach. Okazało się, że jest ona fenomenalną wprost didżejką – i potrafi swymi setami porwać całe tłumy do wspólnej zabawy.

Długo oczekiwany debiutancki album Temple ukazuje się dopiero teraz nakładem jej własnej wytwórni Noise Manifesto. Znajdujące się na nim dwanaście utworów układa się w bardzo osobistą wypowiedź. Pierwsza część zestawu ma zaskakująco różnorodny charakter. Jest tu miejsce przede wszystkim na chmurne techno, które wypełniają monumentalne partie syntezatorów o orkiestrowym brzmieniu („Future Betreyed” czy „Joshua And Goliath”). Chwilę oddechu przynoszą jednak bardziej ilustracyjne utwory – kosmiczny ambient („Berlin”) czy masywne downtempo („Joshua And Goliath – Slow Version”).

Druga część kolekcji zaczyna się również ambientowo („Nicole”), ale potem dostajemy już tylko z utworu na utwór coraz to mocniejsze techno. „Raging Earth” zgodnie ze swym tytułem ma złowieszczy nastrój – a tworzy go tektoniczny bit i soundtrackowe klawisze. To jednak jeszcze nic: prawdziwie huraganowy atak Temple przypuszcza dopiero w „Cages”, konstruując na pomysłowo rozbudowanym podkładzie prawdziwie kakofoniczną techno-symfonię. Aby jeszcze bardziej podkręcić tempo w „Post Scar-city Anarchism” rozbrzmiewają industrialne zgrzyty i trance’owe arpeggia. Całość wieńczy „Dimension Jumping” – galopujące techno wypełnione rozwibrowanymi syntezatorami.

Jeśli ktoś pierwszy raz za sprawą „Edge Of Everything” poznał muzykę Pauli Temple, będzie oszołomiony jej mocą i rozmachem. Dwanaście nagrań z debiutanckiej płyty angielskiej producentki to potężne techno najwyższej próby. Nie jest to jednak ani industrialna, ani minimalowa wersja gatunku. Brytyjska artystka serwuje go na swój sposób – z wręcz symfonicznym rozmachem. Jeśli Wagner żyłby w naszych czasach, niewykluczone, że tworzyłby nie opery, a właśnie taką muzykę. Co ciekawe: mroczne i mocne dźwięki nie mają tu wcale agresywnego charakteru. Brzmią z pełną siłą – ale ma ona zdecydowanie pozytywną energię.

Noise Manifesto 2019

www.noisemanifesto.com

www.paulatemple.com

www.facebook.com/paulatempleofficial

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze